Polak przechytrzył sztuczną inteligencję. Psyho daje ostrzeżenie

Są jeszcze obszary, gdzie modele sztucznej inteligencji ustępują ludzkiemu umysłowi. O roli intuicji w procesie myślowym i poszukiwaniu złożonych rozwiązań wypowiada się w rozmowie z PAP Psyho – Polak, który jako jedyny człowiek pokonał AI w prestiżowym konkursie programistycznym AtCoder.

Polska ma geniusza, który wygrał z AI. Psyho ostrzega

/ You Tube

Psyho (Przemysław Dębiak, ur. 1983) to programista, triumfator maratonów kodowania i wielokrotny mistrz TopCoder. W lipcu 2025 r. zwyciężył w konkursie AtCoder w Tokio (ścieżka heurystyczna), jako jedyny człowiek osiągając lepszy wynik niż model OpenAI. Psyho jest także wielokrotnym mistrzem Polski w rozwiązywaniu łamigłówek.

PAP: Zwracam się do pana jako do człowieka, który potrafi myśleć lepiej niż AI. Jakie są perspektywy rozwoju sztucznej inteligencji i czy zmierzamy we właściwym kierunku jako ludzkość?

Psyho: Hmmm… Główny kłopot z udzielaniem odpowiedzi na tego typu pytania polega na tym, jak bardzo pesymistyczną wizję przyszłości chcę przedstawić. Większość osób, które dogłębnie zajmują się rozwojem AI, skłania się ku bardziej pesymistycznym prognozom. W przekazie medialnym wszyscy prezentują jednak pozytywne opinie, ponieważ nikt nie chce być oskarżany o przepowiadanie końca świata. Ja jednak pragnę zwrócić uwagę na pewne zagrożenia.

Jednym z istotniejszych problemów jest koncentracja siły w rękach nielicznych laboratoriów tworzących AI – w Stanach Zjednoczonych lub Chinach. Europa pozostaje poza tym głównym nurtem dyskusji. Jednakże, jeśli nie będziemy dysponować własnymi zasobami i przedsiębiorstwami technologicznymi, środki finansowe i decyzyjność nieodwracalnie oddalą się od nas. Musimy się rozwijać, gdyż ignorancja w tej dziedzinie jest niezwykle kosztowna.

Nie zakładajmy również, że rozwój AI zwolni lub że spekulacja wokół AI niebawem się zakończy. To nonsens. Brak jest jakichkolwiek racjonalnych przesłanek, które sugerowałyby takie scenariusze. Zmiany będą następować w bardzo szybkim tempie, więc zamiast zastanawiać się, jak je powstrzymać, lepiej skupić się na tym, jak je mądrze wykorzystać.

A patrząc na dynamikę rozwoju AI: najbardziej prawdopodobne jest, że w ciągu najbliższych kilku lat będziemy w stanie zautomatyzować większość zadań wykonywanych obecnie przy użyciu komputera w większości zawodów.

PAP: Ach, pożegnanie z moją profesją dziennikarską. Czy zawód programisty również należy do profesji zagrożonych wyginięciem?

Psyho: Programista to osoba, która przekłada wymagania na kod. Nawet jeśli AI będzie w stanie w stu procentach tworzyć kod, to nadal ktoś musi określić, co dokładnie model ma wykonywać. Zatem zawód programisty najprawdopodobniej przetrwa, choć ulegnie znacznym przeobrażeniom.

W nadchodzących latach w dziedzinie programowania pozostaną obszary, w których AI nie radzi sobie jeszcze wystarczająco dobrze: oprogramowanie dla mikrokontrolerów, zaawansowane uczenie maszynowe lub miejsca, gdzie dostępnych jest niewiele danych treningowych.

Co więcej, świat potrzebuje prawdopodobnie sto razy więcej oprogramowania, niż jesteśmy w stanie obecnie wytworzyć. Wszystko można by wykonać dziesiątki razy lepiej… (chwila pauzy). Zaraz, o czym ja mówiłem? Czy odpowiedziałem na pytanie?

PAP: Tak. Ale proszę rozwinąć ten wątek: co stanie się z kontrolą człowieka nad koncepcjami programistycznymi AI? Jeśli AI niemal przewyższy informatyków – kto zweryfikuje, czy w procesie tworzenia kodu nie stosuje “skrótów”? Czy nie popełnia błędów? Czy nie pozostawia luk bezpieczeństwa w tworzonych przez siebie systemach?

Psyho: Od razu przychodzą mi na myśl subtelności, które wymagają wyjaśnienia. Nie lubię nadmiernych uproszczeń. Modele stają się coraz doskonalsze; w pewnym momencie będą lepsze w rozwijaniu modeli niż sami badacze.

Niektóre laboratoria szacują, że do końca 2028 roku osiągniemy coś, co nazywa się rekurencyjnym samodoskonaleniem – model będzie rozwijał się autonomicznie. Jeśli tempo będzie ogromne, ludzie będą wykorzystywać jedne modele do analizowania tego, co dzieje się wewnątrz innych modeli.

A czy modele będą mówić prawdę? Tego nie wiadomo. Laboratoria AI gorączkowo pracują nad udostępnianiem modeli, aby gromadzić dane od ludzi; obserwować, jak próbują omijać zabezpieczenia… Hmmm… Czy odbiegłem zbytnio od tematu? Często zaczynam zdanie, przerywam je w połowie, ponieważ w międzyczasie pojawia się inna myśl i zaczynam mówić coś nowego.

PAP: Fascynujący jest sposób, w jaki pan formułuje odpowiedzi. Mam wrażenie, że równocześnie przeszukuje pan różne potencjalne przestrzenie odpowiedzi i zatrzymuje się, gdy spostrzeże, że odpływa pan zbyt daleko. Czy ten dość nielinearny sposób myślenia pomaga panu w rozwiązywaniu zadań optymalizacyjnych – tych, gdzie nie ma jednej najlepszej odpowiedzi, ale trzeba poszukiwać coraz lepszych rozwiązań?

Psyho: Nie wiem, czy pomaga; wiem jedynie, że znacznie wyróżniam się na tle moich rywali w zawodach programistycznych. Większość z nich myśli w sposób wysoce analityczny, czyli świadomie i metodycznie analizują zadania, które mamy rozwiązać. Ja natomiast opieram się w dużej mierze na intuicji. Moje myślenie odbywa się w kategoriach koncepcji, idei, które dojrzewają i nagle „wykluwają się” jako kompletne rozwiązanie.

Ludzki umysł funkcjonuje w taki sposób, że przy ograniczonej ilości informacji musimy myśleć analitycznie. Jednak im więcej posiadamy „danych treningowych” – czyli godzin poświęconych na rozwiązywanie problemów – tym więcej procesów możemy przenieść do sfery intuicyjnej. Dzięki temu potrafię wymyślić złożone rozwiązanie w ciągu kilku minut, ponieważ mój proces myślowy jest krótszy. Podczas gdy inni podczas zawodów w Tokio zapisywali kilka stron pełnych rozmaitych obliczeń, ja miałem jedną stronę z kilkoma przypadkowymi bazgrołami. Po prostu „czuję”, która ścieżka jest właściwa.

PAP: Jakie konkretne zasoby mózgu i kompetencje okazują się przydatne w rozwiązywaniu złożonych zadań programistycznych i łamigłówek, takich jak te prezentowane na mistrzostwach?

Psyho: Działania intelektualne można rozłożyć na czynniki pierwsze. Pierwszym jest koncentracja – tak zwane głębokie skupienie. Jest to zdolność utrzymania pełnej uwagi – na przykład przez godzinę bez ani jednej chwili rozproszenia. Drugim jest pamięć – krótko- i długoterminowa. W łamigłówkach, takich jak sudoku, ważna jest na przykład pamięć wizualna, która pozwala odtworzyć układ planszy sudoku, nawet gdy wzrok przesuwa się na inny fragment łamigłówki.

Istotne są techniki, które muszą być „zinternalizowane”. Na przykład umiejętność wyszukiwania tak zwanych singli – patrzysz na rząd lub kolumnę i automatycznie, w ułamku sekundy, wiesz, jakiej cyfry brakuje. Jest to błyskawiczna interpretacja danych wizualnych.

PAP: Mózg jest częścią organizmu. Na jego funkcjonowanie wpływa zmęczenie, nadmiar bodźców, proces starzenia. Mówi pan, że wycofał się pan z udziału w konkursach programistycznych na „emeryturę”. Czy wynika to z poczucia spadku sprawności intelektualnej?

Psyho: Nie odczuwam obniżenia swoich możliwości umysłowych. Jednak maratony programistyczne są wyczerpujące fizycznie: wiążą się z brakiem snu, koniecznością wielogodzinnego siedzenia w bezruchu. Ponadto, rozwiązywanie łamigłówek pod presją czasu stanowi ekstremalny wysiłek umysłowy.

Ludzie, nawet po dwudziestu minutach rywalizacji w rozwiązywaniu sudoku, odczuwają znużenie – często nawet nie zdają sobie sprawy, że to z powodu zmęczenia – ich ciało, a konkretnie mózg, właśnie przeszło intensywny trening umysłowy.

PAP: W kontekście programowania, w czym nadal przewyższa pan AI?

Psyho: AI jest niezwykle szybka, ale brakuje jej oryginalności. Jeśli zlecisz modelowi zadanie, wygeneruje on ogromną ilość kodu w krótkim czasie. Ja nie byłbym w stanie napisać na klawiaturze tego, co wygenerowała AI w AtCoder, w ciągu 10 godzin (czyli przez cały czas trwania konkursu – przyp. PAP). AI napotyka problemy na przykład w optymalizacji czasu wykonania – zadziwiająco słabo radzi sobie z tworzeniem kodu, który działa szybko.

Modele mają również tendencję do unikania złożonych, ambitnych rozwiązań. Preferują to, co znajduje się w danych treningowych. Jeśli zadanie wymaga stworzenia zupełnie nowej „architektury” myślenia – AI poniesie porażkę na starcie. To jest obszar, w którym człowiek nadal jest w stanie osiągnąć więcej niż model – od zrodzenia idei, przez intuicyjne potwierdzenie jej potencjału, aż po finalną realizację. AI nie potrafi jeszcze „wyczuć”, że jakieś niekonwencjonalne, nieprzetestowane podejście okaże się genialne.

Ważne jest także to, co nazywam „gustem badawczym”…

PAP: …Naukowe poczucie smaku…

Psyho: …Modele nie wiedzą, które rozwiązanie jest interesujące, a które po prostu poprawne. Możemy poprosić model o napisanie opowiadania, a technicznie będzie ono bardzo dobre, ale zabraknie mu „iskry”, jakiejś cechy, która czyni je w naszych oczach wybitnym.

Modele AI często wybierają najprostszą drogę, decydują się na łatwiejsze rozwiązania. Człowiek natomiast potrafi wyznaczyć sobie pośrednie cele i zrozumieć, że droga do nich będzie długa i żmudna, ale potencjalnie lepsza. AI ma problem z generowaniem unikalnych strategii tam, gdzie nie ma natychmiastowej gratyfikacji.

Prawda o różnicy między nami a algorytmami leży u samych podstaw procesu twórczego. Dla AI kodowanie to tekst, czyli forma jednowymiarowa, którą modele doskonale rozumieją, ponieważ operują na statystyce ciągu znaków. Jednak prawdziwe ludzkie myślenie to intuicja – proces, który zachodzi poza słowami, w przestrzeniach, których model jeszcze nie potrafi symulować. AI działa na podstawie projekcji świata na tekst i na tej podstawie stara się wyobrazić sobie, jak on funkcjonuje. Ja, jako człowiek, operuję na czystym, koncepcyjnym przeczuciu, które dopiero na samym końcu koduję do formy tekstowej.

PAP: Co pana pociąga w łamigłówkach?

Psyho: W życiu codziennym informacje są niejasne. Prowadzisz firmę i nie wiesz, czy działasz właściwie, czy niewłaściwie. Natomiast podczas rozwiązywania łamigłówek od razu wiesz, czy zrobiłeś coś dobrze. Jasny feedback, który otrzymuję w grze lub łamigłówce, stanowi moją strefę komfortu.

PAP: Jest pan na „emeryturze” konkursowej – ale czy nie kusi pana, aby wziąć udział w kolejnej edycji AtCoder, aby sprawdzić, czy nadal jest pan lepszy w zadaniach optymalizacyjnych od AI?

Psyho: Nie uczestniczyłem w eliminacjach. Nieoficjalnie jednak mogę zdradzić, że będę w jakiś sposób zaangażowany w konkurs. Moja „artystyczna” część duszy pragnie tworzyć gry – marzę o stworzeniu bardzo eksperymentalnej gry wideo typu incremental (są to gry, których głównym elementem są tak zwane zmiany paradygmatu).

PAP: Jak pana podpisać w wywiadzie? Psyho czy Przemysław Dębiak?

Psyho: Po prostu Psyho [wym. „sajho”]. To pseudonim z czasów gry w “Wormsy”, w której nadawałem postaciom dziwne imiona. Jedno z nich przyjąłem kiedyś jako swój pseudonim. Używam go od 14. roku życia i bardzo się z nim zżyłem. Nie lubię ograniczeń, które narzuca imię i nazwisko. Po co używać imienia, które ktoś mi nadał, skoro mogę posługiwać się nazwą, którą sam sobie wybrałem?

***

Psyho będzie gościem konferencji Women in Tech Summit Warsaw (10 i 11 czerwca). PAP i serwis Nauka w Polsce są patronami medialnymi tego wydarzenia.

Rozmawiała Ludwika Tomala (PAP)

lt/ zan/

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *