Prawdopodobnie od palącej się lampki zajęły się płomieniem wieńce na grobie niedawno zmarłego parlamentarzysty Nowej Lewicy, Łukasza Litewki. Jednostka straży pożarnej stłumiła ogień, okopcone zostały pobliskie pomniki.
Grób Łukasza Litewki w dniu pochówku, 5 maja 2026 r.
Agnieszka Kazimierczuk
Służby ratownicze zostały zaalarmowane o płomieniach na nagrobku, znajdującym się na Cmentarzu Parafialnym przy ulicy Zuzanny w Sosnowcu, w środę przed południem.
Reklama Reklama
Strażacy ustalili, że najpewniej wiązanka umieszczona zbyt blisko lampionu zajęła się ogniem. Jego zgaszenie nie sprawiło strażakom trudności.
Przestroga wraz z wezwaniem do ostrożności ukazała się razem z nagraniem z incydentu na portalu o tematyce strażackiej remiza.pl. Autorzy podkreślają, aby szczególnie w suchą i bezdeszczową aurę, przy silnych podmuchach wiatru, wystrzegać się umieszczania wieńców lub innych łatwopalnych dekoracji nagrobnych w pobliżu zapalonych zniczy.
Tragiczna śmierć parlamentarzysty Nowej Lewicy Łukasza Litewki
Łukasz Litewka zmarł 23 maja. Podczas jazdy rowerem został potrącony przez samochód. Zginął na miejscu zdarzenia.
Kierowca pojazdu, który potrącił Łukasza Litewkę, usłyszał zarzuty spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Oskarżony przyznał się do wywołania kolizji, ale tłumaczył się utratą pamięci. Przebieg oraz przyczynę zdarzenia badali eksperci.
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu 57-latka na okres trzech miesięcy. Równocześnie dopuścił możliwość zwolnienia po wniesieniu kaucji. 28 kwietnia oskarżony wyszedł z aresztu po zapłaceniu 40 tys. zł zabezpieczenia. Został poddany dozorowi policyjnemu i zakazowi wyjazdu z kraju.
Łukasz Litewka został pośmiertnie uhonorowany przez prezydenta Orderem Odrodzenia Polski.
