Gawryliw, twórca internetowy, kwestionuje karę za wjazd autem nad Morskie Oko.

Andrij Gawryliw, ukraiński twórca internetowy, który wjechał autem na drogę prowadzącą do Morskiego Oka, skomentował sytuację w social mediach. Wyraził skruchę za swoje postępowanie, lecz jednocześnie ocenił sankcję, w postaci pięcioletniego zakazu wjazdu do Polski, jako nadmierną i nieuzasadnioną.

Ukraiński influencer wyjaśnia, że do Morskiego Oka zaprowadziła go nawigacja

Foto: Adobe Stock

Małgorzata Krzystała

Sprawa Andrija Gawryliwa wzbudziła niemałe zamieszanie w naszym kraju po tym, jak influencer zamieścił zdjęcia znad Morskiego Oka. Na fotografiach można było dostrzec jego oraz jego partnerkę obok sportowego pojazdu, którym rzekomo dotarli nad jezioro. Sam Gawryliw chełpił się, że zdołali tam wjechać samochodem, pomimo że znajomi uprzedzali go wcześniej, iż jest to niemożliwe.

Reklama Reklama Podatki Podatek od nieruchomości za fotowoltaikę. Wyjaśniamy, kogo naprawdę obejmie

Nowe regulacje dotyczące podatków i opłat lokalnych wywołały zaniepokojenie wśród osób posiadających panele fotowoltaiczne na dachach swoich domów. Wielu z nich zadaje sobie pyta…

Donald Tusk i MSWiA obiecują konsekwencje po przejeździe nad Morskie Oko

Trasa nad Morskie Oko leży na obszarze Tatrzańskiego Parku Narodowego, gdzie obowiązuje zakaz wjazdu dla prywatnych aut. Zdjęcia ukazujące, że Ukrainiec naruszył ten zakaz błyskawicznie obiegły sieć i wywołały lawinę oburzenia. W sprawę włączył się nawet premier Donald Tusk, który poinformował, że zwrócił się do MSWiA o natychmiastowe wyjaśnienie okoliczności zajścia i wyciągnięcie dotkliwych konsekwencji.

Po reakcji premiera głos zabrał także szef MSWiA Marcin Kierwiński. Minister zapewnił, że sprawca poniesie odpowiedzialność, a na wniosek policji ma trafić na listę osób niepożądanych. To oznaczałoby zakaz wjazdu na teren Polski na okres 5 lat. Decyzję umotywowano zakłóceniem porządku publicznego oraz pogwałceniem przepisów obowiązujących na terenie parku narodowego. Jak donosi Polsat News, według Straży Granicznej decyzja o zakazie ponownego wjazdu do Polski byłaby równoznaczna z zakazem wjazdu również do innych państw strefy Schengen.

Praca, Emerytury i renty Nie wszyscy wiedzą o tych dodatkach do emerytury. Nawet 1400 zł co miesiąc

Emeryci mogą starać się o różnorodne dodatki do emerytur i rent. Niektóre świadczenia są przyznawane automatycznie, jednak w wielu sytuacjach trzeba zło…

Andrij Gawryliw przeprasza, lecz podważa karę

Gawryliw zamieścił później film z Lwowa, w którym przedstawił swoją wersję wydarzeń. Wyjaśniał, że opuszczając Kraków, ustawił trasę do Morskiego Oka w systemie nawigacji i po prostu kierował się jej wskazówkami. Według niego przy wjeździe na teren rezerwatu znajdowała się bariera, ale była podniesiona. Influencer dodał, że po drodze nie napotkał pracowników parku, służb ani policji. Przyznał jednak, że nie zauważył znaku zabraniającego ruchu i ponosi za to odpowiedzialność.

Jednocześnie zaznaczył, że nikomu nie wyrządził krzywdy, niczego nie przywłaszczył i niczego nie uszkodził. Przeprosił osoby, które poczuły się dotknięte jego zachowaniem. Dodał, że wrócił już dobrowolnie do Ukrainy, zatem nie można go deportować.

Mężczyzna stwierdził również, że w odniesieniu do ewentualnego ograniczenia możliwości przemieszczania się po obszarze Polski przez następne 5 lat, jest ono nieuzasadnione, ponieważ jego zdaniem sam wjazd do strefy objętej zakazem, bez popełnienia przestępstwa, nie powinien być przesłanką do tak daleko idącej restrykcji.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *