Kamila M., działaczka z hajnowskiej piątki, ma zarzut handlu ludźmi

Kamila M., na dwa miesiące przed ogłoszeniem werdyktu uniewinniającego przez sąd w Hajnówce, została obciążona nowymi, poważnymi oskarżeniami – tym razem nie o wsparcie, lecz o koordynację przerzutu migrantów do Polski – jak ustaliła „Rzeczpospolita”.

Rozprawa tzw. piątki z Hajnówki

Foto: PAP/Artur Reszko

Izabela Kacprzak, Grażyna Zawadka

Reklama

Z niniejszego tekstu czytelnik dowie się:

  • Jakie nowe oskarżenia postawiono Kamili M. w kontekście kierowania przerzutem migrantów?
  • Jakie materiały dowodowe zgromadziło dochodzenie prowadzone przez Lubelski Wydział do Walki z Przestępczością Zorganizowaną i Korupcją?
  • W jaki sposób aparat telefoniczny Kamili M. okazał się istotnym elementem w toku postępowania wyjaśniającego?

Orzeczenie uniewinniające tzw. piątki z Hajnówki – działaczy oskarżonych o asystowanie migrantom – rodzinie z Iraku i obywatelowi Egiptu, którzy cztery lata wcześniej nielegalnie przekroczyli granicę polsko-białoruską – ogłoszono 8 września 2025 r. Wywołało ono szeroki oddźwięk w całym kraju. Świętowały organizacje pomocowe oraz Naczelna Rada Adwokacka, akcentując, że trwający od 2022 r. proces „przerodził się w jeden z najbardziej znanych przykładów kryminalizacji aktywności humanitarnych w Polsce”.

Reklama Reklama

Oskarżeni argumentowali, że obcokrajowcom – irackiej rodzinie z siedmiorgiem dzieci oraz Egipcjaninowi – jedynie dali jedzenie, wodę, odzież i zapewnili lokum. A gdy Straż Graniczna schwytała ich in flagranti, gdy kilkoma autami transportowali migrantów okrytych kocami – twierdzili, że nie są przemytnikami. Zamierzali ich zawieźć do niedalekiej placówki Straży Granicznej, aby tam mogli złożyć wnioski o azyl.

Wspomniana sprawa stanowiła jedno z szerzej komentowanych postępowań sądowych dotyczących aktywistów wspierających migrantów na rubieży polsko-białoruskiej.

Ewa Moroz-Keczyńska, Mariusz Chyżyński, Joanna Humka (wyrazili zgodę na publikację pełnych danych), Marco W. oraz Kamila M. zostali oczyszczeni z zarzutów – Sąd Rejonowy w Hajnówce uznał, że brak jest dowodów na popełnienie przez nich deliktu – nie otrzymali gratyfikacji, ani finansowej, ani osobistej. Prokuratura nie zgadza się z wyrokiem, właśnie złożyła odwołanie.

Reklama Reklama Reklama

Oskarżenia wobec Kamili M. i duetu aktywistów. Cudzoziemcy poszli na ustępstwa

Niemniej jednak, jak ustaliła „Rz”, cała historia ma dalszy ciąg i nabrała nieoczekiwanego zwrotu. Okazuje się, że jeszcze w trakcie procesu przed sądem w Hajnówce, 17 czerwca 2025 r., Kamila M. usłyszała poważniejsze oskarżenia w innym śledztwie, które prowadzi Wydział do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie.

Rzeczone postępowanie dotyczy międzynarodowego handlu ludźmi i zainicjowane zostało w powiązaniu z wykrytymi we wrześniu 2021 r. incydentami nielegalnego przekraczania granicy Polski przez obywateli Syrii. Proceder łączył się z organizowaniem przez jordańskie agencje turystyczne tzw. wycieczek krajoznawczych na Białoruś, których jedynym celem było bezprawne przedostanie się przez terytorium Polski do państw Europy Zachodniej, w tym zwłaszcza Niemiec. To rozległe aktualnie śledztwo stało się wielowątkowe i odnosi się do przerzutu ludzi na szeroką skalę.

W rzeczonego dochodzeniu, realizowanym przy współudziale Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oprócz Kamili M. podejrzane jest polskie małżeństwo – Paweł i Justyna W., którym w czerwcu 2025 r. rozszerzono zarzuty.

„Zarzuty wobec Pawła W., Justyny W. oraz Kamili M. dotyczą popełnienia wspólnie i w porozumieniu czynu polegającego na organizowaniu innym osobom przekroczenia wbrew przepisom granicy Rzeczpospolitej Polskiej, tj. czynu z art. 264 par. 3 k.k.” – odpowiada „Rz” prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej.

Brak komentarza. Ta kwestia nie jest powiązana ze sprawą z Hajnówki i procesem 

mec. Radosław Baszuk, pełnomocnik Kamili M.

Mec. Radosław Baszuk, pełnomocnik Kamili M. zarówno w procesie w Hajnówce, jak i przed lubelską prokuraturą odmawia komentarza odnośnie tych zarzutów: – Brak komentarza. Ta kwestia nie jest powiązana ze sprawą z Hajnówki i procesem – oznajmia.

Reklama Reklama Reklama

Justyna i Paweł W. to członkowie ruchu społecznego Obywatele RP. O tym, że zostali ujęci przez funkcjonariuszy policji w październiku 2021 r., gdy transportowali dwóch obywateli Iraku przebywających nielegalnie na terytorium Polski informowała policja.

Telefon Kamili M. okazał się dla śledczych skarbnicą informacji

Dowodami w śledztwie są między innymi wiedza ekspercka – rozmowy na czacie oraz nagrania z telefonu Kamili M. odnalezionego pod wycieraczką w samochodzie, w trakcie jej zatrzymania. Biuro Badań Kryminalistycznych ABW odzyskało z niego wartościowe dane. Ich analiza znalazła się w aktach dochodzenia lubelskiej prokuratury, a jako materiał  dodatkowy została przedstawiona na procesie „piątki z Hajnówki” na rozprawie 15 kwietnia 2025 r. (sąd nie uwzględnił go, a w orzeczeniu odniósł się do aktu oskarżenia). Stąd można wyciągnąć wnioski, jaką w rzeczywistości funkcję na granicy pełniła Kamila M.

Jak relacjonowała „Rz” wiadomości tekstowe odnalezione w jej aparacie w marcu 2022 r. wskazują na udział Kamili M. w organizowaniu bezprawnego przekraczania granicy. Z ich treści wynikać ma, że podejrzana prowadziła korespondencję z organizatorem procederu handlu ludźmi.

Przestępczość Pomagała humanitarnie, czy organizowała migrantom ucieczkę na Zachód? Znana aktywistka z zarzutami

Prokuratura oskarża aktywistkę z pogranicza polsko-białoruskiego o koordynację przerzutu co najmniej…

Okazuje się, że sześć miesięcy wcześniej numer telefonu, z którego korzystała na granicy został zarejestrowany na dane niejakiego Juhyma S., który… w ciągu minionych 32 lat nie gościł na obszarze RP. Służby przypuszczają, że numer mógł zostać zarejestrowany za pomocą sfałszowanego bądź przerobionego dokumentu i jest użytkowany przez inną osobę – Lwa K., Ukraińca, na którego zarejestrowano 130 numerów telefonów u różnych operatorów telekomunikacyjnych.

Reklama Reklama Reklama

W październiku 2022 r., powołany ekspert od informatyki śledczej ustalił hasło do telefonu Kamili M. i stworzył kopię danych. Zabezpieczył również ślady cyfrowe – spis kontaktów, połączeń i wiadomości. Miała ona posługiwać się m.in. pseudonimem „Mila”, czyli skrótem swojego imienia.

Wszystkie te informacje hajnowska prokuratura, jeszcze w toku procesu, przedłożyła do sądu. Sąd nie wziął ich pod uwagę i uniewinnił „piątkę z Hajnówki”.

Koszty do 2,8 tys. dolarów, a ci, co żądają więcej, to naciągacze

W SMS-ach można przeczytać m.in., że migranci zawsze muszą mówić polskim strażnikom granicznym, że nocowali w lesie, nawet jeśli byli w Mińsku, muszą zawyżać liczbę wjazdów do Polski („mów, dziesięć razy wjechaliśmy do Polski, a Polacy zatrzymali nas i zawrócili do granicy”) i zawsze utrzymywać, że są bici po stronie białoruskiej.

„Cześć, tu M z Grupy Granica. Dowiedziałam się, że potrzebujesz transportu do Białegostoku. Mogę coś dla ciebie zorganizować. Jestem teraz w Warszawie” – to jedna z wiadomości.

W innej ma być sugestia dla wszystkich, „którzy chcą się przedostać z Rosji do Mińska i do Niemiec, aby kontaktowali się z Panem przemytnikiem w grupie dotyczącej emigracji do Europy”.

Reklama Reklama Reklama

Korespondencja z telefonu Kamili M. ma potwierdzać, że nawiązała ona bliską współpracę z organizatorem przerzutu, działającym poza Polską – planowała sprowadzanie imigrantów do Europy.

Pomagam ludziom w Polsce i w Niemczech, organizuję nieodpłatny transport i mieszkania

jeden z wpisów w telefonie "Mili" ujawniony przez biegłego na zlecenie prokuratury i ABW

W SMS-ach jest także wzmianka o zleceniu przez M. transportu, umawianiu migrantów bezpośrednio z przemytnikami, przekazywaniu do nich numerów telefonów, spotkaniu dla kurierów – taksówkarzy przewożących ludzi z Polski do Niemiec, by „uchodźców” dobrze traktowali i nie żądali wygórowanych opłat za przejazd. Jest też mowa o usiłowaniach rozmów z przemytnikami, by pobierali „wynagrodzenie” dopiero „po dostarczeniu ludzi” i by były to sumy w „rozsądnych granicach”.

„Pomagam ludziom w Polsce i w Niemczech, organizuję nieodpłatny transport i mieszkania” – miała pisać M. w jednym z esemesów. I wspominać o „lokalach przejściowych”, skąd mają oni jechać dalej, na zachód.

W kontaktach ujawnionych w telefonie M., odnaleziono dane obcokrajowców skazanych za pomoc w organizowaniu przerzutu ludzi – którzy udostępniali nielegalnym imigrantom środki transportu

Reklama Reklama Reklama

Ile kosztowało nielegalne przekroczenie granicy?  „Wszelkie wydatki nie przekroczą 2800 dolarów” – wskazuje kolejny esemes i ostrzega, że ci, co domagają się więcej, to oszuści.

Z zapisków wynika, że jeśli ktoś nie dysponuje środkami finansowymi, M. może zapłacić – ponieważ posiada rachunek bankowy, na który napływają datki od ludzi na rzecz wsparcia imigrantów.

Ponadto, w kontaktach odnalezionych w telefonie M. znaleziono dane obcokrajowców osądzonych za współudział w aranżowaniu przerzutu ludzi, którzy zaopatrywali nielegalnych imigrantów w środki przewozu.

„Ujawnione dane świadczą o tym, iż Kamila M. otrzymała kontakt do „kurierów” od organizatora operującego poza terytorium państwa polskiego” – wnioskuje prokuratura. I konstatuje, że materiał w jej aparacie „zawiera treści typowe dla działań o charakterze przestępczym”, a oskarżeni byli zaangażowani w organizowanie nielegalnego przekraczania granicy (od 2021 r. do 22 marca 2022 r., gdy zostali zatrzymani). Całość mają dopełniać zeznania funkcjonariuszy straży granicznej oraz migrantów, którzy zdecydowali się na współpracę.

Śledczy są przekonani, że odnaleziony aparat to telefon należący do Kamili M., bowiem zainstalowane na nim konta różnych aplikacji mają być zarejestrowane na jej informacje osobowe.

Reklama Reklama Reklama

Podejrzanych w śledztwie lubelskiej prokuratury jest więcej – oprócz „Mili” oraz małżeństwa Pawła i Justyny W. – trzy inne osoby – wszyscy, aranżując przerzut ludzi, mieli działać „wspólnie i w porozumieniu”. Niejaki Zachar B., Hanna V. i Sierhiej L. dobrowolnie poddali się karze – złożyli wnioski o wydanie wyroku bez przeprowadzenia postępowania sądowego.

Za organizowanie przerzutu ludzi grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *