Spór w rządzie. “Na taką metamorfozę czekamy od wczesnych lat dziewięćdziesiątych”

warszawa tlum zima shutterstock_2573188091

Posłuchaj artykułuWykup dostęp do TVN24+, by odsłuchać ten artykuł.

Posiadasz dostęp? Zaloguj się.Dowiedz się więcejNie wiem, jaki będzie dalszy los projektu – oznajmił na wizji TVN24 główny inspektor pracy Marcin Stanecki, pytany o przygotowywaną reformę, mającą na celu umożliwienie inspektorom regionalnym przekształcanie decyzją administracyjną umów o dzieło, umów zleceń lub B2B (firma-firma) w umowy o pracę. Na wtorkowym zebraniu rządu miało dojść do spięcia w tej kwestii. Stanecki wyraził "chęć włączenia się w ten projekt", "jeśli są obawy pana premiera". Podkreślał także, że celem modyfikacji jest protekcja osób, które aktualnie składają zażalenia do PIP w sprawie skromnych zarobków i faktycznego czasu pracy.

Na początku grudnia Stały Komitet Rady Ministrów zaakceptował plan zmiany Państwowej Inspekcji Pracy. Zakładano, że wkrótce zostanie on przedstawiony pod głosowanie rządu.

Jednakże podczas wtorkowego posiedzenia premier Donald Tusk miał zażądać odrzucenia planu. Jak poinformowały w “Podcaście politycznym” w TVN24+ Arleta Zalewska i Konrad Piasecki, nastąpiła poważna sprzeczka w kwestii nowych kompetencji inspektorów pracy.

Awantura na "ponad godzinę". "Tusk się wściekł"Dowiedz się więcej:

Awantura na "ponad godzinę". "Tusk się wściekł"

TVN24

“Nie chcemy eliminować umów cywilnoprawnych”

– Zawsze zaznaczałem, że zamierzamy korzystać z tych kompetencji z rozwagą – mówił w piątek w TVN24 główny inspektor pracy Marcin Stanecki. – Nie zamierzamy kasować wszystkich umów cywilnoprawnych, nie zamierzamy niszczyć polskiej przedsiębiorczości. Pragniemy jedynie interweniować tam, gdzie naprawdę umowy cywilnoprawne są wykorzystywane niezgodnie z przeznaczeniem – objaśnił.

Jak dodał, “to jest modyfikacja, na którą wyczekujemy od początku lat dziewięćdziesiątych”. – To jest wniosek głównego inspektora pracy. Bez względu na to, kto nim był, każdy pragnął, abyśmy mogli efektywnie, rzeczywiście zapobiegać nadużyciom i wypaczeniom – oznajmił szef PIP.

Kompletny epizod “Podcastu politycznego” znajdziesz w TVN24+ >>>

Wyraził “chęć włączenia się w ten projekt”, “jeżeli istnieją obawy pana premiera”. – My jesteśmy tymi ludźmi, którzy znajdują się na pierwszej linii frontu. To inspektorzy analizują umowy, to inspektorzy wydają środki prawne. Więc jesteśmy ludźmi, którzy są moim zdaniem najbardziej doświadczeni i predysponowani do tego w naszym kraju, by ten projekt urzeczywistnić, uczynić praktycznym i takim, który nikomu nie zaszkodzi. Bowiem my cały czas podkreślamy przecież potrzebę dialogu – powiedział Stanecki.

“Sporo się mówiło, że sektor IT weźmiemy pod lupę”

Przypomniał też, że to PIP zaoferowała listę do samokontroli, na podstawie której każdy pracodawca może sprawdzić, “czy faktycznie stosunek, który zawarł, jest zgodny z regulacjami, czy też nie”.

– Wiem, że sporo się mówiło, że sektor IT weźmiemy pod lupę – mówił w TVN24 główny inspektor pracy. Jak dodał, “osobiście udał się nawet do Poznania, by spotkać się z branżą informatyczną”. – Niewątpliwie, biorąc pod uwagę i wynagrodzenia i cały system, który występuje w umowach (w tej branży – red.), to nie byłby nasz priorytet – orzekł.

Marcin Stanecki wyjaśnił, że w regulacji chodzi o wsparcie “tych osób, które do nas (PIP – red.) piszą zażalenia”.

W jego mniemaniu mamy aktualnie sytuację, w której z jednej strony są przedsiębiorstwa, w których “bardzo dba się o pracownika”, a z drugiej strony “mamy doniesienia, że ludzie obecnie – w XXI wieku – są w stanie zarabiać 4-5 zł na godzinę”.

– Pracują po 400 godzin i kiedy stają się już niepotrzebni, to są usuwani jak zbędny mebel na wysypisko. Ponieważ nie ma zwolnienia, żadnej formy pisemnej – powiedział Stanecki.

Od stycznia minimalna stawka godzinowa dla konkretnych umów cywilnoprawnych wynosi 31,40 zł brutto, w porównaniu do 30,50 zł w roku 2025.

Firmy do kontroli

Szef PIP oznajmił w TVN24, że wielu przedsiębiorców “martwiło się tym, że zlikwidujemy wszelkie umowy cywilnoprawne. I sporo osób domagało się, by nie kasować wszystkich umów cywilnoprawnych”. Jednakże, jak podkreślił, nie to było celem reformy.  

– Planowaliśmy jedynie dwieście inspekcji – powiedział. Jak dodał, projekt ustawy przewidywał ocenę ryzyka na bazie danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych i KAS (Krajowa Administracja Skarbowa – red.) i to na tej podstawie miały być wybrane podmioty do sprawdzenia. – Zamierzaliśmy udać się na inspekcję tylko tam, gdzie ryzyko i prawdopodobieństwo wystąpienia niepożądanych sytuacji było największe – dodał.

W jego przekonaniu wycofanie projektu przez rząd będzie miało tę korzyść, że umożliwi dopracowanie reformy. – Bardzo mi się podobało to twierdzenie, że skoro przez 30 lat sporo rzeczy było akceptowalnych w naszym państwie, ciężko z dnia na dzień wprowadzić poprawki, które ograniczą to, co było tolerowane przez ostatnie 3 dekady. Uważam, że jeśli będzie odrobina czasu, by dopracować plan, aby uczynić projekt ustawy jeszcze doskonalszym, to wykorzystajmy go – orzekł Marcin Stanecki.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *