Afera Szpitala Południowego. CBOS sprawdził, co najbardziej irytuje Polaków w opiece zdrowotnej

Gniew społeczeństwa wobec lekarzy i systemu opieki zdrowotnej utrzymuje się od dawna – zgodnie z badaniami CBOS. Może to zwiększyć polityczny koszt afery warszawskiej.

Fot.: Adobe Stock

Michał Kolanko

Od ponad tygodnia opinia publiczna w całym kraju żywo dyskutuje informacje dotyczące afery w Warszawskim Szpitalu Południowym (WSP). Sprawa obejmuje trzy wątki: działalność byłego radnego KO Dawida Kacprzyka i zarzuty dotyczące jego pracy w szpitalu, systemowe bolączki opieki zdrowotnej, w tym astronomiczne zarobki pewnej grupy medyków oraz tzw. priorytetowe traktowanie VIP-ów, a także odpowiedzialność samorządowo-polityczną za ten stan. Sytuacja zaostrzyła się po wywiadzie udzielonym kanałowi Zero przez dr. Emila Jędrzejewskiego, byłego ordynatora chirurgii w WSP, który opisał zaobserwowane nieprawidłowości.

Reklama Reklama

Dlaczego ta sprawa budzi tak silne emocje społeczne i dlaczego może zaszkodzić obecnej koalicji rządzącej? Odpowiedzi na te pytania mogą dostarczyć niedawno opublikowane badania fokusowe (FGI) przeprowadzone przez CBOS. 

Polityka Zdrowie kolejnym jeźdźcem apokalipsy dla klasy średniej. Jagodno już nie uratuje KO

Afera związana z radnym Dawidem Kacprzykiem i jego “salonikiem” dla VIP-ów z KO uderzy w Donalda Tuska znacznie mocniej niż tysiące sporów wewnątrz rządu, które…

CBOS: Złość na medyków to niezadowolenie z elit 

Raport „Partia ludzi takich jak my” został opublikowany przez CBOS 22 czerwca i składa się z trzech części, prezentujących wyniki badań fokusowych (FGI) przeprowadzonych w Ełku, Chełmie i Warszawie. Analiza ukazuje nastroje części elektoratu przed ujawnieniem afery WSP.

“W obu grupach mieszkańców Ełku oraz w grupie kobiet z Chełma rozmawialiśmy z osobami, które nie brały udziału w wyborach parlamentarnych w 2023 r. ani w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2025 r. Dodatkowo, do badania zostali zakwalifikowani mieszkańcy warszawskiej dzielnicy Wilanów, charakteryzującej się najwyższą frekwencją wyborczą do Sejmu w 2023 r. (90,88 proc.). W grupie mężczyzn z Chełma oraz w obu grupach warszawskich prowadziliśmy rozmowy z aktywnymi wyborcami, którzy oddali głos w wyborach parlamentarnych w 2023 r. i w pierwszej turze wyborów prezydenckich w 2025 r.” – informuje CBOS. 

Wyniki badania sugerują, że gniew skierowany wobec lekarzy jest w rzeczywistości wyrazem frustracji wobec elit i jest głęboko zakorzeniony w społeczeństwie, szczególnie w badanych grupach. CBOS wskazuje, że nadużycia władzy oraz skandale ukazujące nierówne traktowanie elit w porównaniu ze zwykłymi obywatelami należą do kilku najbardziej rezonujących społecznie tematów. W tym kontekście pojawia się również istniejący w wypowiedziach gniew na medyków jako przedstawicieli tych elit. „Złość na lekarzy wynikała z poczucia, że czerpią oni nieuzasadnione korzyści z publicznego systemu opieki zdrowotnej i wykorzystują go kosztem pacjentów. W wypowiedziach badanych widoczna była frustracja, że państwo jest słabe i bezradne wobec cwaniactwa lekarzy, a jednocześnie potrafi represjonować zwykłych ludzi” – można przeczytać we wnioskach z badania.

Jeden z cytowanych wyborców z Ełku precyzyjnie opisuje mechanizm, który znalazł odzwierciedlenie polityczne w WSP i dotyczy byłego radnego Kacprzyka z KO. – Oglądałem w Gliwicach chyba, wyszło, chyba jeden lekarz czy lekarka, przez 365 dni w roku dziennie pracowała 13 godzin. Biedna kobieta, taka zapracowana. Kiedyś jak poszukują chirurga. Pi……ny [wulgaryzm]. Miał w czterech miejscach naraz dyżur, a i tak go w żadnej nie zastałem – opowiada jeden z rozmówców z Ełku, cytowany w raporcie CBOS z końca kwietnia.

Kwestia wysokich zarobków niektórych lekarzy była poruszana od wielu miesięcy, jednak jesienią ubiegłego roku propozycja Ministerstwa Zdrowia dotycząca wprowadzenia limitów wynagrodzeń upadła. Dopiero sprawa radnego KO z warszawskiego Ursusa nadała tej kwestii realny wymiar polityczny. Dla ugrupowania Donalda Tuska stanowi to znaczący problem, ponieważ niemal każdy nowy wątek tej afery bezpośrednio nawiązuje do Kacprzyka, silniej wiążąc ją z Koalicją Obywatelską.
Chociaż badanie CBOS porusza nie tylko kwestię lekarzy. “Jednocześnie jako elity postrzegani są nie tylko politycy, ale także osoby o jeszcze lepszej sytuacji materialnej, takie jak lekarze. Taka perspektywa charakteryzuje się tym, że badani zestawiają przykłady skandalicznych zachowań osób uprzywilejowanych, w ich opinii, z własnym doświadczeniem życiowym” – pisze CBOS o ogólnych postawach wyborców wobec elit.

Partie reagują. Tusk zapowiada „poważne rozmowy” z NFZ. Lewica przedstawia propozycje 

Dotychczas najbardziej konkretnym elementem reakcji rządu jest przyspieszenie prac nad ustawą, która umożliwi Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) zebranie dokładnych informacji o zarobkach poszczególnych lekarzy w publicznej służbie zdrowia, identyfikowanych po numerach PESEL. Ustawa została przyjęta przez Sejm, a senacka komisja zaopiniowała ją pozytywnie w bieżącym tygodniu. Najprawdopodobniej Senat zajmie się nią podczas posiedzenia w tym tygodniu. Następnie ustawa powinna trafić do prezydenta.

Zbieranie danych o dochodach dostarczy NFZ informacji o tym, komu, ile i za co płaci, jednak nie rozwiąże to problemów patologii w służbie zdrowia. Gniew wyborców, według badania CBOS, skierowany jest nie tylko na medyków, ale także na system. “Szczególną frustrację wśród badanych wywołują sytuacje, w których sprzęt medyczny z niejasnych dla nich przyczyn pozostaje niewykorzystany, podczas gdy pacjenci pilnie potrzebują pomocy i ostatecznie umierają. Część badanych wskazuje, że źródłem problemu jest skandaliczna, ich zdaniem, niegospodarność lekarzy, patologiczne mechanizmy rozliczania świadczeń oraz „fikcyjne wydatki”, które pochłaniają środki przeznaczone na faktyczne leczenie pacjentów” – czytamy w raporcie CBOS. 

Premier Tusk niespodziewanie, 23 czerwca, przed posiedzeniem rządu zapowiedział „poważną rozmowę” z kierownictwem NFZ. Wspomniał również o wynikach wstępnej kontroli NIK. – Rzeczywiście są imponujące, w cudzysłowie – powiedział. – Mamy na przykład w jednej z wojewódzkich stacji pogotowia 488 godzin. W ciągu miesiąca prawie 17 godzin na dobę, każdej doby. No i to jest płacone – powiedział. Jednak obecnie nie jest jasne, jakie dodatkowe kroki podejmie rząd w celu wprowadzenia zmian systemowych. Sama Naczelna Izba Lekarska (NIL) zaproponowała limity godzin pracy dla lekarzy – 312 godzin miesięcznie (Kacprzyk miał pracować 331 godzin) – w środę, 24 czerwca.

Jednak czas dla rządu kurczy się. W nadchodzącym tygodniu zaplanowano pierwsze z trzech lipcowych posiedzeń Sejmu. Kolejne odbędą się w dniach 15, 16 i 17 lipca oraz 29, 30 i 31 lipca, a następne dopiero we wrześniu. Ostatnie posiedzenie Senatu przewidziano przed przerwą wakacyjną na początku sierpnia. 

Polityka Afera w Szpitalu Południowym doprowadzi do zmian w rządzie

Rafał Trzaskowski i Marcin Kierwiński mogą na razie czuć się bezpieczni politycznie. Znacznie większe zagrożenie dotyczy pozycji minister zdrowia. Będą zm…

Kwestia ta wywołuje ożywioną dyskusję również w innych partiach tworzących koalicję. Nowa Lewica w ubiegłym tygodniu przedstawiła cztery propozycje reform, w tym zakaz łączenia przez lekarzy praktyki publicznej z prywatną oraz regulację ich zarobków. Co ciekawe, PSL przedstawiło własną propozycję reformy systemu opieki zdrowotnej już kilka miesięcy temu, a Nowa Lewica jeszcze w grudniu zaprezentowała kompleksową reformę, co świadczy o długotrwałej świadomości polityków konieczności zmian systemowych.

– To jest wyrok na Polskę układów – Polskę, w której wąskie, uprzywilejowane grupy interesu przekonują resztę obywateli, że obecny stan rzeczy jest dla nich korzystny. Niestety, takich obszarów jest wiele – mówiła kilka dni temu w Polsat News Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Podobne stanowisko prezentuje opozycyjna partia Razem, a także miejscy aktywiści w Warszawie. Razem proponuje zakaz jednoczesnego prowadzenia przez lekarzy praktyki prywatnej i pracy w sektorze publicznym oraz zatrudnianie wyłącznie na umowę o pracę. Zandberg i jego politycy mocno krytykują również powiązania, które określają jako „ośmiornicę” KO w Warszawie. 

PiS domaga się powołania specjalnej komisji ds. zdrowia i lekarzy 

Dość szybko po wywiadzie dr. Emila Jędrzejewskiego w kanale Zero, PiS również podniosło stawkę. “Nadszedł czas na Komisję Zaufania Publicznego, która w sposób apolityczny i dogłębny wyjaśni to, co dzieje się w warszawskich szpitalach. Komisja ta powinna składać się m.in. z prawników, lekarzy, ekspertów, przedstawicieli organizacji społecznych oraz osób cieszących się zaufaniem publicznym” – napisał prezes PiS Jarosław Kaczyński w środę, 24 czerwca.

Wcześniej Zespół Pracy dla Polski byłego premiera Mateusza Morawieckiego, w specjalnym raporcie opublikowanym już po wybuchu afery, zaproponował nowy model całego systemu. Obejmowałby on standaryzację kontraktów lekarskich z centralnym rejestrem, ustalenie ustawowych maksymalnych stawek w sektorze publicznym oraz uzależnienie preferencyjnych stawek podatkowych dla lekarzy od elektronicznej ewidencji czasu pracy. 

Ze strony Konfederacji napływają zróżnicowane sygnały. Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak mówił o potrzebie powołania komisji śledczej w celu wyjaśnienia afery. Sławomir Mentzen koncentruje się przede wszystkim na kwestii zatrudniania polityków w spółkach – nie tylko tych związanych ze służbą zdrowia. 

Jednak wyborcy – którzy poprzez swoją mobilizację lub jej brak zdecydują o wynikach wyborów w 2027 r. – nie mają wątpliwości. “Kryzys ochrony zdrowia jest, zdaniem badanych, bezpośrednią konsekwencją wieloletnich świadomych zaniedbań oraz braku woli politycznej do przeprowadzenia zmian w systemie” – czytamy w raporcie CBOS. Czy to sprawi, że politycy podejmą realne działania naprawcze? Afera Szpitala Południowego i sprawa radnego Kacprzyka potwierdziły istniejące nastroje społeczne. Jest to kwestia, której nikt – łącznie z premierem Tuskiem – nie może bagatelizować. 

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *