Podszywają się pod Czerwony Krzyż, zbierając odzież. Nieautentyczne pojemniki mylą ludzi.

Fałszywe kontenery PCK Warszawa. Kobieta idąca chodnikiem w miejskiej scenerii zimą, ubrana w długi oliwkowy płaszcz z paskiem, czarne rękawiczki, duże okulary przeciwsłoneczne i trzymająca czarną torebkę; na nogach ma wzorzyste, wysokie kozaki w panterkę.Podszywają się pod PCK i gromadzą odzież. Nieautentyczne pojemniki wprowadzają mieszkańców w konsternację.

Pojemniki Polskiego Czerwonego Krzyża usunięto z ulic Warszawy, lecz problem pozostał. Jak wykazała „Gazeta Wyborcza”, w przestrzeni miejskiej wciąż znajdują się pojemniki do złudzenia przypominające te należące do PCK. Częstokroć nie posiadają one jakichkolwiek znaków identyfikacyjnych ani danych o właścicielu. Ludzie przekazują do nich odzież, sądząc, że wspierają inicjatywy charytatywne – w gruncie rzeczy trafiają one do prywatnych podmiotów działających bez nadzoru i jawności.

W tym materiale dowiesz się:

  • dlaczego pojemniki PCK zniknęły z polskich miast,
  • kto zagarnął sektor zbiórki odzieży używanej,
  • jak obecnie prosperuje biznes tekstyliów z drugiego obiegu,
  • które pojemniki są legalne, a które wprowadzają konsumentów w błąd,
  • co ten problem oznacza dla sfery mody, ESG i gospodarki o obiegu zamkniętym.

Czemu pojemniki PCK usunięto z ulic?

W roku 2025 z przestrzeni publicznej w całym kraju wyeliminowano około 28 tysięcy pojemników Polskiego Czerwonego Krzyża. Zdarzyło się tak po zakończeniu kooperacji PCK z firmą Wtórpol, która była odpowiedzialna za logistykę, segregację i sprzedaż wtórnej odzieży.

Istotną kwestią były zmiany w regulacjach prawnych dotyczących selektywnego gromadzenia odpadów tekstylnych. Od tamtej pory do pojemników zaczęto wrzucać nie tylko ubrania, lecz także śmieci, których wcześniej tam nie umieszczano. W efekcie koszty likwidacji drastycznie wzrosły i prędko przekroczyły wpływy ze sprzedaży tekstyliów. Tym samym model, który przez lata finansował działalność charytatywną, przestał być rentowny.

„Powodem zakończenia współpracy, wskazywanym przez operatora, są modyfikacje w prawie, które weszły w życie z początkiem 2025 roku, wpływające na sposób klasyfikowania i zarządzania tekstyliami. W jego opinii te modyfikacje spowodowały obniżenie jakości odzieży zbieranej do pojemników i znaczny wzrost kosztów jej utylizacji”

– objaśnił Zarząd Główny Polskiego Czerwonego Krzyża.

Sprawdź więcej: Pojemniki PCK znikną z ulic. Przyczyną są nowe regulacje

Pojemniki „widma” w miejsce PCK

Usunięcie pojemników PCK stworzyło pustkę, którą sektor zaspokoił niemal natychmiast. Jak zaznaczyła „Gazeta Wyborcza”, na warszawskim Mokotowie – ale też w innych rejonach miasta – zaczęły pojawiać się pojemniki bez logo, bez nazwy organizacji i bez numeru kontaktowego.

Co więcej, część z nich umyślnie przypomina wcześniejsze pojemniki PCK. Posiadają zbliżoną kolorystykę oraz ogólne slogany sugerujące aktywność pomocową. Dla wielu osób to wystarczający impuls, by umieścić pakunek z ubraniami, nie zadając dodatkowych pytań.

„Wiele osób nie odróżnia nieoznakowanych pojemników od tych PCK. Mieszkańcy wciąż wrzucają tam ubrania, myśląc, że wspierają organizacje pomocowe, a to nie jest prawdą”

– wspomina radna Mokotowa Zofia Jaworowska w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Moda cyrkularna czy zwykły handel?

Jednocześnie z punktu widzenia branży mody sytuacja nie jest jednoznaczna. Zbiórka i obróbka odzieży używanej stały się pełnoprawnym segmentem rynku, opartym na sortowaniu, recyklingu i dalszej sprzedaży tekstyliów.

Fundacje działające legalnie – jak Eco Textil związana z Wtórpolem – jasno komunikują reguły swojego modelu. Po pierwsze, jedynie część dochodów trafia na cele charytatywne. Po drugie, ubrania nie są już oddawane bezpośrednio potrzebującym. Najlepszej jakości tekstylia wracają na rynek pod swoimi markami, natomiast pozostałe materiały przekazywane są do obróbki przemysłowej.

W rezultacie model ten wpisuje się w założenia gospodarki o obiegu zamkniętym, lecz wymaga pełnej przejrzystości, by nie nadużywać zaufania konsumentów.

Przeczytaj także: UE zabrania likwidacji niesprzedanych ubrań. Przełomowe zmiany od 2026 roku

Miasta starają się odzyskać kontrolę

W reakcji na narastającą skalę zjawiska samorządy zaczęły podejmować kroki – przypomina „Gazeta Wyborcza”. W 2025 roku Poznań zlikwidował przeszło 100 nielegalnych pojemników, a Warszawa – kilkadziesiąt. Zarazem urzędnicy podkreślają, że każdy pojemnik umieszczony na terenie miejskim musi mieć zgodę właściwego urzędu dzielnicy.

Problem polega jednak na tym, że usunięcie pojemnika nie zawsze rozwiązuje sprawę. W wielu miejscach pojemniki wracają po kilku dniach. To jedynie obrazuje, jak dochodowy i trudny do kontrolowania stał się ten rynek.

Nieautentyczne pojemniki PCK. Co to znaczy dla konsumentów i branży mody?

Dla konsumentów to wyraźny sygnał ostrzegawczy – nie każda zbiórka odzieży oznacza faktyczną pomoc. Zaś dla branży fashion i retailu to dowód, że rynek second handu i recyklingu tekstyliów wkroczył w etap wzmożonej konkurencji. Właśnie dlatego eksperci rekomendują:

  • przekazywanie ubrań jedynie do oznaczonych i legalnych pojemników,
  • weryfikowanie, czy organizacje publikują raporty finansowe,
  • korzystanie z miejskich punktów zbiórki oraz certyfikowanych inicjatyw.

Jak wynika z ustaleń „Gazety Wyborczej”, epoka bezpośredniego przekazywania ubrań potrzebującym praktycznie się skończyła. Obecnie pomoc działa głównie pośrednio – poprzez finansowanie – a transparentność stała się fundamentalnym elementem zaufania.

Może Cię zaciekawić: Najlepsze second handy w Warszawie. W tych lokalizacjach upolujesz prawdziwe unikaty vintage

Zdjęcie główne: Spotlight Launchmetrics

Źródło: Gazeta Wyborcza

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *