„Chłopiec żyje” – poinformowali medycy z Krakowa po wielogodzinnej, dramatycznej batalii o życie 16-latka, który trafił na OIOM wskutek ukąszenia niebezpiecznej żmii lewantyńskiej.
Ugryzienie przez żmiję lewantyńską stanowi bezpośrednie zagrożenie życia i wymaga aplikacji właściwej surowicy. Bez niej szanse na przeżycie drastycznie maleją.
PAP, oprac. adm
Jak przekazano w oświadczeniu, nastolatek został umieszczony na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii 4 czerwca około godziny 23.30. Podkreślono, że ukąszenie przez żmiję lewantyńską stanowi bezpośrednie zagrożenie życia i wymaga podania odpowiedniej surowicy. Bez niej szanse na przeżycie gwałtownie maleją.
Reklama Reklama
Nocny telefon i poszukiwania surowicy. Brakowało jej w Polsce
Po przyjęciu pacjenta zespół anestezjologów zastosował leczenie objawowe i rozpoczął stabilizację jego stanu. „Jednocześnie rozpoczęły się intensywne poszukiwania specyficznej surowicy – kilkanaście telefonów do innych placówek medycznych, ogrodów zoologicznych, hodowców gadów oraz Katedry Medycyny Tropikalnej Centrum Depot. Po kilkudziesięciu minutach stało się jasne: najbliższa dostępna surowica znajduje się w Monachium” – podano w komunikacie szpitala.
Jak przekazano, konieczne było zorganizowanie transportu lotniczego z Warszawy do Niemiec, skąd preparat został odebrany i przewieziony z powrotem do Krakowa. Po przylocie na lotnisko Kraków-Balice surowicę przetransportowano do szpitala. Placówka podkreśliła, że równolegle trwały działania związane z organizacją finansowania całej operacji. Decyzję o pokryciu kosztów transportu i sprowadzenia preparatu z własnego budżetu szpital podjął jeszcze przed uzyskaniem zgody na ich refundację przez NFZ.
Transport Jadowity wąż w kokpicie. Pilot zachował zimną krew
Zaczęło się od tego, że kapitan południowoafrykańskiego przewoźnika podczas lotu poczuł, że coś dotknęło jego nogi. W kokpicie, oprócz niego nie ma…
„Chłopiec żyje”. Sukces po dramatycznej walce
Surowica dotarła na oddział 5 czerwca po godzinie 15.00 i została podana pacjentowi w formie wlewu dożylnego. Jak poinformował szpital, w kolejnych godzinach stan 16-latka stopniowo się poprawiał.
„Dziś możemy stwierdzić z ulgą i satysfakcją: walka o surowicę miała sens. Chłopiec żyje” – przekazano w komunikacie.
Według przedstawicieli szpitala akcja była przykładem ścisłej współpracy personelu medycznego oraz sprawnej koordynacji działań logistycznych niezbędnych do ratowania życia pacjenta.
„Ta historia to dowód na to, że w medycynie krytycznej samo leczenie to często dopiero połowa sukcesu. Druga połowa to determinacja, by znaleźć rozwiązanie tam, gdzie go nie ma – kilkanaście telefonów w środku nocy, odwaga w podejmowaniu decyzji finansowych bez gwarancji zwrotu i sprawna koordynacja działań wielu osób jednocześnie” – podkreślono.
Psychologia Skąd się bierze niechęć do węży? Naukowcy znaleźli prawdopodobną odpowiedź w przedszkolu
Skąd bierze się niechęć do węży – i czy zaczyna się już w przedszkolu? Badania naukowców z USA i Kanady wskazują, że sposób mówienia o tych zwierzę…
Nielegalna hodowla w pokoju nastolatka
Równolegle sprawę bada policja. Funkcjonariusze w mieszkaniu nastolatka zabezpieczyli dwie żmije lewantyńskie, których posiadanie w Polsce jest zakazane, ponieważ należą do zwierząt szczególnie niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi. Ich przetrzymywanie poza uprawnionymi ogrodami zoologicznymi jest niedopuszczalne – poinformował zastępca rzecznika prasowego Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu podkom. Jarosław Stelmach.
Jak dodał policjant, w mieszkaniu znajdowały się również inne egzotyczne zwierzęta, m.in. kolejne gatunki węży, papugi oraz mrówki-giganty. W przypadku tych zwierząt wymagane zgłoszenia do właściwego starostwa zostały dokonane zgodnie z obowiązującymi przepisami.
„Policja wszczęła postępowanie przygotowawcze w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Na obecnym etapie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Śledczy ustalają m.in., w jaki sposób 16-latek wszedł w posiadanie dwóch żmij lewantyńskich” – wyjaśnił podkom. Stelmach.
Nastolatek zamieszkuje w Nowym Targu z rodzicami.
