Partia (nie)Pracy musi odeprzeć zarzuty, że wykreowała generację pozostającą bez pracy i zadecydowała o tym, że młodzi ludzie będą egzystować z zapomóg. Statystyki rządowe ukazały bowiem przygnębiające fakty – na koniec zeszłego roku wskaźnik bezrobocia był najwyższy od pięciu lat i doszedł do pułapu 5,2 proc. (w porównaniu z 4,1 proc., kiedy przejmowali władzę po rządach torysów).

– O ile Keir Starmer jest zaabsorbowany aferami i nieustannymi zmianami o 180 stopni, rodziny ponoszą karę. Partia Pracy niszczy etaty, spowalnia progres ekonomiczny i odbiera nadzieję następnemu pokoleniu – tego typu nagana ze strony Kemi Badenoch, liderki Partii Konserwatywnej, nie zaskakuje. Niemniej jednak okazuje się, że nawet Partia Pracy nie stroni od dosadnych określeń.
Grozi nam, że cała generacja skończy na marginesie – alarmował Alan Milburn, minister w gabinecie Tony'ego Blaira.
Życie na zasiłku, czyli ponura prognoza brytyjskiego rynku pracy
Co tak bardzo wzburzyło brytyjskie życie polityczne? W niepokojącym raporcie dotyczącym brytyjskiego rynku pracy można przeczytać, że poziom bezrobocia wśród młodzieży wynosi 16,1 proc. Czynniki takie jak podwyżki w podatkach i inflacyjne wzrosty płacy minimalnej skutecznie demotywują firmy do zatrudniania młodych pracowników. Peter Dixon z NIESR, cytowany przez "Daily Mail" zauważa, że 33-procentowa podwyżka stawki minimalnej dla osób w wieku 18-20 lat (z 7,49 do 10 funtów) stała się barierą wejścia na rynek. Kolejna podwyżka zaplanowana na kwiecień (do 10,85 funta) może ten trend spotęgować. Tym samym ekonomista nie pozostawia wątpliwości – sytuacja się nie poprawi.
Klasa średnia "umarła". Brytyjski rząd zastosuje podatek niczym kołek osikowy
Nowy – a już bardzo kontrowersyjny – podatek od nieruchomości, który zastąpi opłatę skarbową, uderzy w najciężej pracujących, których po latach wysiłku stać było na zakup własnych domów. Minister Rachel Reeves musi się zmierzyć z silną krytyką propozycji nowej daniny, której podlegałyby domy i mieszkania o wartości powyżej 500 tys. funtów.
WIĘCEJ…
W konsekwencji Wyspy zmagają się z niemałym problemem. Bezrobocie wśród osób w wieku od 16 do 24 lat jest aktualnie na najwyższym pułapie od końca 2014 r. i po raz pierwszy w tym stuleciu przewyższa średni wskaźnik w Unii Europejskiej.
Milburn podkreślił w rozmowie z BBC, że niemal połowa 24-latków, którzy obecnie nie pracują i się nie uczą, nigdy nie podjęła pracy.
To jedna ósma ogółu młodych ludzi. „Gdyby stworzyli miasto, byłoby trzecim co do wielkości w kraju.
W praktyce oznacza to, że wielu oddaliło się już od rynku pracy. Przed Partią Pracy poważne zadanie – muszą zredukować bezrobocie wśród młodych ludzi, którzy ani się nie uczą, ani nie szkolą. Jednakże wszelkie reformy, które brytyjski rząd wprowadzał w ciągu minionego półtora roku, a które miały podnieść zatrudnienie, wywołały efekt przeciwny.
Gorzka analiza rządów Starmera
Lord Frost, były główny negocjator ds. brexitu, aktualnie dyrektor generalny Instytutu Spraw Gospodarczych, stwierdził, że wzrost bezrobocia był „oczekiwanym następstwem działań rządu, który wydaje się uparcie dążyć do tego, aby tworzenie miejsc pracy było droższe i bardziej ryzykowne”. Dodał również, że "wyższe podatki od przedsiębiorstw i ustawa o prawach pracowniczych wysyłają czytelny sygnał do pracodawców, by dobrze przemyśleli, zanim kogoś zatrudnią. Nie da się regulacjami osiągnąć wzrostu zatrudnienia”.
W kuluarach mówi się otwarcie: "czołowi politycy Partii Pracy nie posiadają realnego doświadczenia biznesowego i to jest widoczne".
Raport Fundacji Resolution: To może być najgorsza dekada od stu lat
Dane ONS ukazują, że ogólna liczba bezrobotnych w Wielkiej Brytanii wzrosła o 443 000 za rządów Partii Pracy do prawie 1,9 miliona.
Od wyborów zwolniono ponad 700 000 osób, w tym 145 000 w ostatnich trzech miesiącach 2025 r., a liczba wakatów spadła w ciągu ostatniego roku o 73 000 do 726 000, ponieważ firmy zredukowały zatrudnienie.
Raport pojawił się po tym, jak w zeszłym tygodniu oficjalne dane pokazały, że gospodarka spowolniła do tempa zaledwie 0,1% w ostatnich trzech miesiącach ubiegłego roku, co powoduje, że Wielka Brytania stoi w obliczu „najgorszej dekady” od stulecia.
opr. aw
