Szefowa MRPiPS, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, w rozmowie na stronach czwartkowej "Gazety Wyborczej" stwierdziła, iż notuje się spory problem z przesuwaniem na B2B osób, dla których jest to niekorzystne. Między innymi po to wdrażana jest reforma PIP, aby powstrzymać machinacje podatkowe – zaznaczyła.

Jak zauważyła, „to nonsens, że wszyscy zatrudnieni na własny rachunek preferują taką formę pracy”. – Odczuwamy ogromne trudności z transferowaniem na B2B osób, dla których jest to zgoła nieopłacalne – zaakcentowała.
Sztuczki podatkowe pod obserwacją. System musi być niezawodny
W odpowiedzi na uwagę, że aktualnie wystarczy pobierać średnią pensję krajową, aby prowadzenie działalności gospodarczej było korzystniejsze od etatu, pani minister odparła, że między innymi w tym celu opracowano reformę, „żeby uniemożliwić te pokrętne praktyki podatkowe; by skarb państwa, system daninowy i ochrona zdrowia nie ponosiły strat z powodu tego, że ktoś, kto zarabia fortunę, jeszcze korzysta z benefitów”.
Na pytanie, czy wspomniana regulacja prawna ma szansę na aprobatę większości w Sejmie, pani minister odpowiedziała, że „ustawa o Państwowej Inspekcji Pracy, czyli reforma, której celem jest wzmocnienie zarówno PIP, jak i sądów pracy, została zaaprobowana przez Radę Ministrów, w której skład wchodzą przedstawiciele wszystkich partii współtworzących koalicję 15 października”.
To inicjatywa, która narodziła się w resorcie pracy zarządzanym przez Lewicę, lecz nie miałaby obecnego kształtu bez partycypacji pozostałych koalicjantów. Bez udziału ministra sprawiedliwości, uwag wicepremiera Kosiniaka-Kamysza, bez zaangażowania premiera, bez debat z marszałkiem Sejmu. Jest to inicjatywa rządowa nie tylko formalnie – dodała.
Na pytanie, czy jest pewna, że wszyscy koalicjanci poprą ustawę podczas głosowania w Sejmie, Dziemianowicz-Bąk odparła, że o powodzeniu projektów można być przekonanym dopiero po ich uchwaleniu, a – jak przypomniała – wciąż trwają prace w komisjach.
Miliardy z KPO w grze. Reforma PIP jako podstawowe zobowiązanie
Dodała również, że jest to zadanie i powinność rządowa, jak również kamień węgielny Krajowego Planu Odbudowy, stąd waga problemu jest wysoka. – Rzecz jasna, głównym celem jest bezpieczeństwo polskich pracowników i uczciwych przedsiębiorców, którzy mają dość konkurowania z kombinatorami. Ale w grę wchodzą też pieniądze, ponieważ brak realizacji tej reformy wiąże się z ryzykiem utraty kilkunastu miliardów złotych – podsumowała szefowa MRPiPS.
Decyzja o etacie zamiast umowy zlecenia. Szef PIP: Lobbyści nie mają czego szukać w apolitycznym urzędzie
Sejm zajmuje się nowelizacją ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Generalny Inspektor Pracy Marcin Stanecki zapewnia, że to ewolucyjna modyfikacja, która pomoże uporządkować rynek bez powodowania gwałtownych zmian, zwiększy bezpieczeństwo pracobiorców i ustanowi klarowne zasady postępowania.
WIĘCEJ…
kpr/ ktl/
