Wskaźnik bezrobocia w lutym osiągnął poziom 6,1%, w porównaniu do 6,0% w poprzednim miesiącu – poinformował Główny Urząd Statystyczny.

Ministerstwo rodziny, pracy i polityki społecznej wcześniej prognozowało, że poziom bezrobocia w lutym wzrośnie do 6,1 procent.
Według danych GUS, liczba osób bez pracy zarejestrowanych w urzędach pracy wyniosła w lutym 954,9 tys., podczas gdy w poprzednim miesiącu było ich 934,1 tys.
Liczba nowo zarejestrowanych osób bezrobotnych wyniosła 101 tys., w porównaniu do 118,5 tys. w poprzednim okresie.
"Rynek pracy zaczyna odzwierciedlać następstwa geopolitycznych komplikacji"
Rynek pracy zaczyna odzwierciedlać następstwa geopolitycznych komplikacji i gwałtownego procesu adaptacyjnego polskiej gospodarki – napisał w komentarzu do danych GUS główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, Mariusz Zielonka.
Główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, Mariusz Zielonka, w komentarzu do danych GUS zauważył, że liczba ofert zatrudnienia zgłoszonych do urzędów wyniosła jedynie 31,7 tys., podczas gdy rok wcześniej było ich 53,5 tys., co oznacza spadek o ponad 40%.
„To bezpośrednie odbicie optymalizacji kosztów stałych, która przebiega przez gospodarkę” – dodał Zielonka.
„Lutowe dane z rynku pracy przekazują sygnały, których nie powinniśmy lekceważyć. Pomimo, że dane ankietowe Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności, czyli dane nie administracyjne, nie sygnalizują aż tak znaczącego pogorszenia, to rynek pracy zaczyna odczuwać następstwa geopolitycznych turbulencji i szybkiego procesu dostosowawczego polskiej gospodarki” – zaznaczył.
Oszacował, że przemysł „napotykający geopolityczne zakłócenia logistyczne i przedłużający się zastój popytu na Zachodzie, przeszedł w stan głębokiej stagnacji”.
„Zarządy przedsiębiorstw wstrzymują budżety rekrutacyjne i likwidują najmniej rentowne wakaty. Biznes, tam gdzie to możliwe, zaczyna automatyzować procedury produkcyjne i jednocześnie stara się spełniać oczekiwania płacowe bez pokrycia w wzrastającej rentowności” – napisał ekspert Lewiatana.
Oświadczył również, że jest to faza „skomplikowana faza dla pracowników, ale logiczna z punktu widzenia gospodarki”. Jego zdaniem, przekroczenie przez poziom bezrobocia progu 6% „osłabia wewnętrzną presję na inflację w sektorze usług”.
„Zakłócenia i stagnacja na świecie zmuszają przedsiębiorstwa do rezygnacji z modelu opartego na zwiększaniu zatrudnienia na rzecz rzeczywistego wzrostu efektywności. Polska gospodarka dość niespodziewanie rozpoczęła dążenie w kierunku bardziej dojrzałej struktury bazującej na optymalizacji i podnoszeniu wydajności. W krótkim okresie koszty tej transformacji niestety poniosą przede wszystkim ci, którzy poszukują zatrudnienia” – podsumował Zielonka. (PAP)
ms/ mrr/
