Estoński slackliner Jaan Roose pokonał odcinek liny rozpiętej między Pałacem Kultury i Nauki a Varso Tower w Warszawie.
Estoński slackliner Jaan Roose podczas przejścia po linie z Pałacu Kultury i Nauki do Varso Tower w Warszawie
Bartosz Lewicki
Estończyk przeszedł po dwucentymetrowej szerokości taśmie rozwieszonej między Pałacem Kultury i Nauki (237 m) a Varso Tower (310 m). Umieszczono ją aż 180 metrów nad poziomem gruntu.
Reklama Reklama
Pokonanie dystansu 500 metrów zajęło artyście około 30 minut. Przeszkodą był panujący w niedzielę w Warszawie wiatr. – Obawiałem się zmian pogody. Zbliżając się do celu, myślałem, że nie mam już dużo czasu. Musiałem zwiększyć długość kroku – opowiadał Jaan Roose po zakończeniu wyzwania.
– Czasami na tej wysokości miałem trudności z oddychaniem – przyznał w rozmowie z TVN24. – Musiałem sobie przypominać, żeby uspokoić mój organizm. Teraz emocje opadają. Czuję się doskonale, stojąc już na stabilnym gruncie, a nie na taśmie zawieszonej nad miastem – mówił bezpośrednio po przejściu.
O przygotowaniach do tego ambitnego zadania Roose mówił wcześniej w wywiadzie dla „Faktu”. – Fakt, że odczuwam strach, sprawia, że natychmiast kalkuluję, jak wykonać to bezpiecznie, jak się prawidłowo przypiąć i zabezpieczyć, aby nic nie odpadło. Wówczas mój mózg pracuje na najwyższych obrotach. Nie ma wtedy myślenia w stylu: „Dobra, idziemy, jakoś to będzie”. Jest to nieustanna, chłodna analiza ryzyka. To pozwala nam działać z pełnym profesjonalizmem – wyjaśniał sportowiec.
Czy nie patrzeć w dół?
– Najlepszym sposobem na utrzymanie równowagi jest ciągłe patrzenie na horyzont – opowiadał w rozmowie z TVN24. – Zazwyczaj obserwuję taśmę 100 metrów przede mną, a czasem nawet jej koniec. Chcę w ten sposób śledzić, jak bardzo wiatr nią porusza. To czasem się zmienia, ale zawsze patrzę w kierunku, w którym idę – dodał. Zaznaczył, że może zerkać w dół, ale „to tak samo, jakbyśmy jechali na rowerze i obserwowali ziemię pod sobą” – mówił.
Społeczeństwo Polak bez zabezpieczeń wspiął się na 200-metrowy wieżowiec w Paryżu
Marcin Banot, znany w internecie jako BNT, wspiął się w piątkowy wieczór na wieżę Montparnasse w Paryżu.
Relacjonował również, że podczas przejścia musi być cały czas skoncentrowany. – Czasami słychać głośne dźwięki miasta, ale wtedy ważne jest, by nasza uwaga nie została rozproszona – podkreślił Roose.
Jaan Roose, slackliner
34-latek jest znany ze swoich wyczynów w dyscyplinie zwanej slackliningiem (ang. slackline – luźna taśma). Jest to sport polegający na balansowaniu i wykonywaniu akrobacji na taśmie, zazwyczaj o szerokości 2,5–5 cm, rozwieszonej i napiętej między dwoma punktami na wysokości od kilkunastu centymetrów do kilkuset metrów.
Dwa lata temu Jaan Roose jako pierwszy człowiek przeszedł Cieśninę Mesyńską – z Kalabrii na Sycylię.
Najwyższe budynki w Polsce
