Tylko 21% respondentów popiera zachowanie praktyki przestawiania zegarów dwa razy w roku. UE miała zrezygnować z tego zwyczaju, lecz projekt utknął w martwym punkcie.
Rezygnacji ze zmiany czasu pragnie niemal cała Europa
Wiktor Ferfecki
Reklama
„Czy w Państwa opinii przejście z czasu letniego na zimowy, bądź odwrotnie, powinno być zlikwidowane?” – takie pytanie zadała firma IBRiS ponad tysiącu osobom, na zlecenie „Rzeczpospolitej”. Rezultaty pokazują, że Polacy dość wyraźnie chcą pożegnać się ze zmianą czasu. „Zdecydowanie tak” odparło 57,5%, a „raczej tak” – 11%. Daje to łącznie dwie trzecie ankietowanych. Odpowiedź „raczej nie” zaznaczyło 15,9%, a „zdecydowanie nie” – jedynie 4,7%.
Reklama Reklama
Wyniki te nie dziwią posła PSL Andrzeja Grzyba, który przez dwie kadencje był członkiem zespołu w Parlamencie Europejskim, mającego na celu porzucenie zmiany czasu. – Podobne rezultaty od lat ukazują inne badania opinii publicznej dotyczące zmiany czasu, a odsetek przeciwników tej praktyki wydaje się nawet wzrastać – stwierdza.
Społeczeństwo Zmiana czasu 2023. W nocy z soboty na niedzielę cofamy zegarki
Pod koniec października nastąpi przesunięcie czasu z letniego na zimowy. Kiedy dokładnie powinniśm…
Polska nie jest wyjątkiem, bowiem porzucenia zmiany czasu chce niemal cała Europa. W roku 2018 Komisja Europejska zorganizowała internetowe konsultacje dotyczące zmiany czasu, w trakcie których otrzymała rekordową liczbę 4,6 mln odpowiedzi. 84% ankietowanych stwierdziło, że pragnie zrezygnować z sezonowej zmiany czasu.
Parlament Europejski przyjął wówczas uchwałę o zakończeniu zmiany czasu, a ówczesny przewodniczący KE Jean-Claude Juncker obwieścił, że „likwidacja jest postanowiona”. Po raz ostatni wskazówki mieliśmy przesunąć w roku 2021.
Reklama Reklama Reklama
Wpływ na ową decyzję miała postawa paru krajów, w tym Finlandii, Litwy, Szwecji oraz Polski. W naszym kraju blisko zaniechania zmiany czasu byliśmy w roku 2017, gdy przewidujący to projekt przedłożyło w Sejmie PSL. Był on bliski zatwierdzenia, bowiem pozytywnie zaopiniowała go Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych, jednak prace wstrzymało negatywne stanowisko rządu, który argumentował, że projekt jest niezgodny z unijną dyrektywą. W konsekwencji PSL, w tym jego ówczesny eurodeputowany Andrzej Grzyb, zaangażowało się w działania na forum unijnym.
Pomimo obietnic Junckera, do zniesienia zmiany czasu na poziomie UE do tej pory nie doszło. Ministerstwo Rozwoju i Technologii informuje, że „na forum unijnym od końca roku 2019 nie prowadzono działań w zakresie wypracowania ostatecznego kształtu dyrektywy COM (2018)639, znoszącej sezonowe zmiany czasu”. W związku z tym, jak informuje ministerstwo, w roku 2021 Komisja Europejska opublikowała harmonogram zmiany czasu na lata 2022–2026, do którego dostosowała się Polska.
Czemu nie udało się sfinalizować projektu? – Kraje członkowskie mają trudność z uzgodnieniem granicy, rozdzielającej UE na dwie strefy czasowe – wyjaśnia Andrzej Grzyb. – A dopóki tego nie zrobią, będziemy tkwili w impasie – dodaje.
Czytaj więcej:
Prawo pracy Konsekwencje zmiany czasu dla pracodawców i pracowników
Pro
Jego zdaniem ze zmianą czasu należy skończyć, ponieważ zakłóca ona rytm pracy organizmu, a nie łączą się z nią już żadne zyski ekonomiczne. W roku 2016 Fundacja Republikańska oraz Stowarzyszenie KoLiber opracowały analizę, zgodnie z którą zmiana czasu wywiera negatywny wpływ na zdrowie, transport, produktywność pracy, bankowość, a nawet zachowania inwestorów giełdowych, a także zwiększa prawdopodobieństwo zawałów serca oraz wypadków drogowych.
