W celu zdystansowania się od skandalu wizowego, obecny rząd PiS posuwa się do skrajności. Przedstawiciele administracji publicznej odmawiają wydawania zezwoleń na pracę i wiz osobom spoza UE, które są niezbędne dla polskich firm, aby realizować umowy zagraniczne – relacjonuje piątkowe wydanie „Puls Biznesu"

Zgodnie z informacjami gazety, rząd Donalda Tuska w tak dużym stopniu ograniczył przyjazd do kraju obywateli spoza Unii Europejskiej, że negatywnie wpływa to na polskich przedsiębiorców, którzy nie mogą delegować wykwalifikowanych specjalistów do pracy poza granicami kraju.
Ten drażliwy temat dwukrotnie trafił do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS). Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, stojąca na czele tego resortu, zdaje się nie dostrzegać problemu. Wstrzymanie wydawania wiz trwa, a firmy ponoszą ogromne straty finansowe, ponieważ nie mogą realizować kontraktów zagranicznych – donosi „PB".
Według Stefana Schwarza, przewodniczącego Europejskiego Instytutu Mobilności Pracy (ELMI), doświadczeni pracownicy z różnych sektorów spoza Unii Europejskiej są kluczowi dla polskich przedsiębiorstw w kontekście wykonywania zadań w innych krajach, ponieważ na polskim rynku występuje niedobór odpowiednich ekspertów. Jednocześnie, po wprowadzeniu zmian w przepisach w czerwcu 2025 r., urzędy wojewódzkie oraz placówki konsularne zaprzestały wydawania wiz i zezwoleń na pracę dla tych osób. W konsekwencji, wiele firm nie jest w stanie dotrzymać warunków zawartych umów. „Sytuacja jest krytyczna" – stwierdza Schwarz.
W roku 2024 polskie firmy oddelegowały do krajów UE blisko 1 milion pracowników, z których 25 proc. pochodziło spoza Wspólnoty. Po modyfikacji przepisów w 2025 r., liczba pracowników spoza UE, których polskie firmy mogły wysłać do pracy w innych krajach Unii, zmalała o około 100 tys. Odmowy wydania wiz dotykają przedsiębiorców z sektora budowlanego i remontowego, firmy transportowe, podmioty zajmujące się przenoszeniem fabryk i linii produkcyjnych, przedsiębiorstwa montażowe, a także firmy opiekuńcze – zaznacza gazeta.
„Straty ponoszą polscy przedsiębiorcy, a zyskują firmy z krajów o bardziej elastycznym ustawodawstwie, które muszą być angażowane jako podwykonawcy" – zaznacza „Puls Biznesu". (PAP)
lm/wr/
