Młodzież uczy się z mediów społecznościowych? Doktor z TikToka chce „zasypać” internet nauką.

Nieobecność badaczy w internecie umożliwia innym „ekspertom” wypełnienie tej pustki, rozpowszechniając treści konspiracyjne lub informacje quasi-medyczne – powiedział w rozmowie z PAP propagator nauki i chemik, dr inż. Konrad Skotnicki, znany jako Doktor z TikToka. Dodał, że warto, aby nauka zaistniała w przestrzeniach, gdzie młodzież i tak spędza czas.

Młodzi czerpią wiedzę z sociali? Doktor z TikToka ma plan na „zalanie” sieci nauką

fot. Krzysztof Jarosz / / FORUM

– Z wyjątkiem pojedynczych popularyzatorów nauki, nauka w internecie (rozumianym tu jako serwisy społecznościowe – PAP) jest w zasadzie nieobecna. Rodzi to niebezpieczeństwo, że dominować zaczynają opowieści spiskowe i treści o charakterze pseudomedycznym, a ich zasięg stale rośnie. Przecież byliśmy świadkami poważnych skandali związanych z oferowaniem suplementów diety i osobliwych metod leczenia nowotworów czy odciąganiem ludzi od chemioterapii – przez oszustów, którzy udają lekarzy lub naukowców, często w uniformach. Na tym można bardzo dużo zarobić, więc tych treści nie ubędzie. Być może częściowo powstrzyma to procedowana ustawa o zwalczaniu szarlatanerii, ale moim zdaniem nie da się tego całkowicie wyeliminować. Właśnie dlatego jedynym rozwiązaniem jest przeciwdziałanie ze strony naukowców, aby to oni zajęli tę lukę informacyjną – opowiadał w rozmowie z PAP chemik i popularyzator.

Dodał, że w internecie można by „rozpowszechnić” naukę np. za pośrednictwem profili uczelni. – Gdyby każda polska uczelnia potrafiła przygotować chociaż jeden filmik na TikToka lub jeden film dziennie, to mielibyśmy setki – zapewne interesujących – materiałów naukowych – powiedział Skotnicki.

Zwrócił również uwagę, że to właśnie z platform społecznościowych młode pokolenie – w tym pokolenie Z – pobiera informacje o świecie.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Konrad Skotnicki (@doktor_z_tiktoka)

Popularyzator stwierdził, że w tym kontekście zaskakuje go zdziwienie starszych generacji. – Przecież od zawsze młodsze pokolenia korzystały z odmiennych źródeł niż starsze, to zmienia się z każdym pokoleniem – na przykład, gdy pojawiła się telewizja i stamtąd zaczęto pozyskiwać informacje – starsi twierdzili, że tylko prasa jest godna zaufania. Metoda przekazywania treści i informacji ewoluuje od zarania dziejów. Młodzi po prostu inaczej przyswajają informacje – zaznaczył.

Jak stwierdził, istotne jest, aby nie nakłaniać młodych ludzi do zmiany ich przyzwyczajeń, lecz włączyć się w przestrzenie, w których oni i tak funkcjonują – i w ten sposób dostarczać rzetelne informacje, np. wysokiej jakości materiały naukowe.

– Moim zdaniem młodzież ogromnie interesuje się nauką. Niestety, edukacja szkolna często tłumi tę pasję, jednak – na przykładzie moich działań i popularności moich nagrań – przystępne zaprezentowanie wiedzy naukowej sprawia, że ludzie naprawdę chcą to oglądać i wchodzić w interakcje, niezależnie od wieku – zauważył Skotnicki.

W tej perspektywie odniósł się także do różnicy pomiędzy praktykowaniem i rozwojem nauki a jej upowszechnianiem. – Podstawowa różnica polega na tym, że rozwój nauki wiąże się z poszerzaniem zasobów naszej wiedzy i dogłębnym wnikaniem w szczegółowe obszary tej wiedzy. Z kolei popularyzacja wymaga zebrania całej tej rozległej wiedzy i sprowadzenia jej do esencji, która utkwi w pamięci osoby, która nie musi znać większości detali, które powinien znać naukowiec – wyjaśnił.

W jego opinii podstawowym celem popularyzacji jest zatem doprowadzenie do sytuacji, w której „społeczeństwo będzie miało solidne podstawy naukowe i będzie potrafiło myśleć w sposób naukowy”. I jeśli np. ktoś natknie się na teorię spiskową, to będzie umiał ocenić i sprawdzić, czy jest ona wiarygodna.

Skotnicki podkreślił więc, że nie chodzi o uczenie konkretnych faktów. – Jeśli pomyślimy o tym, czego uczyliśmy się na przedmiotach ścisłych w szkole podstawowej – np. cykle życiowe ślimaka na biologii, metody wykrywania soli na chemii albo równię pochyłą na fizyce – to przecież prawie nikt z nas tego nie pamięta, nie oszukujmy się. Ale to, czego uczy nas szkoła, to umiejętność logicznego myślenia w ogóle. Taki też moim zdaniem powinien być cel popularyzacji – podsumował. (PAP)

akp/ zan/

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *