Posłowie przedstawią ustawę o wizytach psów i kotów u wybranych chorych.

Obecność zwierząt towarzyszących może mieć korzystny wpływ na proces zdrowienia, a uniemożliwianie pacjentom, przebywającym długotrwale w szpitalu, obcowania z ich pupilami jest nieludzkie – twierdzą parlamentarzyści z Koalicji Obywatelskiej. Zamierzają przedłożyć projekt ustawy, dopuszczającej wizyty zwierząt domowych w wybranych oddziałach leczniczych.

Obecność zwierząt domowych może mieć pozytywny wpływ na leczenie

Foto: AdobeStock

Wiktor Ferfecki

Z niniejszego artykułu poznasz:

  • Na czym polega nowa inicjatywa ustawodawcza, mająca na celu usankcjonowanie wizyt zwierząt domowych w placówkach szpitalnych.
  • Jakie korzyści terapeutyczne, udowodnione naukowo, zapewnia obecność pupila przy łóżku pacjenta.
  • Jakich pacjentów i oddziałów w pierwszej kolejności obejmie nowe prawo oraz jakie są w nim przewidziane ograniczenia.
  • Jaka inicjatywa jednego z warszawskich lekarzy stała się bodźcem do ogólnokrajowej zmiany regulacji prawnych.

„Prawo pacjenta do obcowania ze zwierzętami domowymi stanowi ważny element humanizacji opieki zdrowotnej. To obcowanie redukuje poziom napięcia, redukuje ciśnienie tętnicze, poprawia samopoczucie, a także zwiększa chęć do usprawniania. Wyniki te są widoczne wśród dzieci, osób starszych, pacjentów onkologicznych, osób z zaburzeniami lękowymi i depresyjnymi oraz pacjentów w stanie terminalnym” – to początkowe słowa uzasadnienia do projektu, który w Sejmie złożyła posłanka Katarzyna Piekarska wraz z grupą posłów KO. Politycy pragną umożliwić niektórym pacjentom możliwość obcowania ze zwierzętami domowymi.

Reklama Reklama Społeczeństwo Psy będą mogły wchodzić do Sejmu. Nowe przepisy już wkrótce

Finalizowane są przepisy, dotyczące przemieszczania się czworonogów po terenie parlamentu. Niedostępne mają być dla nich sala obrad czy kuluary.

Konkretnie mowa o pacjentach hospicjów stacjonarnych i oddziałów opieki paliatywnej, ponieważ właśnie te placówki zostały wskazane w projekcie, pod którym trwa gromadzenie podpisów. Z projektu zmiany ustawy o prawach pacjenta wynika, że mają mieć oni zapewnione „prawo do kontaktu ze zwierzętami domowymi, o których mowa w art. 4 pkt. 17 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt”.

W przytoczonym artykule ustawy o ochronie zwierząt czytamy, że chodzi o „zwierzęta tradycyjnie żyjące wraz z człowiekiem w jego domu lub innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane przez człowieka jako jego towarzysz”. To oznacza, że pacjentów będą mogły hipotetycznie odwiedzać wszystkie zwierzęta towarzyszące, niezależnie od rodzaju, aczkolwiek pomysłodawcy ustawy nie ukrywają, że chodzi przede wszystkim o psy i koty.

Według autorów projektu, obecność zwierząt przy szpitalnych łóżkach może przynieść rozległe profity medyczne

Dlaczego miałyby pojawić się przy łóżkach swoich właścicieli? Szczegółowe wytłumaczenie znajduje się w uzasadnieniu projektu. „Obcowanie ze zwierzęciem może wpływać korzystnie na całość funkcjonowania osoby znajdującej się u kresu życia, przyczyniając się do redukcji cierpienia zarówno emocjonalnego, jak i fizycznego oraz ułatwiając poruszanie się w zmienionej roli społecznej” – piszą posłowie. I podkreślają, że to nie tylko niezobowiązująca obserwacja, lecz wniosek płynący z badań.

fot. controltheweb Zdrowie Felinoterapia, czyli leczenie kotem

Kot terapeutą? Ten arogancki drapieżnik-indywidualista, który podąża własnymi drogami i niechętnie manifestuje uczucia? A jednak.

Odwołują się m.in. do badań, zgodnie z którymi zastosowanie aktywności z udziałem zwierząt podczas chemioterapii zmniejsza poziom depresji u pacjentów oraz powiększa nasycenie krwi tlenem. Przytaczają również obserwacje na grupie chorych dzieci, z których wynika, że po wizycie psa terapeutycznego mali pacjenci odczuwali mniejszy stopień zmartwienia, znużenia, obaw, smutku i bólu. „Więź człowieka ze zwierzęciem, zwłaszcza w chorobie, osamotnieniu i podczas hospitalizacji, ma znaczenie terapeutyczne, emocjonalne i duchowe” – dodają autorzy.

Takim sposobem myślenia kieruje się coraz więcej placówek medycznych w Polsce. Prym wiedzie w tym Klinika Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ale nie tylko. Np. w minioną Wigilię Bożego Narodzenia pacjenci oddziału chirurgii Szpitala Praskiego w Warszawie mogli spotkać się ze swoimi psami, które wsparły ich w rekonwalescencji. Za inicjatywą stała Agnieszka Korczyńska, była pacjentka placówki, zawodowo związana z programem „Dzień Dobry TVN”. Wyjaśniała, że podczas trzymiesięcznego pobytu na oddziale bardzo tęskniła za swoją suczką Zosią i doszła do wniosku, że również pupile innych pacjentów mogłyby im dopomóc w rekonwalescencji.

Kilka miesięcy wcześniej media donosiły o przyjęciu do Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji pacjenta wraz z jego psem przewodnikiem. Na odwiedziny zwierząt pozwalają również lekarze z Oddziału Medycyny Paliatywnej Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. Jakiś czas temu w portalu DolnySlask.pl można było zobaczyć fotorelację z odwiedzin leżącego tam od pół roku pana Jarosława przez jego wnuczkę Sabę. „Nie sposób opisać słowami szczęścia pacjenta na widok ukochanego czworonoga w szpitalnej sali. Stęskniony psiak natychmiast wskoczył do łóżka swojego pana, a wzruszenie pana Jarosława ekspresowo można było dostrzec w jego oczach” – czytamy w portalu.

Do szpitali psy trafiają również w ramach dogoterapii, którą stosuje m.in. Fundacja Dr Clown, odwiedzająca oddziały pediatryczne. „Wchodzimy na oddziały z naszymi psami, by podarować pacjentom w kryzysie psychicznym coś, czego często najbardziej brakuje w trudnym czasie – poczucie bezpieczeństwa, bliskość i spokój” – napisano w mediach społecznościowych Stowarzyszenia Zwierzęta Ludziom, dziękując za możliwość pracy w murach Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie.

Inspiracją dla posłów KO jest „Karta praw pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym” z Kliniki Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Posłanka Katarzyna Piekarska oznajmia, że choć coraz częściej przełożeni placówek medycznych wyrażają zgodę na wizyty zwierząt domowych, brakuje ogólnego uregulowania tej kwestii. – Ordynatorzy zauważają pozytywne efekty z wizyt zwierząt w szpitalach, ale ponieważ nigdzie w prawie nie zostało wyraźnie zapisane, że jest to dopuszczalne, obawiają się wydać na to zezwolenie. Z tego powodu postanowiliśmy podjąć próbę usystematyzowania tego problemu i szerzej rozpocząć dyskusję na temat obecności zwierząt przy szpitalnych łóżkach – mówi posłanka Piekarska.

Sama jako pacjentka chciałabym mieć możliwość kontaktu z moim zwierzęciem. Choćby incydentalnego

posłanka KO Katarzyna Piekarska

Dodaje, że obecność zwierząt w szpitalach, poza wymiarem medycznym, ma również aspekt etyczny i humanistyczny. – Polska należy do czołówki europejskich państw, jeśli chodzi o posiadanie zwierząt domowych. Faktycznie znajdują się one w co drugim domu. Dodatkowo coraz większym problemem jest samotność, na którą narażone są zwłaszcza osoby w podeszłym wieku, dla których zwierzę jest często jedynym towarzyszem. Można postawić pytanie, czy uniemożliwianie takim osobom kontaktu z ukochanym zwierzęciem, nawet sporadycznego, jest po prostu etyczne – rozważa posłanka.

Dodaje, że inspiracją są dla niej działania podjęte przez dr hab. Tomasza Dzierżanowskiego, kierownika Kliniki Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, która jest w Polsce pionierem, jeśli chodzi o ułatwianie kontaktów chorych z ich czworonogami. Z inicjatywy dr hab. Dzierżanowskiego wprowadzono tam specjalną „Kartę praw pacjenta do kontaktu ze zwierzęciem towarzyszącym”, w której zagwarantowano „prawo do bliskości i więzi ze swoimi zwierzętami także podczas choroby i hospitalizacji”.

Hospicja: w opiece paliatywnej nie powinno być limitów Samorząd Hospicja: w opiece paliatywnej nie powinno być limitów

W opiece paliatywnej nie powinno być limitów, bo trafia do niej połowa chorych na raka.

W karcie skoncentrowano się nie tyle na korzyściach medycznych, co na humanistycznych aspektach kontaktu ciężko chorych osób z ich ukochanymi zwierzętami. Jak czytamy w dokumencie, „pacjenci w stanie terminalnym mają szczególne prawo do spotkania i pożegnania się ze swoim zwierzęciem”, a „odmowa takiego spotkania stanowi naruszenie godności człowieka”. Karta głosi również, że „człowiek ma niezbywalne prawo do doświadczania miłości, bliskości i obecności swojego zwierzęcia także w czasie choroby i odchodzenia, bez barier administracyjnych i regulaminowych”.

– Wywieszając tę kartę w klinice, czułem się trochę jak Marcin Luter, przybijający swoje tezy do drzwi kościelnych w Wittenberdze – mówi dr hab. Tomasz Dzierżanowski. – Moje działania miały trzy cele. Po pierwsze, poruszenie społeczeństwa i zwrócenie uwagi na fakt, że mamy w Polsce nie tyle problem samotności, co raczej problem epidemii samotności. Po drugie, uświadomienie, że w szybko atomizującym się społeczeństwie, jakim obecnie jesteśmy, jedyną bliską istotą jest często zwierzę, np. pies czy kot. A po trzecie, zasygnalizowanie, że konieczne są zmiany legislacyjne, ułatwiające kontakt pacjentów z ich zwierzętami – wyjaśnia.

Dodaje, że jego inicjatywa spotkała się z bardzo dużym odzewem. – W internecie poparło ją ponad 60 tys. osób, szybko zainteresowały się nią media, otrzymałem też wyrazy poparcia z Głównego Inspektoratu Sanitarnego i od Rzecznika Praw Pacjenta –  wylicza. – W efekcie doszło do spotkania, zorganizowanego w biurze Rzecznika Praw Pacjenta z udziałem Głównego Inspektora Sanitarnego i posłanki Katarzyny Piekarskiej. Uzgodniliśmy, że potrzebna jest zmiana legislacyjna – mówi dr hab. Dzierżanowski.

Jak tłumaczy nam posłanka, w czasie prac w komisji zdrowia projekt może zostać jeszcze zmodyfikowany. – Obecnie mowa w nim jest o placówkach medycyny paliatywnej i hospicjach. Zastanowimy się, czy nie rozszerzyć tej listy – mówi posłanka Piekarska. I podkreśla, że choć proponowane przepisy pozwalają na wizyty zwierząt domowych w szpitalach, dają też kierownikom placówek możliwość wydania odmowy, uzasadnionej np. komfortem innych pacjentów czy kwestiami epidemiologicznymi.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *