Pracownik, który nie może wrócić do kraju, na przykład w związku z wydarzeniami na Środkowym Wschodzie, powinien przede wszystkim poinformować swojego przełożonego o przyczynie swojej absencji oraz o szacowanym czasie jej trwania – oznajmił ekspert Konfederacji Lewiatan, Robert Lisicki, dla PAP.

W związku z sobotnimi atakami powietrznymi przeprowadzonymi na Iran przez Stany Zjednoczone i Izrael oraz odpowiedzią sił irańskich, liczne kraje z Bliskiego Wschodu zamknęły swoją przestrzeń powietrzną. Ruch lotniczy w obszarze państw Zatoki Perskiej został w znaczący sposób zredukowany, a setki tysięcy podróżników, w tym obywatele Polski, nie mają możliwości powrotu do swoich ojczyzn.
O sytuację pracowników, których powrót do wykonywania obowiązków służbowych po urlopie z rejonu Bliskiego Wschodu stał się niemożliwy, PAP zapytała Dyrektora Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan, Roberta Lisickiego.
Zobacz także
Rozlicz PIT online i zyskaj maksymalny zwrot podatku za 2025 r.
Należy poinformować pracodawcę
Ekspert zaznaczył, że w prawie pracy nie istnieją konkretne regulacje prawne, które traktują o sytuacji braku możliwości rozpoczęcia pracy ze względu na tego rodzaju okoliczności.
– Zgodnie z przepisami, jeśli nastąpią takie powody uniemożliwiające pojawienie się w pracy na czas, pracownik jest zobligowany w pierwszej kolejności bezzwłocznie, najpóźniej drugiego dnia nieobecności, powiadomić pracodawcę o przyczynie nieobecności oraz szacowanym czasie jej trwania. Niezachowanie tego terminu może być wytłumaczone przez szczególne okoliczności, które uniemożliwiają pracownikowi terminowe wypełnienie tego obowiązku – objaśnił.
Co z okresem wypoczynku?
Według Lisickiego, sytuacja pracownika w takim przypadku zależy od uzgodnienia warunków z pracodawcą. Pracownik ma bowiem możliwość porozumieć się z pracodawcą co do przedłużenia urlopu albo skorzystać z uprawnienia do urlopu na żądanie (4 dni w ciągu roku kalendarzowego). W przypadku braku dostępnego płatnego urlopu, pracownik może złożyć wniosek o urlop bezpłatny. W takim przypadku jest on zwolniony z obowiązku świadczenia pracy, lecz bez prawa do wynagrodzenia.
– Płaca przysługuje za czas wykonywania obowiązków zawodowych albo za okres nieobecności, gdy regulacje prawne gwarantują zachowanie prawa do wynagrodzenia. Sytuacja braku możliwości pojawienia się w pracy, nawet w przypadku zaistnienia obiektywnej sytuacji, nie daje pracownikowi podstaw do utrzymania prawa do wynagrodzenia – zaakcentował.
Zwrócił jednak uwagę, że pracownik, który nie miał możliwości wykorzystania urlopu, po powrocie do pracy będzie musiał usprawiedliwić swoją nieobecność. Chodzi o przedstawienie powodów, które udokumentują wydarzenia, jakie pracownik podał jako przyczynę absencji. Mogą to być na przykład dokumenty potwierdzające anulowanie zaplanowanego lotu powrotnego.
Zgodnie z prawem, pracownicy mają także w określonych przypadkach możliwość skorzystania ze zwolnienia od pracy z powodu działania siły wyższej. Lisicki podkreślił jednak, że w jego opinii, w tej sytuacji przesłanki upoważniające do takiego zwolnienia nie zostaną spełnione. Wolne w wymiarze 2 dni albo 16 godzin pracownik może bowiem wykorzystać, zgodnie z przepisami, jedynie z powodu działania siły wyższej w nagłych sprawach rodzinnych, które są spowodowane chorobą lub wypadkiem.
Co w sytuacji delegacji
Zdaniem eksperta, odmiennie wygląda sytuacja pracowników przebywających w podróży w ramach delegacji służbowej. Wyjazd w delegację jest bowiem poleceniem służbowym od pracodawcy.
– Było to zalecenie pracodawcy i on jest zaangażowany w sytuację związaną z nieobecnością pracownika. To pracodawca był odpowiedzialny za pobyt pracownika poza granicami kraju. Jeżeli z przyczyn niezależnych od pracownika nie może on wrócić zgodnie z planem, koszty dodatkowego pobytu także podlegają zwrotowi – oznajmił.
Lisicki podkreślił także, że pracownik nie powinien obawiać się ewentualnej utraty zatrudnienia z powodu braku możliwości powrotu do kraju.
– Jeżeli pracownik rzeczywiście nie jest w stanie wrócić, ponieważ z uwagi na obecną sytuację loty z miejsca, w którym się znajduje, zostały wstrzymane, to trudno mu przypisywać jakąkolwiek winę. Najważniejsze jest, aby dopełnił wcześniej wspomnianego obowiązku poinformowania pracodawcy o zaistniałej sytuacji – powiedział.
Zapytany o to, jak identyczna sytuacja przekłada się na osoby zatrudnione na podstawie umowy zlecenie lub B2B, podkreślił, że w odniesieniu do tych osób nie obowiązują przepisy prawa pracy.
– Wszystko jest więc uzależnione od tego, jak ukształtowana jest ta relacja zobowiązaniowa, która stanowi fundament wykonywania zadania za granicą przez te osoby – wskazał. (PAP)
kblu/ mark/
