Powraca kwestia przerywania ciąży. Lewica dąży do odblokowania inicjatyw aborcyjnych w Sejmie

Już wkrótce w koalicji powróci dyskusja na temat kontynuowania prac nad projektami ustaw dotyczącymi przerywania ciąży – ustaliła “Rzeczpospolita”. Z naszych rozmów wynika, że Nowa Lewica może w tej kwestii zdecydować się nawet na działania niezgodne z wolą Donalda Tuska.

Najpierw ustawa o związkach partnerskich, a potem kwestia aborcji – zapowiadał marszałek Czarzasty

Foto: PAP/Albert Zawada

Michał Kolanko

Najpierw ustawa o związkach partnerskich, a następnie kwestia aborcji – takie zapowiedzi formułował w listopadzie 2025 r. marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Te obietnice zaczynają się realizować, ponieważ Sejm dwa tygodnie temu uchwalił ustawę dotyczącą statusu osoby najbliższej. Istnieje jednak jedno istotne zastrzeżenie – zbliżają się wybory.

Reklama Reklama

Z naszych rozmów wynika, że w tej sprawie Nowa Lewica jest zdeterminowana, lub przynajmniej aspiruje do kreowania takiego wizerunku. W takim stopniu, że jej znaczący politycy deklarują gotowość do podjęcia działań nawet wbrew woli premiera Donalda Tuska. Co wydarzy się w nadchodzących tygodniach?

Polityka Nowy sondaż partyjny: KO i Lewica mogłyby rządzić samodzielnie

Nowy sondaż partyjny IBRiS dla „Rzeczpospolitej” daje Koalicji Obywatelskiej nadzieję na utrzymanie władzy po wyborach. Tymczasem PiS ma nadal prob…

Pierwsza kwestia – powrót do dyskusji o aborcji w koalicji, co potwierdzają nasze źródła z Nowej Lewicy, które zapowiadają zainicjowanie tego tematu – prawdopodobnie na najwyższym szczeblu koalicyjnym, czyli w ramach spotkań między Donaldem Tuskiem, Włodzimierzem Czarzastym a Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem (inne formuły dyskusji w koalicji nie przynoszą rezultatów w praktyce). Jeśli rozmowa zakończy się sukcesem, Sejm może zająć się projektami prawdopodobnie już po okresie wakacyjnym – gdy do wyborów pozostanie rok. 

Dyskusje w koalicji mają ruszyć. Aborcja wróci jesienią? 

Przypomnijmy, że projekty dotyczące aborcji – jest ich cztery – znajdują się w specjalnej komisji nadzwyczajnej, utworzonej w 2024 r.. Przewodniczącą komisji jest Dorota Łoboda z Koalicji Obywatelskiej. Po uchwaleniu przez Sejm dwa tygodnie temu ustawy o statusie osoby najbliższej, zgodnie z deklaracją marszałka Czarzastego, przychodzi czas na aborcję. – Takie ustalenia z koalicjantami zapadły kilka miesięcy temu. Zgodziliśmy się, że po pomyślnym zakończeniu procesu legislacyjnego w parlamencie ustawy o statusie osoby najbliższej w związku, która była trudna negocjacyjnie dla koalicji, powrócimy do dyskusji o projektach aborcyjnych. Nic się od czasu tych ustaleń nie zmieniło – mówi „Rz” posłanka Dorota Łoboda z Koalicji Obywatelskiej.

Warto zaznaczyć, że poprzednia próba uchwalenia w Sejmie ustawy dotyczącej aborcji w lipcu 2024 – była to ustawa o depenalizacji autorstwa Nowej Lewicy – zakończyła się niepowodzeniem, między innymi z powodu postawy polityków KO, w tym Romana Giertycha. Od tego momentu w koalicji w tej sprawie panowała cisza.

Warto również odnotować, że zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami liderów Nowej Lewicy, koalicja miała zająć się kwestią aborcji już w styczniu 2026 r.. Jednak dzieje się to dopiero pół roku później, między innymi z powodu opóźnień w pracach nad projektem ustawy o statusie osoby najbliższej. W marcu bieżącego roku informowaliśmy w „Rzeczpospolitej”, że nowym terminem rozpoczęcia rozmów jest okres przed wakacjami. Lecz w marcu rozmów także nie było. Tym razem ma się to zmienić.

Tusk wzmocni Lewicę? W koalicji wielka gra przed wyborami 

Poza samą grą polityczną wokół aborcji w Koalicji, ciekawsze wydaje się ogólne wskazanie na czas wyborczy, który może mieć znaczenie dla Donalda Tuska. W koalicji istnieje teoria, którą słyszeliśmy zarówno od źródeł w Koalicji Obywatelskiej, jak i w Nowej Lewicy, że przed wyborami premier może dążyć do wzmocnienia Nowej Lewicy. Oznaczałoby to, że w praktyce może zgodzić się na procedowanie i forsowanie, na przykład projektu depenalizacyjnego po raz kolejny, lub nawet projektów liberalizujących zasady dostępu do aborcji (takie projekty Nowej Lewicy oraz KO znajdują się w komisji). Jakie jest uzasadnienie tej teorii? Według osób poinformowanych, polega ono na tym, że Donald Tusk ma zamiar dążyć do podziału obecnej koalicji na dwa bloki.

Jeden blok wyborczy miałby obejmować PSL. Obecnie ludowcy oczywiście zastrzegają, że startują samodzielnie, co już wielokrotnie opisywaliśmy. Lewica ma zaś startować samodzielnie (również to deklaruje) i zgodnie z głososzoną teorią rywalizować z partią Razem (która również planuje samodzielny start). Do tej rywalizacji jednak – taka jest przyjęta logika – Czarzastemu, jego koleżankom i kolegom potrzebne są argumenty: sprawczość, realizowanie zapowiedzi.

Społeczeństwo Za co naprawdę skazano Weronikę K., aktywistkę pro-life ułaskawioną przez Karola Nawrockiego

Historia ułaskawionej przez prezydenta Karola Nawrockiego Weroniki K., matki trójki dzieci, która miała być „namawiana do aborcji”, nie jest taka,…

Dla elektoratu wielkomiejskiego i liberalnego – obejmującego KO, ale i część Nowej Lewicy – ważną kwestią może być aborcja. I rozpoczęcie procedowania w Sejmie. Sam premier Tusk jesienią ubiegłego roku, o czym pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, miał stwierdzić, że decyzje o formacie startu bloków zapadną wiosną 2027 r.. Mówił tak na zamkniętym spotkaniu klubu Koalicji Obywatelskiej; chwalił wtedy również PSL. 

Ekspert: Rywalizacja z Razem odbywa się na innym polu 

Co na to wszystko mówią eksperci? – Z punktu widzenia samego tematu aborcji i kwestii światopoglądowych jest to właściwie ostatni moment, kiedy można zaobserwować, jak ten temat rezonuje w społeczeństwie, czy coś się zmieniło. Wprowadzanie go dopiero w okresie wyborczym wydaje się nieuzasadnione, ponieważ fala emocji może skierować się w różnym kierunku. Z tej perspektywy to dobry moment – mówi nam dr Bartłomiej Machnik z UKSW i Akademii WSB. 

Pytamy również o grę koalicyjną. – Jeśli chodzi o Lewicę, jest to pewnego rodzaju nagroda dla Włodzimierza Czarzastego, który już w pierwszym orędziu wyraźnie zadeklarował, że będzie lojalnym i zdyscyplinowanym członkiem koalicji – dał tym samym premierowi sygnał o pełnej lojalności. Być może jest to forma spłacenia długu za to, że Lewica nie tworzyła problemów i wyciągnięcie do niej ręki w rywalizacji z partią Razem. Chociaż nie jestem przekonany, że z Razem da się konkurować na płaszczyźnie światopoglądowej – mam wrażenie, że Razem zdobywa poparcie w zupełnie innych obszarach. Jednocześnie jest to potencjalnie niebezpieczne działanie, ponieważ po stronie PSL pojawi się zagrożenie lub niepewność. Jeśli Lewica ma zostać nagrodzona, to interesy PSL i jego elektoratu mogą być zagrożone – mamy tu do czynienia z całkowicie odmiennym światopoglądem. Co do zasady, jeśli faktycznie tak będzie, jest to forma „nagrody” dla Czarzastego za to, że przez ostatnie dwa i pół roku był członkiem koalicji, który po prostu nie sprawiał problemów – w przeciwieństwie do Polski 2050 czy nawet PSL, które również często protestowało – konkluduje dr Bartłomiej Machnik. 

Wszystkie te scenariusze na politycznej arenie należy rozpatrywać w kontekście, w którym prezydent Karol Nawrocki już odrzucił możliwość podpisania ustawy o statusie osoby najbliższej oraz zawetował również ustawę o szybkich rozwodach. Przed wyborami w 2025 r. Karol Nawrocki przyznał, że nie podpisałby ustawy przywracającej tzw. kompromis aborcyjny. I z tym koalicja się liczy – ale w tej grze chodzi o coś innego. 

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *