Projekt ustawy antymobbingowej trafił w Sejmie do drugiego etapu rozpatrywania i jeśli wszystko potoczy się zgodnie z planem, to do końca okresu wakacyjnego będziemy świadkami uchwalenia nowych regulacji – poinformowała w środę w Studiu PAP radca prawny dr Monika Wieczorek. Jak zauważyła, liczba spraw sądowych dotyczących mobbingu systematycznie wzrasta.

Drugie czytanie projektu nowelizacji Kodeksu pracy oraz Kodeksu postępowania cywilnego, nazywanego także ustawą antymobbingową, zaplanowano na czwartek.
W pracach sejmowych nad tym prawem uczestniczy ekspertka prawa pracy dr Monika Wieczorek. W Studiu PAP zwróciła uwagę, że aktualna definicja mobbingu jest niezwykle złożona i jego udowodnienie wymaga jednoczesnego wykazania licznych przesłanek. – Ten przepis jest bardzo skomplikowany i znacząco utrudnia pracownikom dochodzenie swoich praw – wyjaśniła Wieczorek.
Przyznała, że po wprowadzonych zmianach udowodnienie mobbingu „będzie łatwiejsze, choć nie proste”. Jak tłumaczyła, projekt zakłada uproszczenie definicji mobbingu, jej znaczące skrócenie, ale również dodanie konkretnych wymagań.
– Największą trudnością obecnej definicji jest powiązanie konieczności udowodnienia uporczywości działań z ich długotrwałością. Pojawiały się orzeczenia sądowe wskazujące, że do wykazania długotrwałości konieczne jest uznanie, że zachowania lub działania trwały co najmniej 6 miesięcy. To jest zdecydowanie zbyt długi okres. Nie znajduje to uzasadnienia, również w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego. Przyjmujemy, że mobbing możemy liczyć nawet w dniach – zauważyła Wieczorek.
Zgodnie z projektem, mobbing definiuje się jako uporczywe nękanie. Stwierdzono, że działania te mogą mieć charakter fizyczny, werbalny oraz pozawerbalny. Uznanie za mobbing zostało również uniezależnione od zamiaru sprawcy lub od wystąpienia konkretnego skutku. Nakazywanie lub zachęcanie do takich zachowań również będzie traktowane jako mobbing.
Zdaniem ekspertki, współczesny mobbing często manifestuje się poprzez zjawisko gaslightingu. – Jest to niezwykle trudne do udowodnienia. Gaslighting to subtelna forma manipulacji, dość wyrafinowana, polegająca na tym, że staramy się przekonać drugą stronę, że jej postrzeganie rzeczywistości jest błędne, czyli: nie widziałeś tego, nie doświadczyłeś, to nieprawda, nigdy tak nie powiedziałam – wyjaśniła Wieczorek.
Dodała, że obecne przejawy mobbingu obejmują również izolowanie pracowników, co przejawia się przez niezapraszanie na spotkania, odbieranie możliwości wypowiedzi lub jej całkowite uniemożliwienie, czy też wykluczanie z projektów.
– Dodałabym jeszcze wykluczenie pracownika z zespołu poprzez nadmierne obciążenie zadaniami, lub powierzanie zadań z nierealnymi terminami wykonania, bądź nadmiernie trudnych w stosunku do jego obowiązków. Celem jest uniemożliwienie mu wykazania się, udowodnienie mu braku kompetencji, co może skłonić go do samodzielnej rezygnacji z pracy, lub prowadzić do niskiej oceny jakości jego pracy – podkreśliła ekspertka.
Zaznaczyła, że takie postępowanie może być również realizowane nieświadomie.
– Obecnie projekt ustawy skierowano do drugiego czytania. Myślę, że wkrótce możemy spodziewać się głosowania nad tym projektem. Przewidziano 21-dniowy okres vacatio legis, więc jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie, być może jeszcze przed końcem wakacji będziemy mieli uchwalone przepisy, które wejdą w życie – stwierdziła Wieczorek.
Zwróciła uwagę, że w debacie nad projektem, główne kontrowersje budzą dwa zagadnienia – wysokość minimalnego progu zadośćuczynienia za mobbing oraz obowiązek pracodawcy zapobiegania mobbingowi i dyskryminacji.
Zgodnie z projektem, pracownik, który doświadczył mobbingu, uzyska prawo do dochodzenia od pracodawcy zadośćuczynienia w kwocie nie niższej niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia. Ekspertka uważa, że ta kwota stanowi kompromis.
– Musimy pamiętać, że mobbing to nie jest zwykłe zachowanie czy działanie w miejscu pracy, to nie jest coś, co zdarza się wszędzie i codziennie, chociaż skala tego zjawiska jest niestety alarmująca. Są to jednak bardzo wyraźne akty przemocy w pracy i sankcja za przemoc w miejscu pracy powinna być adekwatna. Byłam zwolenniczką podwyższenia tego progu do dwunastokrotności (minimalnego wynagrodzenia) – powiedziała Wieczorek.
Wskazała, że ostatnia wersja projektu, nakładająca na pracodawcę obowiązek prowadzenia „systematycznych” działań w celu przeciwdziałania mobbingowi, wywołała spore emocje. – Pracodawca powinien realizować systematyczne działania prewencyjne, w tym szkolenia i warsztaty – wymieniła ekspertka.
W projekcie doprecyzowano również przepisy dotyczące dyskryminacji, czyli uporczywego nękania z powodu jakiejś cechy pracownika – na przykład płci, wieku czy orientacji seksualnej.
Wieczorek podała, że w ubiegłym roku sprawy dotyczące nierównego traktowania stanowiły pięciokrotność spraw z tytułu mobbingu. – To bardzo dużo. A analizując statystyki sądowe, okazuje się, że tych spraw przybywa z roku na rok. Jeszcze kilka lat temu było to łącznie około tysiąca spraw w całym kraju. Obecnie mówimy już o tysiącach – zaznaczyła Wieczorek.
Rozmawiała Karolina Kropiwiec (PAP)
