Mobbing na nowo? Adwokat wyjaśnia trudności w uzyskaniu zadośćuczynienia

W roku 2025 sądy wydały 44 orzeczenia przychylne pracownikom w sprawach dotyczących mobbingu – tak wynikają dane z Ministerstwa Sprawiedliwości. To jedynie niewielka część z prawie tysiąca postępowań w sądach obydwu instancji. Zmiana w definicji nie spowoduje, że udowodnienie mobbingu stanie się prostsze – twierdzi prof. Monika Gładoch.

Nowa definicja mobbingu? Prawniczka tłumaczy, dlaczego tak trudno o odszkodowanie

fot. Roman Samborskyi / / Shutterstock

Pracownicy starają się uzyskać w sądach rekompensaty za pogorszenie stanu zdrowia oraz odszkodowania za rozwiązanie umowy o pracę z powodu mobbingu.

W 2025 roku w sądach rejonowych toczyło się 692 sprawy dotyczące mobbingu, w tym 447 wniesionych przez kobiety – takie są dane z Ministerstwa Sprawiedliwości. W tym samym roku 35 spraw, dotyczących roszczeń, zostało uwzględnionych w całości lub częściowo. Z kolei łącznie 225 spraw zostało oddalonych, zwróconych, odrzuconych, umorzonych lub załatwionych w inny sposób. 432 sprawy zostały przesunięte do rozpatrzenia na następny okres.

W sądach okręgowych w minionym roku toczyły się 262 sprawy, z czego 146 wniosły kobiety. Dziewięć roszczeń zostało uwzględnionych w całości lub częściowo.

Liczba spraw, które pracownicy zgłaszają do sądów w związku z mobbingiem, z roku na rok się zwiększa. W 2011 roku w sądach rejonowych było ich 535 (23 roszczenia uwzględniono w całości lub częściowo), a w sądach okręgowych – 112. Tendencja wzrostowa osłabła w latach 2020-2021, czyli w okresie pandemii COVID-19, jednak w kolejnych latach spraw o odszkodowanie lub zadośćuczynienie w związku z mobbingiem ponownie zaczęło przybywać.

Gładoch: Największym kłopotem jest wykazanie niezgodności zachowań z prawem

Dr hab. Monika Gładoch, prof. UKSW, powiedziała dla PAP, że w procesach sądowych dotyczących mobbingu największym problemem jest udowodnienie bezprawności działań. Zaznaczyła, że istotne są relacje świadków, lecz pracownicy rezygnują ze składania zeznań albo nie pamiętają konkretnych sytuacji i mówią ogólnikowo. – Opisanie złej atmosfery w miejscu pracy to zdecydowanie niewystarczające. Dowód musi odnosić się do konkretnej osoby, która złożyła pozew i ubiega się o odszkodowanie lub zadośćuczynienie – powiedziała Gładoch. Zdaniem prawniczki świadkowie obawiają się mówić lub wypierają sytuacje nacechowane przemocą, których byli świadkami. – Mam również wrażenie, że po pewnym czasie przyzwyczajają się do nieprawidłowych zachowań i postrzegają je jako standardowe – dodała.

Niewielka liczba spraw, w których udaje się uzyskać rekompensatę lub zadośćuczynienie w sądach, według Gładoch wynika z wyjątkowo skomplikowanych kwestii dowodowych w takim postępowaniu, a jak podkreśliła, ciężar dowodu leży po stronie osoby, która pragnie uzyskać środki na naprawienie szkody.

– Reprezentant takiej osoby nie może odwoływać się do ogólników. W sprawach dotyczących mobbingu konieczny jest konkretny dowód dla tej konkretnej osoby – zaakcentowała. Innymi słowy, nie wystarczy udowodnienie, że atmosfera w pracy była niekorzystna i wszyscy odczuwali strach, lecz że konkretne zachowanie dotyczyło właśnie mnie.

Gładoch stwierdziła, że sądy w sprawach odnoszących się do mobbingu wprawdzie uznają nagrania wykonane potajemnie, bez wiedzy osoby nagrywanej, lecz proces nie może opierać się wyłącznie na nim. – Muszą istnieć dowody, które potwierdzają, że nagranie nie jest spreparowane. Dodatkowo, bez kontekstu można uznać zachowanie na nagraniu za mieszczące się w normie, dlatego niezbędne są zeznania świadków – zauważyła.

Podkreśliła, że zmiana definicji mobbingu nie przyczyni się do tego, że łatwiej będzie go dowieść w sądzie. Uważa, że rzeczywistą, przełomową zmianą byłoby, gdyby sprawy o mobbing nie były przydzielane sędziom w sposób losowy, jak ma to miejsce obecnie. Zdaniem prawniczki rozwiązaniem mogłoby być utworzenie wyspecjalizowanych komórek w wydziałach pracy sądów, które zajmowałyby się sprawami mobbingu, molestowania, molestowania seksualnego i dyskryminacji – Reforma nie może polegać tylko na fragmentarycznych zmianach w przepisach – podkreśliła.

Mobbingiem będą zachowania o charakterze powtarzalnym

W środę w Sejmie planowane jest pierwsze czytanie rządowego projektu nowelizacji Kodeksu pracy, który modyfikuje definicję mobbingu.

Zgodnie z projektem, mobbingiem będą działania o charakterze nawracającym, powtarzającym się lub trwałym, które pochodzą m.in. od przełożonego, kolegi z pracy, podwładnego, pojedynczej osoby lub grupy. Zaznaczono, że działania te mogą mieć charakter fizyczny, werbalny lub niewerbalny. Nowa definicja uzależnia również uznanie danego zachowania za mobbing od intencji sprawcy lub od zaistnienia określonego skutku. Za mobbing uznawane będzie także nakazywanie lub zachęcanie do tego typu zachowań.

W sondażu CBOS z maja 2024 roku, co ósmy pracownik (13 proc.) przyznał, że w ciągu ostatnich pięciu lat poczuł się nękany przez swojego szefa. Ten odsetek zmniejszył się w porównaniu z 2014 rokiem (17 proc.). Z badania wynika, że szykany ze strony przełożonego częściej deklarują kobiety niż mężczyźni (16 proc. w porównaniu do 11 proc. w 2024 roku). Najczęściej wspominają o nich młodsi pracownicy (18 proc. w wieku 18-34 lata), mieszkańcy największych miast (27 proc.), absolwenci szkół wyższych (17 proc.), osoby mniej zadowolone ze stanu materialnego swoich gospodarstw domowych (18 proc. wśród oceniających je przeciętnie lub negatywnie), kadra zarządzająca i specjaliści z wyższym wykształceniem (16 proc.) oraz pracownicy biurowi i administracyjni (15 proc.).

W 2024 roku 8 proc. ankietowanych zadeklarowało, że doświadczyło szykan ze strony kolegów z pracy. Najczęściej dotyczyło to mieszkańców największych miast (11 proc.), osób zatrudnionych w sektorze publicznym (16 proc.) i pracujących w większych firmach zatrudniających 50 lub więcej osób (10–13 proc. w zależności od kategorii). (PAP)

kno/ wm/ pś/ bst/ ktl/

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *