Co drugi student zmaga się z ciągłym stresem? Wyniki nowego badania naukowego

Aż połowa badanych studentów polskich uczelni wykazuje symptomy negatywnej emocjonalności i skłonność do izolowania się od innych, czyli tzw. osobowość typu D. Według badaczy, jest to rezultat znacznie przewyższający szacunki dla ogólnej populacji.

Co drugi student żyje w przewlekłym napięciu? Nowe badanie naukowców

fot. Ground Picture / / Shutterstock

Termin „osobowość typu D” wywodzi się od angielskiego słowa distressed, oznaczającego osobę doświadczającą chronicznego stresu. Jest on uwarunkowany dwoma aspektami: negatywną emocjonalnością, czyli tendencją do częstego odczuwania lęku, smutku, niepokoju, frustracji lub pesymizmu, oraz zahamowaniem społecznym, co oznacza skłonność do unikania kontaktów międzyludzkich, tłumienia uczuć i obaw przed oceną ze strony innych.

– Osoba charakteryzująca się wysokim nasileniem tych cech nie tylko częściej przeżywa negatywne emocje, ale także rzadziej dzieli się nimi z otoczeniem i rzadziej szuka wsparcia. W konsekwencji może pozostawać osamotniona ze swoimi trudnościami, co zwiększa ryzyko pogorszenia samopoczucia – wyjaśniła w rozmowie z PAP dr Iga Florczyk z Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Dotychczas osobowość typu D była badana głównie u pacjentów cierpiących na choroby sercowo-naczyniowe, nowotwory lub przewlekłe schorzenia dermatologiczne. W licznych badaniach wykazywano jej związek z niższą jakością życia oraz zwiększonym ryzykiem rozwoju depresji i zaburzeń lękowych. Znacznie mniej było jednak wiadomo o jej znaczeniu w populacji młodych, zdrowych dorosłych. Naukowcy z Śląskiego Uniwersytetu Medycznego postanowili sprawdzić, jak w tym kontekście prezentują się studenci.

Przeprowadzili badanie online na grupie studentów z dwudziestu polskich uczelni. Analiza objęła kwestionariusze wypełnione przez 364 osoby. Wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie Scientific Reports.

Badanie ujawniło, że kryteria osobowości typu D spełniało aż 50,5 proc. uczestników. Jest to wynik znacznie wyższy od szacunków dla całej populacji, gdzie ten odsetek zazwyczaj mieści się w przedziale 15-25 proc.

Autorzy badania zaznaczają, że uzyskany wynik niekoniecznie musi być reprezentatywny dla wszystkich polskich studentów. Dobrowolne badanie internetowe mogło przyciągać osoby, które są bardziej zainteresowane kwestiami zdrowia psychicznego lub doświadczają silniejszego stresu.

– Uzyskany wynik zwraca uwagę na potencjalną skalę problemu. Nawet jeśli rzeczywista częstość występowania osobowości typu D jest niższa, dane sugerują, że znacząca grupa studentów może funkcjonować w stanie przewlekłego napięcia emocjonalnego – skomentowała dr Florczyk.

Badanie wykazało również silną korelację między osobowością typu D a obniżoną jakością życia. Studenci o takim profilu osobowości uzyskali istotnie niższe wyniki we wszystkich analizowanych obszarach: zdrowia fizycznego, dobrostanu psychicznego, relacji społecznych oraz oceny własnego środowiska życia.

– W praktyce oznacza to, że osoby z osobowością typu D częściej zgłaszały: mniejszą satysfakcję z życia, gorszą samoocenę stanu zdrowia, niższy poziom energii, większe trudności z koncentracją, mniejsze zadowolenie ze snu, gorsze relacje interpersonalne, niższe poczucie wsparcia ze strony otoczenia, mniejsze zadowolenie z warunków życiowych – wyjaśniła autorka publikacji.

Badacze zaobserwowali także, że osoby z osobowością typu D częściej deklarowały wcześniejsze rozpoznanie depresji i zaburzeń lękowych. W tej grupie diagnozy psychiatryczne pojawiały się zauważalnie częściej niż wśród pozostałych studentów.

– Na pierwszy rzut oka można by więc wnioskować, że to właśnie depresja i lęk są przyczyną niższej jakości życia. Analizy statystyczne ujawniły jednak bardziej złożony obraz. Nawet po uwzględnieniu obecności tych schorzeń, osobowość typu D nadal pozostawała niezależnym czynnikiem związanym z gorszą jakością życia – podkreśliła ekspertka.

Autorzy publikacji przypomnieli, że zarówno negatywną emocjonalność, jak i zahamowanie społeczne można redukować za pomocą programów opartych na treningu uważności. Uczelnie mogłyby odgrywać istotną rolę w promowaniu zdrowia psychicznego poprzez wprowadzanie warsztatów radzenia sobie ze stresem, treningów umiejętności społecznych, konsultacji psychologicznych lub programów wspierających rozwój odporności psychicznej.

Ewelina Krajczyńska-Wujec (PAP)

ekr/ agt/

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *