Miliony sprzedanych Labubu i ponure sekrety sukcesu. Organizacja pozarządowa alarmuje o naruszaniu praw zatrudnionych
Pluszowe Labubu stały się jednym z najistotniejszych fenomenów popkultury ostatnich lat. Dziś jednak ta kultowa zabawka gości na czołówkach wiadomości z odmiennego powodu. Stowarzyszenie chroniące prawa pracownicze wyjawia niepokojące realia wytwarzania ich w Chinach – a ta sytuacja podważa etyczne normy globalnych marek lifestylowych.
Labubu – wiralowa zabawka i komercyjny sukces Pop Mart
Labubu, rozpoznawalne pluszowe postaci z zębami przypominającymi te z filmu Tima Burtona, to kluczowy produkt firmy Pop Mart – jednego z najszybciej rozwijających się podmiotów na rynku zabawek designerskich. Seria „The Monsters”, do której przynależy Labubu, tylko w pierwszej połowie 2025 roku przyniosła przychody w wysokości 4,8 mld juanów, a spółka notowana w Hongkongu anonsuje dalszą ekspansję na świecie w 2026 roku.
Sukces finansowy i gigantyczny popyt mają jednak swoją mniej przyjemną stronę.
NGO ostrzega: łamanie praw pracowniczych w zakładzie Labubu
Zgodnie z raportem opublikowanym przez China Labor Watch, w jednym z miejsc produkujących Labubu dochodziło do dotkliwych naruszeń praw pracowniczych. Dochodzenie objęło fabrykę Shunjia Toys w prowincji Jiangxi, zatrudniającą ponad 4,5 tys. osób i współpracującą z Pop Mart jako jeden z kooperantów.
Eksperci organizacji przez trzy miesiące przeprowadzali rozmowy z przeszło 50 pracownikami – w tym z osobami w wieku 16–17 lat. Choć chińskie prawo dopuszcza zatrudnianie niepełnoletnich, żąda ono specyficznych zabezpieczeń. Jak wynika z raportu, w praktyce nie były one przestrzegane.
Przeczytaj również: Labubu popularniejsze od prezydenta? Oto czego Polacy poszukiwali w Google w roku 2025
Niejasne umowy, nadgodziny i nacisk na produkcję
Najpoważniejsze oskarżenia dotyczą:
- zmuszania zatrudnionych do podpisywania niekompletnych umów, bez wyszczególnionych warunków zatrudnienia, płacy czy długości trwania kontraktu,
- zatrudniania nieletnich bez wymaganych zabezpieczeń i szkoleń BHP,
- przekraczania dopuszczalnych limitów nadgodzin – nawet do 100 godzin miesięcznie,
- ekstremalnie wysokich celów produkcyjnych (ekipy 25–30 osób miały składać minimum 4 tys. zabawek każdego dnia).
Według zeznań pracowników rzeczywista produkcja wyraźnie przekraczała oficjalne możliwości fabryki. Jest to zjawisko powszechne dla chińskiego sektora wytwórczego, kiedy globalne zapotrzebowanie gwałtownie wzrasta – a koszt tej elastyczności ponoszą zatrudnieni.
Oświadczenie Pop Mart i pytania o odpowiedzialność firm
Pop Mart w oficjalnym oświadczeniu zapewnił, że „z należytą powagą traktuje dobro pracowników w całym łańcuchu dostaw” oraz przeprowadza regularne kontrole – również z udziałem niezależnych podmiotów zewnętrznych. Spółka oświadczyła, że analizuje wnioski organizacji pozarządowej i w razie potwierdzenia nieprawidłowości wdroży działania naprawcze zgodne z lokalnymi przepisami.
Równocześnie eksperci zwracają uwagę, że standardowe audyty często nie są wystarczające. Organizacje pozarządowe postulują o większą przejrzystość, realne mechanizmy interwencyjne dla zatrudnionych oraz ujawnianie pełnej struktury łańcucha dostaw – w tym produkcji zlecanej podwykonawcom.
Przeczytaj również: Coraz mniej zainteresowanych, a konkurencja rośnie. Czy era Labubu zmierza ku końcowi?
