Na wtorkowej naradzie klubu Lewicy odbyła się konwersacja dyscyplinarna z posłem Andrzejem Szejną – komunikują informatorzy z Polskiej Agencji Prasowej. Sprawa dotyczy kontrowersji wokół czasomierza, którego polityk rzekomo nie zawarł w swoim sprawozdaniu finansowym.

Andrzej Szejna z Lewicy w poważnych kłopotach
W poniedziałek podczas rozmowy dla stacji telewizyjnej wPolsce24 Szejna wspomniał, że czasomierz, który miał na ręce, jest produkcji szwajcarskiej firmy Omega. Zaskoczony tą wiadomością reporter zapytał parlamentarzystę, dlaczego nie umieścił zegarka w swoim rejestrze majątkowym.
Poseł partii Lewicy odparł wtedy, że nastąpiła omyłka, a wspomniany zegarek jest jednak wyrobem innej marki.
– Muszę sobie przypomnieć, co to za czasomierz – oznajmił.
Afera “zegarkowa”. Poseł Lewicy zaproszony na rozmowę wyjaśniającą
Upubliczniony fragment konwersacji wywołał wzburzenie zarówno wśród użytkowników sieci, jak i całego ugrupowania Nowej Lewicy. Pomimo tego, że w kolejnej rozmowie, tym razem z TVP Info, Szejna zapewnił, że nigdy nie był właścicielem zegarka, którego wartość przekraczałaby kwotę 10 tys. zł, na polityka mogą oczekiwać konsekwencje w partii.
Według źródeł PAP, członkowie klubu podczas wtorkowej sesji przedyskutowali sprawę czasomierza Andrzeja Szejny. – To była konwersacja dyscyplinująca, Andrzej powiedział nam, że to jest falsyfikat – relacjonował PAP jeden z posłów.
Niegdysiejszy wiceminister MSZ zapewnia, że posiadanie kosztownego zegarka w jego przypadku nie stanowi naruszenia prawa. Polityk podkreślił, że parlamentarzyści mogą złożyć deklarację majątkową do ostatniego dnia kwietnia danego roku, a w okresie, który obejmuje zeszłoroczne oświadczenie, nie dysponował zegarkiem o wartości przekraczającej 10 tys. zł.
Wszystko zgodnie z przepisami. Oświadczenie składa się do końca kwietnia zgodnie ze stanem na 31 grudnia roku poprzedniego. Oświadczenie przez Pana prezentowane dotyczy stanu z 31.12.2024 złożone w kwietniu 2025, kiedy nie posiadałem zegarka o wartości przekraczającej 10 tys.
— mec. Andrzej Szejna (@AndrzejSzejna) January 19, 2026
Andrzej Szejna na rozmowie dyscyplinarnej. “Na piśmie”
Inny rozmówca z kręgów Lewicy wyjaśnił, że samo posiadanie takiego artykułu nie jest największym problemem. To, co najbardziej martwiło jego kolegów z klubu, to sposób, w jaki Szejna tłumaczył się z zaistniałej sytuacji.
– Spodziewamy się, że przedstawi odpowiednią opinię biegłego, w której będzie napisane wyraźnie, co to za zegarek – relacjonuje PAP.
Posłowie Lewicy zaprzeczyli jednak medialnym pogłoskom i zapewnili, że Szejnie nie grozi czasowe pozbawienie praw członka klubu.
Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora, parlamentarzyści są zobowiązani zawrzeć w oświadczeniu majątkowym informacje o posiadanych dobrach ruchomych, których wartość przekracza 10 tys. zł.
Za ukrycie wspomnianych faktów w oświadczeniu majątkowym grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Zauważyłeś coś ważnego? Wyślij zdjęcie, nagranie lub opisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
WIDEO: Pozycja Polski w nowym układzie sił na świecie. "Jesteśmy w przegranej sytuacji"

Maria Kosiarz/polsatnews.pl/PAP
