Język polski Szef i założyciel jednej z wiodących restauracji na świecie, Nomy w Kopenhadze, Rene Redzepi, ogłosił plan odnowienia swojej placówki. Znany szef kuchni uznał zarzuty o mobbing, które zmusiły go do tymczasowego wycofania się z działalności wiosną, za przesadzone.

„Przyznaję, że byłem nieodpowiedzialny, popychając i podnosząc głos na pracowników, ale nigdy nie dopuściłem się takich czynów, o których donoszą media” – stwierdził Redzepi w wywiadzie opublikowanym w czwartek przez gazetę „Berlingske”. Podkreślił, że korzysta obecnie z profesjonalnej pomocy psychologicznej.
W marcu tego roku 35 byłych członków personelu Nomy opisało w „New York Times” sytuacje poniżania i fizycznej agresji ze strony Redzepiego w okresie od 2009 do 2017 roku. Świadkowie relacjonowali, że byli między innymi narażeni na ciosy i ukłucia grillem, a w miejscu pracy panowała atmosfera zmowy milczenia.
W następstwie ujawnienia tych doniesień, Noma, słynąca z innowacyjnej kuchni nordyckiej, zakończyła działalność i utraciła przyznane jej gwiazdki Michelin. Według Redzepiego, lokal zostanie ponownie otwarty w nowej odsłonie na początku sierpnia, a on sam obejmie rolę dyrektora kreatywnego. Zapowiedział, że nowa Noma będzie „typową restauracją dla wszystkich”, a nie „laboratorium badawczym nad kuchnią przyszłości”.
Doniesienia dotyczące znanego szefa kuchni wywołały w Danii dyskusję na temat problematycznych praktyk w branży gastronomicznej. Media sugerują, że nie są to odosobnione przypadki w tej dziedzinie. Młodzi ludzie są skłonni zaakceptować niemal każdą niedogodność, aby tylko móc umieścić w swoim CV doświadczenie zdobyte w renomowanej restauracji, co jest wykorzystywane przez niektórych pracodawców. (PAP)
zys/ ap/
