Koniec z tajemnicami w placówkach medycznych. Komisja sejmowa poparła środek dyscyplinujący wynagrodzenia lekarzy.

Język polski.

Sejmowa Komisja Zdrowia przychyliła się do projektu nowej ustawy, która umożliwi powiązanie informacji dotyczących wynagrodzeń pracowników medycznych z numerem PESEL i numerem uprawnień zawodowych. Według wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej, takie rozwiązanie pozwoli na lepsze zrozumienie, jak pensje wpływają na całkowite koszty świadczonych usług medycznych.

Koniec tajemnic w szpitalach. Sejmowa komisja poparła bat na zarobki lekarzy

fot. VILevi / / Shutterstock

Rząd przyjął projekt ustawy we wtorek, a następnie został on poparty przez komisję sejmową do spraw zdrowia po pierwszym czytaniu w środę. Decyzja ta była odpowiedzią na głośną medialnie sprawę młodego lekarza odbywającego specjalizację, który w poprzednim roku uzyskał przychód w wysokości 1,6 mln zł. Wspomniany medyk był jednocześnie radnym z list Koalicji Obywatelskiej. W poniedziałek został wykluczony z partii.

Podczas posiedzenia komisji parlamentarzyści poruszyli kwestię braku mechanizmów regulujących harmonogram pracy medyków. Posłanka Joanna Wicha (Lewica) zaznaczyła, że lekarz pracujący w nadmiernym wymiarze godzin, przekraczającym ludzkie możliwości, stanowi zagrożenie dla pacjentów. Poseł Patryk Wicher (PiS) porównał obecny system do „mętnej wody”, która sprzyja powstawaniu patologii, a poseł Jerzy Polaczek (PiS) wskazał, że młody lekarz może zarabiać lepiej niż Rafał Brzoska.

Ustawa o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej poszerza zakres danych, które gromadzi Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) odnośnie wynagrodzeń w sektorze ochrony zdrowia.

Obecnie agencja pozyskuje informacje o pensjach, jednak są one zanonimizowane. W związku z tym agencja nie jest w stanie przypisać kwot zarobków pochodzących z różnych form zatrudnienia lub od różnych pracodawców do jednej konkretnej osoby.

Zgodnie z nowym projektem, dane przekazywane agencji przez placówki medyczne nie będą już anonimowe, lecz uzupełnione o numer PESEL lub numer prawa wykonywania zawodu. Zebrane przez AOTMiT informacje posłużą do celów analitycznych.

W trakcie posiedzenia komisji, wiceminister Katarzyna Kęcka wyjaśniła, że analizy te obejmować będą między innymi koszty pracy personelu medycznego, strukturę zatrudnienia, a także „zależność między formą zatrudnienia a rzeczywistym zaangażowaniem w realizację świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych”.

Kęcka podkreśliła, że wynagrodzenia mają istotny wpływ na koszty usług medycznych, dlatego kluczowe jest posiadanie możliwości określania i agregowania kwot zarobków uzyskiwanych przez poszczególnych pracowników, niezależnie od ich formy zatrudnienia.

– Umożliwi to odzwierciedlenie poziomu wynagrodzeń oraz jego wpływu na wielkość kosztów ponoszonych na świadczenia zdrowotne – zaznaczyła.

Podczas obrad komisji posłowie zwracali uwagę, że proponowana ustawa skupia się wyłącznie na kwestii wynagrodzeń, pomijając problem dotyczący czasu pracy. Lekarz, którego zarobki ujawniły się publicznie, w warszawskim Szpitalu Południowym w roku 2025 przepracował łącznie 3976 godzin, co daje średnio 331 godzin miesięcznie. Odnosząc się do tej sytuacji, Marcelina Zawisza (Razem) zapytała, jakie plany ma resort w zakresie uporządkowania pracy na kontraktach.

Poseł Patryk Wicher (PiS) zasugerował wprowadzenie mechanizmów kontrolujących czas pracy lekarzy, podkreślając, że większość medyków to sumienni profesjonaliści. Według posła, nieprawidłowościom sprzyja obecny system.

– Tam, gdzie woda jest mętna, można tworzyć i ukrywać patologie. Niestety, obecny system jest właśnie taką mętną wodą – stwierdził poseł.

Poseł zaznaczył, że system stałby się bardziej przejrzysty po wdrożeniu rozwiązania umożliwiającego monitorowanie czasu pracy lekarzy, na wzór już istniejącej aplikacji do zarządzania elektronicznymi listami oczekujących na świadczenia medyczne.

Wiceprzewodnicząca komisji zdrowia, Joanna Wicha (Lewica), stwierdziła, że praca lekarzy w wymiarze godzin „przekraczającym ludzkie siły” wpływa na bezpieczeństwo pacjentów.

– Mówimy przede wszystkim o finansach, ale nie tylko o pieniądzach. Chodzi również o to, że jeśli lekarz pracuje po kilkanaście godzin dziennie, bez żadnego dnia wolnego, to nie jest w stanie zapewnić dobrej, fachowej i bezpiecznej opieki medycznej – powiedziała.

Podkreśliła, że nie jest przeciwna godnym zarobkom w służbie zdrowia, jednakże wynagrodzenia nie powinny stanowić 80 lub 90 procent kosztów ponoszonych przez szpital. W jej opinii, konieczne jest wprowadzenie regulacji określającej na przykład maksymalną stawkę godzinową.

Jerzy Polaczek (PiS) porównał sytuację lekarza bez specjalizacji, który zarobił 1,6 mln zł w ciągu roku, z zarobkami prezesów banków i spółek giełdowych.

– Ten pracownik służby zdrowia zarabia więcej niż prezes Narodowego Banku Polskiego. Jest lepiej opłacanym pracownikiem niż prezes PKO BP, który zatrudnia 22 tysiące osób i odpowiada za znaczącą część sektora finansowego. Są to zarobki wyższe od szefów firm notowanych na giełdzie, takich jak Orlen. Są to również zarobki wyższe od liderów biznesu, na przykład Rafała Brzoski. To jest sygnał alarmowy i obraz patologii, która jest akceptowana, tolerowana, przy całkowitym braku nadzoru – zaznaczył Polaczek.

Reprezentujący stronę społeczną, Wojciech Wiśniewski z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, poinformował, że temat zbierania dokładniejszych danych o wynagrodzeniach był poruszany podczas posiedzeń Trójstronnego Zespołu do spraw Ochrony Zdrowia ponad rok temu – w kwietniu 2025 roku. Podkreślił, że przyjęcie tego rozwiązania stanowi podstawę do dalszych działań. – Nie można czegoś usprawnić, jeśli nie można tego zmierzyć – powiedział.

Wiśniewski poruszył kwestię dalszych kroków po zebraniu danych o zarobkach i wskazał na potrzebę nowelizacji ustawy podwyżkowej. Poinformował, że w trybie dostępu do informacji publicznej otrzymał prognozę przychodów Narodowego Funduszu Zdrowia na najbliższe 3 lata.

– Przewidywana luka finansowa w przyszłym roku wynosi około 22 miliardy złotych, ten problem nie zniknie – stwierdził Wiśniewski.

Zapytana o skutki procedowanej ustawy, wiceminister Katarzyna Kęcka wyjaśniła, że agencja gromadzi dane o wynagrodzeniach dwukrotnie w ciągu roku. Gdyby projekt został przyjęty, pierwsze zagregowane dane według nowych zasad AOTMiT zebrałaby we wrześniu bieżącego roku.

– Pozwoli to oszacować skalę tego zjawiska – czyli przypadków, które są po prostu nieetyczne – i umożliwi nam podjęcie dalszych kroków – powiedziała wiceminister.

Zaznaczyła, że resort pracuje nad ustaleniem procentowego limitu w budżecie szpitala dla środków przeznaczanych na wynagrodzenia. Trwają również prace nad podobnym ograniczeniem dotyczącym zarobków samych pracowników. Dodatkowo, rozważana jest możliwość określenia minimalnego wymiaru godzinowego, w jakim pracownik zatrudniony na kontrakcie powinien świadczyć usługi.

Rządowy projekt ustawy o powiązaniu wynagrodzeń z numerem PESEL, procedowany przez Sejm, jest kolejnym krokiem w tym kierunku. Wcześniej podobne zapisy zostały włączone w maju tego roku, po konsultacjach społecznych, do wielowątkowej ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, która nie została jeszcze skierowana do Sejmu. (PAP)

kra/ joz/

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *