Zgłoszenie dotyczące wyłowienia okazałego suma z warszawskiego jeziorka Balaton przez osoby trudniące się kłusownictwem trafiło na posterunek policji. Zawiadomienie złożył radny dzielnicy Praga-Południe, Marek Borkowski.
Zdjęcie poglądowe
Robert Biskupski
Radny skierował stosowne zawiadomienie do Komendy Rejonowej Policji Warszawa VII. „Niniejszym składam powiadomienie o potencjalnym popełnieniu czynu zabronionego, do którego doszło najprawdopodobniej 31 maja 2026 roku w rejonie Jeziorka Balaton na warszawskim Gocławiu (Dzielnica Praga-Południe). W wymienionym dniu nieznane osoby przeprowadziły amatorski połów ryby z gatunku sum europejski (Silurus glanis) o długości 173 cm. Połów ten odbywał się z wykorzystaniem wypożyczonego roweru wodnego” – napisał radny.
Reklama Reklama
Nielegalne złowienie suma w Jeziorku Balaton
Marek Borkowski zwrócił uwagę, że zgodnie z obowiązującymi regulacjami okres ochronny dla suma trwa do ostatniego dnia maja włącznie, a w pewnych sytuacjach nawet dłużej.
Społeczeństwo Słowacja. Z populacji niedźwiedzi „usunięto” ponad 200 zwierząt
Od kwietnia do października tego roku z populacji niedźwiedzi na Słowacji wyeliminowano 201 osobników. Kolejne zwierzęta zginęły w wypadkach drogow…
„Połów ten był zatem całkowicie niezgodny z prawem. Ponadto, zachowanie sprawcy oraz osób trzecich nosi znamiona znęcania się nad żywym stworzeniem. Po wyjęciu ryby z wody, umieszczono ją bezpośrednio na betonowej nawierzchni chodnika. Sprawca zorganizował długotrwałą sesję fotograficzną, w której uczestniczyli także przypadkowi przechodnie” – opisał radny.
Borkowski dodał, że ryba była poddana ogromnemu stresowi, bólowi oraz cierpiała z powodu braku tlenu. Na koniec, żywy (lub skrajnie wyczerpany) sum został umieszczony w bagażniku samochodu osobowego. „Warto zaznaczyć, że jeziorko Balaton jest regularnie zarybiane przez lokalne koło wędkarskie, wobec czego powyższe działanie przyniosło również znaczące straty materialne i przyrodnicze dla miejscowej społeczności oraz Polskiego Związku Wędkarskiego” – czytamy w zawiadomieniu.
– Otrzymałem w tej sprawie bardzo wiele wiadomości od zaniepokojonych mieszkańców – wyjaśnia „Rzeczpospolitej” Marek Borkowski. – Skontaktowali się ze mną również wędkarze, którzy dbają o ten akwen i go zarybiają. Nie można tej nagannej sytuacji tak pozostawić, w związku z tym złożyłem zawiadomienie na policję o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez nielegalny połów w okresie ochronnym, dodatkowo dokonany z wypożyczonego roweru wodnego, oraz znęcanie się nad zwierzęciem. Szkoda jedynie, że wśród licznych gapiów filmujących całe zdarzenie nie znalazł się nikt, kto by wezwał policję – dodaje radny.
Osoby będące świadkami zdarzenia zarejestrowały całe zajście. Film dokumentujący zdarzenie oraz przetrzymywanie ryby na chodniku jest dostępny online. Pojawiły się również fotografie pojazdu. Świadkowie zabezpieczyli materiał fotograficzny przedstawiający moment umieszczania ryby w bagażniku pojazdu.
Sum przez długi czas stawiaj opór kłusownikom
Jak informuje „Gazeta Wyborcza”, z warszawskiego jeziorka Balaton na Pradze-Południe wyłowiono olbrzymiego suma, który według relacji mieszkańców przebywał tam od blisko dwóch dekad. Ryba została złowiona w okresie ochronnym, a następnie wyciągnięta z wody i przetransportowana w bagażniku samochodu.
Nauka Nowa metoda walki z kłusownictwem. Nosorożcom wstrzyknięto radioaktywne izotopy
W RPA opracowano nową metodę walki z kłusownictwem. W rogi nosorożców wstrzyknięto radioaktywne izotopy, które mają być wykrywalne podczas kontroli…
Według przekazów świadków sum przez długi czas walczył i holował wędkarzy po jeziorze. Mężczyźni ostatecznie zrezygnowali z przyciągania ryby wyłącznie za pomocą wędki i zaczęli wyciągać ją rękami. Korzystając z roweru wodnego, doprowadzili ją do brzegu, a następnie umieścili na pomoście. Był to okaz mierzący około 180 cm długości i ważący około 40 kg. Jak podkreślają mieszkańcy, ryba żyła w Balatonie od około 20 lat. Na nagraniu słychać głosy sprzeciwu osób obserwujących sytuację, jednak wędkarze nie zareagowali. Po wyłowieniu suma załadowali go do bagażnika samochodu i odjechali.
Zdarzenie wywołało falę oburzenia wśród mieszkańców skupionych wokół lokalnej społeczności internetowej. Wielu z nich zarzuca wędkarzom kłusownictwo oraz naruszenie obowiązujących przepisów. Jedna z mieszkanek wyraziła opinię, że rybę należało sfotografować i zwrócić do wody, zamiast ją zabierać.
