Do upływu terminu rozliczeń PIT pozostało niewiele czasu, jednak wielu podatników nadal odwleka tę powinność. Kłopot w tym, że opóźnienie może skutkować nie tylko stresem, ale i konkretnymi stratami finansowymi. Stawką są zwroty nadpłaty, preferencje, przychody zza granicy, inwestycje oraz pomyłki, za które finalnie odpowiada sam rozliczający się. O tym, na co zwrócić szczególną uwagę w ostatnich dniach okresu rozliczeniowego, mówi w najnowszej odsłonie „GPW – Gospodarczy Punkt Widzenia” Ewelina Czechowicz, dziennikarka Bankier.pl i Pit.pl.Zdobądź jak największy zwrot z PITPrzyjazny kreator, krok po kroku poprowadzi Cię przez wszelkie możliwe ulgiZa darmo:Rozlicz e-pity online Pobierz e-pity 2025
Co wyniesiesz z tej rozmowy?
⏳ Dlaczego zwlekanie z PIT-em może po prostu być kosztowne: Finałowa faza sezonu rozliczeniowego zazwyczaj usypia koncentrację. Prezentujemy, co realnie traci się przez opóźnienie i dlaczego złudna wygoda może oznaczać prawdziwe pieniądze, które zostaną niewykorzystane.
📄 Dlaczego gotowe zeznanie od urzędu skarbowego nie zawsze rozwiązuje sprawę: System wabi uproszczeniami, lecz automatyczne rozliczenie to nie zawsze kompletne rozwiązanie. W podcaście wyjaśniamy, gdzie najczęściej skrywają się przeoczenia oraz dlaczego przed naciśnięciem „zatwierdź” warto rzucić na swoje zeznanie nieco więcej uwagi.
💰 W jakich obszarach podatnicy najczęściej tracą zwroty i wpadają w sidła: Ulgi, odliczenia, dzieci, dostęp do sieci, modernizacja energetyczna — wachlarz możliwości jest spory, ale nietrudno pominąć coś, co ma wpływ na końcowy wynik rozliczenia.
🌍 Czemu firmy, inwestorzy oraz osoby czerpiące zyski z zagranicy muszą być podwójnie uważni: Im bardziej złożona sytuacja podatnika, tym mniej miejsca na automatyczne działanie.
❤️ Jak zrobić, by w trakcie rozliczenia nie zmarnować prostego odruchu wsparcia: Na koniec wracamy także do fragmentu PIT-u, który nic nie kosztuje, a może mieć realny wpływ na życie innych.
Polacy się ociągają, ale urząd skarbowy nie będzie czekał
Pomimo że sezon rozliczeniowy trwa już od dłuższego czasu, wielu rozliczających się wciąż nie sprawdziło swojego zeznania – jak wynika z danych Ministerstwa Finansów niemal połowa. To prowadzi do tego, że końcówka kwietnia znowu przebiega pod znakiem gorączki, nerwowego logowania i prób ratowania sytuacji w ostatniej chwili.
Jak podkreśla Ewelina Czechowicz, odkładanie PIT-u to nie tylko kwestia nawyku czy niechęci do formalności. To również ryzyko, że rozliczający się przekaże fiskusowi za dużo lub po prostu zaniedba to, co powinien samodzielnie zweryfikować.
Zobacz także
Rozlicz PIT online i uzyskaj maksymalny zwrot podatku za 2025 r.
– Przygotowane przez urząd skarbowy rozliczenie powinno być traktowane jedynie jako wstępny projekt. Nie ma tam wszystkich danych, nie ma wszystkich ulg podatkowych – zaznacza Ewelina Czechowicz.
ReklamaChcesz rozliczyć PIT za 2025 rok?Uruchom on-line
I właśnie to jest istota problemu. Automatycznie przygotowany PIT może sprawiać wrażenie komfortowego, ale w rzeczywistości nie rozwiązuje wszystkiego. Zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzą ulgi, dodatkowe źródła dochodu albo zamiar zmiany organizacji, której ofiarujemy 1,5 proc. podatku.
Zwrot podatku? Błyskawiczne kliknięcie nie zawsze równa się najlepsze rozliczenie
Możliwość szybkiego zwrotu działa na wyobraźnię. Mnóstwo podatników chce jedynie zalogować się do systemu, zatwierdzić deklarację i zakończyć temat. Problem polega na tym, że takie podejście może skutkować utratą środków.
Przed zatwierdzeniem rozliczenia warto na moment się wstrzymać i upewnić się, czy system faktycznie uwzględnił wszystko, co powinien. Odnosi się to w szczególności do rodzin korzystających z ulgi na dzieci, ale również do tych, którzy pragną odliczyć internet, wydatki na rehabilitację lub modernizację termiczną.
– Co więcej, ulg i odliczeń w PIT mamy aż 24. To jest naprawdę obszerny katalog – przypomina redaktorka.
Nie każda ulga działa jednak samoistnie i nie każdą urząd skarbowy sprawdzi za podatnika. W niektórych sytuacjach brak ostrożności może zaowocować nie tylko niższym zwrotem, ale także koniecznością oddania pieniędzy wraz z odsetkami. Zatem ważniejsza niż szybkie kliknięcie jest zwykła przezorność.
Przedsiębiorcy i inwestorzy mają większe wyzwanie
Tam, gdzie kończy się prosta praca na etacie, zaczynają się utrudnienia. Przedsiębiorcy nie mogą zakładać, że system rozliczy ich automatycznie. Konieczne jest samodzielne wprowadzenie danych dotyczących działalności, składek ZUS, zaliczek czy właściwego formularza.
Podobnie wygląda sytuacja inwestorów, zwłaszcza tych, którzy korzystają z zagranicznych platform maklerskich. W takim przypadku przygotowany przez urząd skarbowy PIT może być po prostu niekompletny, a obowiązek uzupełnienia danych spoczywa na samym podatniku.
– Każdy, kto inwestuje i czerpie korzyści z zagranicznych źródeł, czy to dywidendy, akcje, czy obrót instrumentami finansowymi na rynkach zagranicznych, będzie musiał podać dodatkowe informacje – podkreśla Czechowicz.
To wiąże się nie tylko z koniecznością zgromadzenia dokumentacji, ale także z poprawnym przeliczeniem przychodów i kosztów według kursów NBP. W praktyce nietrudno tu o błąd, a system państwowy nie zrobi tego za rozliczającego się.
Przychody z zagranicy i brak PIT-11 mogą zmienić prostą sprawę w poważny problem
Szczególnie mylące bywają sytuacje, gdy podatnik pracował częściowo poza krajem lub nie otrzymał kompletu dokumentów od pracodawcy. Wówczas wygenerowane przez urząd skarbowy rozliczenie może sprawiać wrażenie pełnego, choć w rzeczywistości będzie stanowić jedynie fragment całej historii. A to oznacza jedno: obniżenie podstawy opodatkowania i ryzyko zaległości podatkowej. Podatnik musi więc nie tylko sprawdzić dokumenty, ale niekiedy także samodzielnie odtworzyć część danych i powiadomić urząd skarbowy o problemie. – To my jesteśmy odpowiedzialni za nasze zeznanie podatkowe i ponosimy wszelkie konsekwencje prawno-skarbowe, gdyby było ono błędnie przygotowane – zaznacza Ewelina Czechowicz.
1,5 proc. podatku to drobny gest, którego nie należy oddawać państwu bez walki
W całym tym zamieszaniu podatkowym łatwo pominąć jedną rzecz, bardzo istotną rzecz. Mowa o 1,5 proc. podatku – części rozliczenia, która nic podatnika nie kosztuje, a może realnie komuś pomóc.
Dlatego właśnie ostatnie dni przed terminem to nie tylko moment, by dopiąć formalności, ale też świadomie zadecydować, dokąd mają trafić te środki. Jeśli rozliczający się nic z tym nie zrobi, system zachowa wcześniejsze ustawienia albo środki po prostu zostaną w budżecie państwa.
– Nie pozostawiajmy tego w budżecie państwa – apeluje Czechowicz.
Kompletną rozmowę o rozliczeniach PIT, ulgach, inwestycjach, przychodach zagranicznych i błędach, które mogą drogo kosztować, można odsłuchać w najnowszym odcinku „GPW – Gospodarczy Punkt Widzenia”. Podcast dostępny jest na YouTube, Spotify oraz na Bankier.pl.
Zapraszamy!


fot. Radek Jaworski / Nanobanana / FORUM / GEMINI
