Władze państwowe komunikują o usprawnieniu funkcjonowania Państwowej Inspekcji Pracy. „Solidarność” replikuje: to plan bez efektywnych narzędzi – oznajmia przewodniczący NSZZ „Solidarność”, Piotr Duda, w rozmowie dla wtorkowej „Rzeczpospolitej”.

„My chcemy, aby inspektor pracy dysponował możliwością wystawienia nakazu administracyjnego – taką, jaką dzisiaj posiada urzędnik ZUS. On, w momencie gdy wchodzi do przedsiębiorstwa i dostrzega, że umowa o dzieło nosi znamiona etatu, nie zmienia umowy, a jedynie nakłada składki. I to funkcjonuje” – zaakcentował interlokutor „Rz”.
Duda wspomniał, że w rządowym projekcie „inspektor pracy musi udać się do inspektora okręgowego, a gdy okręgowy nie zechce podjąć decyzji, główny inspektor dokona własnej interpretacji”.
„To jest niedorzeczne. To jest uczynione po to, by górował chaos decyzyjny i aby nikt nie podjął pomyślnej decyzji o przekształceniu umowy. A następnie ma to jeszcze rozstrzygać sąd pracy” – skonstatował szef związkowej centrali.
Dziennik przypomniał, że zgodnie z projektem zamiast nakazu administracyjnego decyzje mają być podejmowane w przyśpieszonej procedurze, w umocnionych sądach pracy.
„A jeśli zadecyduje o tym tzw. neo-sędzia, to co? To wszystko jest tak skomponowane, by premier mógł się poszczycić w Komisji Europejskiej mówiąc, że wzmocnił Inspekcję Pracy. Ustawa piękna – lecz wyłącznie w teorii. A ja jestem praktykiem” – podkreślił w konwersacji z „Rz” Piotr Duda. (PAP)
bal/ piu/
