Zaktualizowane regulacje to nie jedynie intensyfikacja nadzoru, ale także całkowicie odmienne uprawnienia dla Państwowej Inspekcji Pracy – informuje czwartkowy „Dziennik Gazeta Prawna”.

Propozycja ustawy o poprawie przestrzegania reguły sprawiedliwego wynagradzania kobiet i mężczyzn koryguje jeden z najdelikatniejszych tematów rynku pracy. Wynika z niej, iż obowiązek wykonywania nowych przepisów przypadnie Państwowej Inspekcji Pracy (PIP). PIP wyceniła swoje potrzeby na 269 mln zł. Pomimo że jest to kwota potrzebna bezzwłocznie, to nie jest ona do wykorzystania od razu, a w okresie 10 lat. Fundusze są niezbędne na stworzenie systemu szkoleń w sieci, platformy e-learningowej oraz fundamentu organizacyjnego do obsługi szerokiej rzeszy odbiorców.
Główny Inspektor Pracy poszukuje oszczędności
Jak ustalił „DGP”, inspekcja nie może kalkulować na dodatkowe zasoby finansowe ponad te, które przewidziano w ustawie budżetowej. A z niej wynika, że budżet PIP w bieżącym roku powiększy się o 13 procent, co stanowi dodatkowe 72 mln zł. Dodatkowo w rezerwie zabezpieczono środki na jej nowe obowiązki. Jak wyjaśnia dr Liwiusz Laska, dyrektor generalny Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, żaden inny urząd nie mógł spodziewać się takiego powiększenia środków do dyspozycji.
W rozmowie z „DGP” Marcin Stanecki, generalny inspektor pracy, potwierdził, iż szuka funduszy w aktualnym budżecie. Ich znalezienie będzie wiązać się z ograniczeniem wydatków na renowacje lub zakup nowego sprzętu komputerowego. Zasygnalizował również, że dekadę temu, przy wyraźnie mniejszej liczbie zadań, ówczesny generalny inspektor pracy oszacował, iż potrzeba 3 tys. inspektorek oraz inspektorów, żeby inspekcja sprawnie funkcjonowała. W chwili obecnej jest połowa tej liczby.
PIP otrzyma wgląd w tabele płac pracowników
Jak podaje „DGP”, inspekcja będzie mogła żądać od pracodawców dokładnych danych dotyczących zarobków kobiet i mężczyzn, analizować je, jak również domagać się dodatkowych wyjaśnień. Co więcej, nie tylko wskaże nieprawidłowości, ale także będzie współdziałać przy wdrażaniu działań korygujących oraz brać udział w ocenie systemów wynagrodzeń. Ma gromadzić oraz raportować dane dotyczące naruszeń i uczestniczyć w postępowaniach sądowych. Jednocześnie inspekcje staną się bardziej skomplikowane, ponieważ obejmą analizę kompletnych systemów płac. Inspekcja oczekuje również wzrostu liczby zażaleń wraz z podniesieniem świadomości pracowników i z dostępem do danych o zarobkach.
– Nowe regulacje oznaczają nie tylko intensyfikację nadzoru, ale również całkiem nowe kompetencje inspekcji. To między innymi analiza systemów wynagrodzeń, tabel płac, większa liczba postępowań oraz konieczność pozyskania nowej wiedzy oraz przeprowadzenia szkoleń – stwierdza w „DGP” dr Magdalena Rycak, radczyni prawna w Rycak Kancelaria Prawa Pracy i HR oraz dyrektorka Instytutu Prawa Zatrudnienia i Work-Life Balance w Uczelni Łazarskiego. (PAP)
jszt/ san/
