JSW wypłaci 170 tys. zł odprawy górnikom, umowy po raz pierwszy pod kontrolą. “Rzeczpospolita” ujawnia szczegóły

170 tys. zł netto jednorazowej odprawy pieniężnej może otrzymać nie tylko górnik Jastrzębskiej Spółki Węglowej, ale również sekretarka dyrektora. Po raz pierwszy w historii agencja rządowa weryfikuje, czy pracownik nie skorzystał już uprzednio z państwowych osłon dla zwalnianych górników – ustaliła „Rzeczpospolita”.

Z mechanizmów aktywizacyjno-adaptacyjnych w branży wydobywczej skorzystało od 1994 r. 112 768 osób – wynika z informacji Agencji Rozwoju Przemysłu.

Foto: Shutterstock

Izabela Kacprzak

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto, oprócz górników, może otrzymać 170 tys. zł jednorazowej odprawy pieniężnej i jakie warunki trzeba spełnić.
  • W jaki sposób rząd po raz pierwszy kontroluje, czy pracownicy nie skorzystali już z podobnych świadczeń w przeszłości.
  • Dlaczego skorzystanie z odprawy definitywnie zamyka drogę powrotu do pracy w całym sektorze górniczym.

Jastrzębska Spółka Węglowa, czołowy europejski producent węgla koksowego, pod koniec maja rozpoczęła wypłacanie pierwszych gratyfikacji finansowych dla zatrudnionych, którzy dobrowolnie zdecydują się na odejście z firmy. Kwotę 170 tys. zł netto otrzymało już 526 osób. Do końca bieżącego roku planowane jest odejście ze świadczeniami 1 156 pracowników koncernu – nie tylko osób zatrudnionych pod ziemią, ale także personelu administracyjnego, działów kadr czy ochrony. Państwo przeznaczy na ten cel około 500 mln zł. W perspektywie pięciu lat, do roku 2031, łączna suma tych odpraw przekroczy 2 mld zł.

Reklama Reklama

Rząd pokryje również koszty urlopów górniczych dla ponad 3 tys. osób, którym do emerytury pozostało 4-5 lat (świadczenie wynosi 80 proc. miesięcznego wynagrodzenia, kalkulowane na podstawie stawki za urlop wypoczynkowy). Według nieoficjalnych doniesień „Rzeczpospolitej”, rząd musi uzyskać w tym zakresie zgodę Komisji Europejskiej, która oceni, czy nie będzie to stanowiło niedozwolonej pomocy publicznej.

Rząd po raz pierwszy wprowadził w ustawie mechanizmy, które zablokują nadużycia. Beneficjentów weryfikuje ARP

Środki socjalne dla JSW pochodzą z budżetu państwa, a grupowe zwolnienia mają pomóc spółce wyjść z trudnej sytuacji finansowej i uniknąć bankructwa.

Społeczeństwo JSW na krawędzi bankructwa. Jak dobili ją politycy ze związkowcami – śledztwo „Rzeczpospolitej”

Zarząd spółki bez doświadczenia, miliony na doradców od restrukturyzacji i polityczna „kiełbasa” dla pracowników w formie zbyt wysokich płac – „Rze…

Odprawa od rządu definitywnie zamyka powrót do pracy w branży górniczej

Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, rząd po raz pierwszy wprowadził w ustawie mechanizmy zapobiegające nadużyciom. Weryfikacją osób ubiegających się o odprawy zajmuje się Agencja Rozwoju Przemysłu w Katowicach – bada ona, czy dana osoba nie otrzymała już w ciągu ostatnich 30 lat podobnego świadczenia. Jeśli tak, nie będzie mogła skorzystać z niego ponownie.

Po drugie, zgodnie z kwestionariuszem wniosku dla górników JSW, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, osoby pobierające świadczenia są również objęte zakazem powrotu do pracy w sektorze wydobywczym. Restrykcje te dotyczą także górników, którzy skorzystają z finansowanych przez budżet państwa urlopów górniczych. Rząd finansuje bowiem ostateczne odejście nie tylko z JSW, ale z całego górnictwa.

112 768 osób

od 1994 r. do dziś skorzystało z osłon socjalnych dla sektora górnictwa w Polsce

w postaci odpraw pieniężnych i urlopów górniczych

Z formularza „wniosku”, otrzymywanego przez pracowników spółki zainteresowanych odprawami i urlopami, wynika, że świadczenia nie otrzymają osoby, które już w poprzednich latach skorzystały z analogicznych „osłon socjalnych i instrumentów aktywizująco-adaptacyjnych” wypłacanych od 1994 r.

Rejestr takich osób jest prowadzony przez Agencję Rozwoju Przemysłu, oddział w Katowicach. – Obecnie w tym rejestrze znajduje się 112 768 nazwisk – informuje „Rzeczpospolitą” Mirosław Skibski, dyrektor katowickiej ARP. Pracownik musi złożyć pisemne oświadczenie, że „od 1994 r. (w 1994 r. miała miejsce największa fala zwolnień w historii polskiego górnictwa – red.) nie pobierał świadczenia osłonowego o podobnym charakterze”. Z formularza wynika, że weryfikacją tych oświadczeń zajmie się sama ARP.

Pracownik musi również podpisać oświadczenie: „Jestem świadomy utraty udzielonego uprawnienia, jeżeli w trakcie jego realizacji podejmę zatrudnienie na podstawie stosunku pracy lub umowy cywilnoprawnej w przedsiębiorstwie górniczym, w innym podmiocie świadczącym usługi w zakresie prowadzenia robót górniczych na rzecz przedsiębiorstwa górniczego, na stanowisku związanym z prowadzeniem robót górniczych lub przeróbką mechaniczną węgla, rozpocznę świadczenie usług w zakresie prowadzenia robót górniczych lub przeróbki mechanicznej węgla na rzecz przedsiębiorstwa górniczego w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, w tym jednoosobowo, albo nabędę uprawnienia emerytalne”.

Górnicy brali odprawy i masowo wracali do kopalń. Nikt nie weryfikował i nie zakazywał

W minionych latach wielu górników, którzy otrzymali wysokie odprawy od państwa, ponownie podejmowało pracę w zakładach górniczych (nawet w tych samych oddziałach), w zewnętrznych firmach wykonujących prace dla kopalń, lub w kopalniach za granicą, głównie w Czechach. W podmiotach powiązanych z branżą górniczą pracuje obecnie około 120 tys. osób – znacząca część z nich to doświadczeni górnicy.

Dlaczego było to możliwe? Jak przyznaje dyrektor Skibski, „w minionych latach brak było ustawowego zakazu ponownego zatrudnienia. – Dopiero nowelizacja ustawy „górniczej” wprowadziła taki zakaz – podkreśla Mirosław Skibski. Dotyczy to ustawy z 4 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, która weszła w życie 1 stycznia 2026 r. – W praktyce wyglądało to tak, że pracodawcy z branży górniczej nie mogli ani „elimować”, ani nawet pytać o to, czy dana osoba skorzystała wcześniej z osłon socjalnych. A skala ponownych zatrudnień w górnictwie była corocznie bardzo znacząca – dodaje dyrektor ARP.

Czy wielu górników, mimo pobrania rządowych odpraw, wróciło do kopalń? Agencja nie analizowała skali tego zjawiska. – Takie dane nigdy nie były gromadzone. Poza obowiązującymi przepisami RODO, brak jest podstawy prawnej, by ARP miała dostęp do danych osobowych pracowników górnictwa – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” dyrektor Skibski.

500 pracowników w Biurze Zarządu JSW: w tym stu na stanowiskach kierowniczych

Wsparcie państwa w finansowaniu odpraw dla pracowników JSW ma na celu zmniejszenie nadmiernego zatrudnienia, które powstało w ostatnich latach, oraz obniżenie kosztów operacyjnych w spółce, które doprowadziły ją na skraj bankructwa. Przyczynami były nie tylko spadki cen surowca na rynkach światowych i rosnące koszty wydobycia węgla z coraz niższych pokładów, ale także błędy zarządcze i nadmiernie wysokie wynagrodzenia pracowników JSW (fundusz płac w JSW w latach 2021-2023 wzrósł z 4,6 mld do 7,4 mld zł).

Spółka, z powodu wojny na Ukrainie, która spowodowała gwałtowny wzrost cen stali na świecie, w 2022 r. odnotowała 7 mld zł zysku. Natomiast w 2024 r. zanotowała stratę w wysokości 7,1 mld zł, a za poprzedni rok – 6,25 mld zł straty netto. – JSW nie ma już szans na powrót do poziomu z czasów dobrej koniunktury. Stabilizacja jest możliwa, ale na znacznie niższym poziomie. Ograniczenie zatrudnienia musi być trwałe. Spółka nie będzie już nigdy potrzebować tylu górników, ponieważ jej możliwości wydobywcze systematycznie maleją – stwierdza ekspert ds. górnictwa, proszący o zachowanie anonimowości. Na JSW – z powodu trudniejszych warunków geologicznych – ciąży niska wydajność pracy w przeliczeniu na jednego pracownika – wynosi ona 500-600 ton w porównaniu z prywatną Bogdanką, gdzie wskaźnik na pracownika wynosi około 1100 ton.

Jak podaje „Rzeczpospolita”, na koniec maja bieżącego roku JSW, spółka z Jastrzębia, zatrudniała 19 492 pracowników, w tym około 17 700 osób było zatrudnionych w grupie produkcyjnej.

Z jednorazowej odprawy pieniężnej w identycznej wysokości mogą skorzystać nie tylko górnicy pracujący pod ziemią, ale również pracownicy administracji, działów kadr czy promocji – wystarczy minimum trzyletni staż pracy w przedsiębiorstwie górniczym, ale nie mniej niż rok do osiągnięcia wieku emerytalnego (emerytura dla górników przysługuje po 25 latach pracy). Kwota rządowej odprawy jest znacząca – stanowi średnio roczne, a nawet dwuletnie zarobki w spółce. „Warunkiem otrzymania odprawy – lub przejścia na urlop – jest akceptacja pracodawcy” – zaznacza biuro prasowe JSW w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej”.

Rządowa odprawa to nie jedyne świadczenie. Osoby odchodzące mogą również liczyć na dodatkową odprawę, której wysokość (zależnie od stażu pracy) określana jest przez ustawę o zwolnieniach grupowych (ta odprawa jest opodatkowana i stanowi koszt pracodawcy, ale nie pracownika). Przykładowo, pracownik JSW z siedmioletnim stażem otrzyma dodatkowo trzymiesięczną odprawę. Średnie wynagrodzenie w spółce wynosi niemal 16 tys. zł brutto (bez premii i nagród).

– Przede wszystkim JSW powinna zredukować liczbę pracowników nieprodukcyjnych, których w ostatnich latach zatrudniano na niespotykaną dotąd skalę. Filarem spółki są górnicy – mówi nam ekspert ds. górnictwa. 

W kopalniach od kwietnia wprowadzono pełne wydobycie. Mimo to wskaźniki spadają. Na zdjęciu kolejka Kraj Kopalnie pod presją. Pracują jak w PRL – całą dobę, łącznie z weekendami

Praca siedem dni w tygodniu, nawet po godzinach, weekendy dodatkowo płatne 100 proc. – tak wyglądają dziś realia pracy w kopalniach. Górnicze spółk…

Wynagrodzenia górników w JSW zawsze były wyższe niż na przykład w Polskiej Grupie Górniczej. Spółka, pod kontrolą polityków, od lat była miejscem zatrudniania „po znajomości”. W ostatnich latach znacząco rozrósł się pion Biura Zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej. W listopadzie ubiegłego roku związki zawodowe oszacowały, że zatrudniono tam już prawie pół tysiąca osób – w tym blisko sto na stanowiskach kierowniczych i menadżerskich z pensjami między 25 a 45 tys. zł. Byli wśród nich 23 dyrektorzy, 17 ich zastępców, dwóch pełnomocników, 52 podległych im kierowników i szef gabinetu.

„Obecnie w Biurze Zarządu JSW S.A. pracuje około 300 osób, natomiast w Centrum Usług Wspólnych około 100 pracowników. Spółka szacuje, że z jednorazowych odpraw pieniężnych może skorzystać łącznie około 100 osób zatrudnionych w BZ JSW oraz CUW” – odpowiada nam koncern.

170 tys. zł odprawy także w PGG

Nie tylko JSW S.A. korzysta ze środków rządowych na odprawy dla odchodzących górników. Podobnymi programami objęto w ostatnich latach przede wszystkim Polską Grupę Górniczą, której kopalnie zaczęto systematycznie wygaszać.

Jak wylicza nam Ewa Grudniok, rzeczniczka PGG, „w ramach aktualnie realizowanego programu z jednorazowych odpraw pieniężnych oraz urlopów górniczych skorzystało już łącznie 1750 pracowników PGG S.A”. – Zgodnie z założeniami, w 2026 r. redukcja zatrudnienia w spółce ma wynieść łącznie około 4,3 tys. osób. Z tej grupy około 3,6 tys. osób ma zostać objętych programami odejść dla pracowników, natomiast około 700 osób odejdzie na emerytury lub w ramach innych form rozwiązania stosunku pracy. Do tej pory na emerytury odeszła już około połowa tej liczby – dodaje Ewa Grudniok.

70 tys. osób osób

pracuje w sektorze górnictwa w Polsce według danych z końca marca br.

Ze świadczeń osłonowych i aktywizujących w latach 2004-2006 skorzystało 19 162 osoby, w latach 2015-2025 – 12 085 osób, a w bieżącym roku do maja – łącznie 2 629 osób – informują dane ARP dla „Rzeczpospolitej”.

Wygaszanie górnictwa w Polsce ma nastąpić do 2049 r. Proces stopniowej likwidacji kopalń reguluje Umowa Społeczna z 2021 r. podpisana przez poprzedni rząd ze związkowcami (nie objęła ona JSW). Najwięcej zwolnień w górnictwie miało miejsce w latach 1994-2002 – z odprawami odeszło z kopalń 78 892 osoby.

Obecnie w sektorze górnictwa w Polsce zatrudnionych jest niespełna 70 tys. osób (dane na koniec marca bieżącego roku), z czego pod ziemią pracuje prawie 46 tys. osób.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *