Dawid Kacprzyk pod szczegółowym spojrzeniem. Czy jego aktywność w placówce medycznej była zgodna z przepisami?

Radnym podlegają regulacje antykorupcyjne – nie mogą czerpać korzyści z zasobów komunalnych. W przypadku medyków-radnych sytuacja wygląda inaczej. – To patologia występująca w wielu placówkach leczniczych. Odpowiada to każdej partii sprawującej władzę – informuje nas prawnik samorządowy.

Dawid Kacprzyk i prezydent stolicy Rafał Trzaskowski przed prawyborami PO na kandydata na prezydenta RP

Foto: PAP/Tomasz Gzell

Izabela Kacprzak, Dominika Pietrzyk

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego prowadzenie praktyki lekarskiej w szpitalu miejskim może być dla radnego niezgodne z prawem.
  • Na czym polega systemowy problem, który pozwala lekarzom-radnym na omijanie przepisów antykorupcyjnych.
  • Jakie wątpliwości dotyczące majątku samorządowca ujawniła analiza jego zeznań z okresu studiów.
  • Kto jest odpowiedzialny za weryfikację oświadczeń majątkowych i jakie błędy w nadzorze ujawniła ta sprawa.

Dawid Kacprzyk był radnym dzielnicy Warszawa – Ursus. W czwartek najpierw opuścił klub KO, a następnie zrezygnował z mandatu radnego. To właśnie przepisy dotyczące jawności oświadczeń majątkowych radnych spowodowały jego ogromne problemy. W ubiegłym roku Kacprzyk, jako lekarz i koordynator SOR w Warszawskim Szpitalu Południowym, zarobił ponad 1,6 mln zł. Co więcej, jak ujawnił portal Zero, Kacprzyk otrzymywał wynagrodzenie za pracę, której w tym czasie faktycznie nie wykonywał. Po tych doniesieniach lekarz zwrócił pół miliona złotych, korygując 33 wystawione faktury za okres od 31 stycznia 2025 r. do 16 czerwca 2026 r. Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające, a w szpitalu trwa audyt.

Reklama Reklama

Regulacje antykorupcyjne, które pod groźbą utraty mandatu zabraniają radnym prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem majątku gminy

Pojawia się pytanie, czy Dawid Kacprzyk, będąc radnym, w ogóle mógł prowadzić praktykę lekarską w szpitalu miejskim? Obowiązywały go przepisy antykorupcyjne, które pod groźbą utraty mandatu, zakazują radnym prowadzenia działalności gospodarczej z wykorzystaniem majątku komunalnego. W przypadku radnego Kacprzyka, lekarza prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą, siedzibę szpitala wpisał nawet jako miejsce prowadzenia swojej praktyki lekarskiej w rejestrze.

Opinie polityczno – społeczne Dominika Pietrzyk: 1,6 mln zł rocznie dla radnego KO to patologia. Ale lekarze muszą zarabiać godnie

Sprawa Dawida Kacprzyka ujawniła patologie systemu ochrony zdrowia, które pozwalają w sposób nieuzasadniony szybować zarobkom niektórych lekarzy. J…

Co mówią przepisy? Zgodnie z art. 24f ustawy o samorządzie gminnym, radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek ani wspólnie z innymi osobami, wykorzystując do tego mienie komunalne gminy, w której uzyskali mandat. Nie mogą również zarządzać taką działalnością ani być jej przedstawicielem lub pełnomocnikiem.

Mienie szpitala to zasoby komunalne, a lekarz prowadzący działalność narusza art. 24f ustawy o samorządzie gminnym, ponieważ prowadzi biznes na zasobach gminy

prawnik samorządowy

Kacprzyk prowadzi działalność lekarską na zasadzie biznesu, czyli nie jest zatrudniony na etacie (wówczas przepisy antykorupcyjne by go nie obowiązywały). Świadczył usługi na podstawie umowy cywilnoprawnej w Warszawskim Szpitalu Południowym sp. z o.o., który w całości należy do Miasta Stołecznego Warszawy. – Mienie szpitala to zasoby komunalne, a lekarz prowadzący działalność gospodarczą narusza art. 24f ustawy o samorządzie gminnym, ponieważ prowadzi biznes na zasobach gminy – przekazuje nam jeden z doświadczonych prawników współpracujących z wieloma gminami w Polsce. Podkreśla, że jest to dość powszechna praktyka. Lekarze w takich sytuacjach argumentują, że nie wynajmują nic ani nie dzierżawią od gminy. – Ale to nieprawda. W praktyce wygląda to tak – gmina udostępnia im cały „warsztat” do prowadzenia działalności. Korzystają z pomieszczeń, sprzętu, wyposażenia, nie ponosząc z tego tytułu żadnych kosztów – wylicza prawnik. Jego zdaniem, PiS, PO i zwłaszcza PSL „są w tym zakresie od lat dogadani i tolerują radnych-lekarzy pracujących na kontraktach w szpitalach – szczególnie powiatowych”. Zatem przypadek Kacprzyka nie jest odosobniony w kraju.

Ochrona zdrowia Ilu lekarzy w Polsce zarabia powyżej 100 tys. złotych? Poznaliśmy dane

1,2 proc. lekarzy ze specjalizacją na kontrakcie zarabia brutto powyżej 100 tys. zł miesięcznie. Takich medyków jest w Polsce co najmniej 625. Kole…

Radny Kacprzyk zrezygnował sam, chociaż mógłby stracić mandat na mocy ustawy

Naruszenie zakazu antykorupcyjnego z art. 24f skutkuje wygaśnięciem mandatu na podstawie art. 383 par. 1 pkt. 5 kodeksu wyborczego. Następuje to w drodze uchwały rady dzielnicy, której radny jest członkiem. W czwartek radni klubu PiS w dzielnicy Ursus mieli głosować nad wygaśnięciem mandatu Kacprzyka. Radny jednak ich ubiegł – sam złożył rezygnację. – Rozsądek zwyciężył dla dobra mieszkańców – ocenia Stanisław Dratkiewicz, radny klubu PiS w dzielnicy Ursus, wiceprzewodniczący Rady. Przyznaje, że rada nie analizowała tej sprawy pod kątem ewentualnego naruszenia przepisów antykorupcyjnych.

Chcieliśmy zapytać o to Dariusza Pastora, radnego z Koalicji Obywatelskiej, przewodniczącego Rady Dzielnicy Ursus. – Pan przewodniczący nie ma czasu na rozmowę. Nie pozwolił przekazać swojego numeru telefonu – usłyszeliśmy w biurze Rady.

Chcieliśmy zapytać radnego Pastora o drugą kwestię: czy przeprowadził analizę oświadczeń majątkowych Dawida Kacprzyka (jest to obowiązek Przewodniczącego Rady – art. 24h ust. 6 ustawy o samorządzie gminnym). 

Student medycyny wpisuje do swojego majątku mieszkanie o wartości 840 tys. zł bez kredytu

W swoim oświadczeniu majątkowym za 2020 r. (ma wtedy 23 lata i jest studentem medycyny) Dawid Kacprzyk podał, że posiadał około 85 tys. zł oszczędności w dwóch bankach. Nie miał mieszkania ani domu. Wykazuje, że z umowy-zlecenia zarobił 4 tys. zł, a dieta radnego wyniosła ponad 23 tys. zł. Rok później (ma 24 lata i nadal jest studentem medycyny) ma już na koncie 157 tys. zł oraz 61-metrowe mieszkanie o wartości 840 tys. zł. Mieszkanie nie jest obciążone kredytem (radny tego nie wykazał) – wygląda na to, że zostało kupione za gotówkę. Nie wykazano, aby była to darowizna. Roczny dochód? Ponad 23 tys. zł z diety radnego, umowa zlecenie za 40 tys. zł oraz stypendium naukowe – 2,5 tys. zł. Rok później sytuacja majątkowa jest podobna, z tym że umowa zlecenie wynosi 54 tys. zł rocznie.

Natomiast w 2023 r. Kacprzyk wykazał dodatkowo umowę o pracę – zarobił 14 tys. zł rocznie. W oświadczeniu majątkowym za 2024 r. podaje, że rozpoczął własną działalność: indywidualną praktykę lekarską z przychodem w wysokości 85 tys. zł. W 2025 r. osiągnął z tego tytułu przychód i dochód w wysokości blisko 1,6 mln zł. Do tego dochodzi dieta radnego – blisko 39 tys. zł, umowa zlecenie – kolejne 56 tys. zł oraz umowa o pracę – ponad 17 tys. zł. W sumie 1,7 mln zł.

Radni składają oświadczenie przewodniczącemu rady wraz z zeznaniem podatkowym PIT. – Jeśli pojawiają się wątpliwości, rozbieżności, błędy dotyczące tych dwóch dokumentów, prosimy o wyjaśnienia. Ale tylko w kontekście zgodności oświadczenia z PIT, a nie z prawdą. To musi zbadać urząd skarbowy. My nie weryfikujemy sytuacji majątkowej radnych – wyjaśnia „Rz” Dratkiewicz. Kiedy pytamy, czy zwrócono uwagę na wpis o mieszkaniu w oświadczeniach majątkowych Kacprzyka – radny Dratkiewicz przyznaje, że nie potrafi tego wyjaśnić.

Udało nam się skontaktować z Dawidem Kacprzykiem. Wyjaśnił, że mieszkanie, które wpisał do oświadczenia majątkowego w 2020 r., było darowizną od rodziców – mimo że nie zaznaczył tego w oświadczeniu. Dlaczego? Nie odpowiedział. – Darowizna ta została zgłoszona w urzędzie skarbowym – zapewnia nas lekarz. Przyznaje, że nie jest obecnie gotowy na dłuższą rozmowę. 

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *