Chciałbym wyrazić najgłębsze wyrazy ubolewania funkcjonariuszom z Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów Zarząd Terenowy przy Komendzie Miejskiej Policji w Krośnie za obraźliwe i nieodpowiednie słowa zamieszczone pod wpływem silnych emocji. Każdemu zdarza się gorszy moment w życiu – oznajmił w oficjalnych deklaracjach pokutnych na lokalnym serwisie internetowym mieszkaniec Krosna.
Mieszkaniec Krosna wyraził skruchę wobec policjantów, za ich znieważenie w komentarzu do artykułu o ukaraniu sześciu osób, które nie miały zasłoniętych ust i nosa.
blik
Reklama
Uprzednio komentował on na wspomnianym portalu artykuł dotyczący ukarania sześciu mężczyzn za brak maseczek.
Reklama Reklama
Hejtera zidentyfikował związkowiec
– Jeden z postów porównywał krośnieńskich funkcjonariuszy do zbrodniarzy nazistowskich, co wywołało szerokie niezadowolenie wśród policjantów – komunikuje podkarpacka policja.
Dodaje też, że „krzywdząca i niesprawiedliwa opinia o funkcjonariuszach, którzy każdego dnia z narażeniem swojego życia i zdrowia wykonują obowiązki służbowe dla dobra obywateli regionu, nie mogła zostać pominięta”.
– Przewodniczący Zarządu Terenowego NSZZ Policjantów przy Komendzie Miejskiej Policji w Krośnie, przy poparciu zwierzchnictwa jednostki, podjął kroki mające na celu usunięcie obraźliwego wpisu – informuje policja.
Szef krośnieńskich związkowców odnalazł autora komentarza i odbył z nim rozmowę. “Internauta okazał żal i umieścił pisemne przeprosiny na stronie portalu, gdzie wcześniej opublikował szkalujący wpis pod adresem policjantów” – przekazała policja.
Reklama Reklama Reklama
Obecnie na lokalnej krośnieńskiej stronie internetowej brakuje komentarzy pod wzmiankowanym artykułem. Jednak na profilu portalu w mediach społecznościowych jest ich ponad sto.
„Policja w dalszym ciągu robi wszystko, aby utracić resztki zaufania. Demonstrują się ogromną „odwagą”, dręcząc zwykłych ludzi. Podobnie jak straż miejska, która „dba o porządek”, zakładając blokady kierowcom. Mam nadzieję, że Morawiecki wraz ze swoją ekipą poniosą za to kiedyś konsekwencje” – pisze jeden z użytkowników sieci.
Inny wprost drwi: “Co byśmy zrobili bez tej policji, dzięki nim przynajmniej jest bezpiecznie, a poprzez szybkie interwencje nasze miasto zostanie uwolnione od niebezpiecznego wirusa, hurrraaa”.
Policja zaznacza, że „nie akceptuje bezprawnych działań oczerniających reputację dziesiątek tysięcy funkcjonariuszy, którzy z poświęceniem życia pełnią codzienną służbę w trudnym okresie pandemii”.
Po otrzeźwieniu żałował za swoje słowa
Okazuje się, że to nie pierwszy przypadek, gdy mieszkaniec Podkarpacia przeprasza funkcjonariuszy. W marcu do Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu wpłynęły ręcznie spisane przeprosiny.
Autor pisma przepraszał policjanta z Wydziału Prewencji Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu za swoje postępowanie w czasie interwencji, która miała miejsce w styczniu.
Reklama Reklama Reklama
Policjant interweniował wtedy w związku z awanturą na klatce schodowej w jednym z budynków mieszkalnych. Nietrzeźwy 38–latek obraził wówczas funkcjonariusza, używając powszechnie uznawanych za obelżywe słów.
„Najmocniej przepraszam Pana Artura Burdzy za moje zachowanie i czyny w stosunku do Pana. Po wytrzeźwieniu bardzo żałuję swoich czynów i zachowania. Przepraszam… Nigdy więcej taka sytuacja nie nastąpi wobec funkcjonariusza Policji.”- napisał mieszkaniec Tarnobrzegu.
Naruszyli prawo, a do tego się odgrażali
Również w marcu dwoje mieszkańców Częstochowy musiało wyrazić skruchę miejscowym policjantom, ponieważ nakazał im to sąd.
Robert R. i Joanna B. w maju 2017 roku wraz z dziećmi przebiegli przez ruchliwą ulicę w Częstochowie.
Lokalni policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego z Komendy Miejskiej Policji zauważyli to i podjęli interwencję.
– Para nie tylko stworzyła zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, ale również swoim postępowaniem dali zły przykład towarzyszącym im dzieciom – informuje śląska policja.
Reklama Reklama Reklama
Przekazuje również, że „od samego początku interwencji kobieta i mężczyzna nie wykonywali poleceń funkcjonariuszy i byli w stosunku do nich agresywni. Szarpali ich za mundury i usiłowali kopać”.
Przebieg interwencji para uwieczniła telefonem komórkowym, a następnie skrócony film umieściła w sieci, przedstawiając się w mediach jako ofiary “agresywnych i niekompetentnych policjantów”.
– Na stróżów prawa z częstochowskiej drogówki spadła fala hejtu. Osoby komentujące, po obejrzeniu niepełnego nagrania znieważali interweniujących policjantów, ostro oceniając ich postępowanie – donosi policja.
Sąd zarządził przeprosiny
Wobec kobiety i mężczyzny wszczęto postępowanie karne. Usłyszeli oni zarzuty dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej policjantów, zmuszania ich przy pomocy groźby i użycia siły do zaniechania zgodnej z prawem czynności służbowej oraz znieważenia funkcjonariuszy.
Kobieta i mężczyzna zostali skazani na karę 10 miesięcy ograniczenia wolności i zobowiązani do wykonywania nieodpłatnej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie.
Reklama Reklama Reklama
Dodatkowo wyrokiem sądu zostali także zobligowani do umieszczenia indywidualnych deklaracji pokutnych na stronach internetowych śląskiej policji i Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.
I takie przeprosiny się tam w marcu pojawiły. “Niniejszym przepraszam funkcjonariuszy Policji sierżanta Tomasza Kacperaka oraz młodszego aspiranta Tomasza Krzemińskiego za incydent, do którego doszło z moim udziałem w Częstochowie dnia 7 maja 2017 roku” – napisali Joanna B. i Robert R.
