Redukcja płodów w ciążach mnogich. Głośny przypadek od Aborcyjnego Dream Teamu.

W wykonaniu aborcji selektywnej w ciąży bliźniaczej, to znaczy procedury, podczas której jeden zarodek jest usuwany, a drugi pozostaje, asystował Polski Aborcyjny Dream Team. Mówi się, że interwencja miała miejsce bez motywacji natury medycznej.

Aborcja selektywna wywołuje dylematy nawet w grupach pro-choice

Foto: Adobe Stock

Wiktor Ferfecki

Z tego artykułu zrozumiesz:

  • Co oznacza termin aborcja selektywna i dlaczego nawet jednostki aborcyjne postrzegają ją jako bardzo problematyczną.
  • Jaką rolę odegrały polskie aktywistki w umożliwieniu redukcji ciąży mnogiej bez wskazań lekarskich.
  • Jakie argumenty prezentują stronnicy i przeciwnicy procedury aborcji selektywnej.
  • Dlaczego posunięcia aktywistek proaborcyjnych w tym obszarze prowokują konflikt także w ich własnej wspólnocie.

– Dziś rano skontaktowała się z nami osoba w dziesiątym tygodniu ciążymnogiej i zaczęła nas dopytywać o dostępność centrówaborcyjnych w Republice Czeskiej, na Słowacji – wyznała w klipie naInstagramie Justyna Wydrzyńska z Aborcyjnego Dream Teamu i AborcjiBez Granic, organizacjach wspomagających kobiety w dostępie doprocedur zakończenia ciąży. – Ta osoba jest w wyczekiwanej,zaplanowanej ciąży, jednak fakt, że jest to ciąża bliźniacza, trochą ichzaskoczył jako duet. Nie zamierzali, nigdy nie myśleli otym, by posiadać dwójkę dzieci zamiast jednego. Tak więcrzeczywiście ich wstępnym zamysłem była aborcja selektywna –uzupełniła.

Reklama Reklama

Jak tłumaczyła, „aborcja selektywna jest osiągalna w Europie,istnieją placówki, które ją praktykują na różnych etapach ciąży” ipowiedziała, że zasugerowała kobiecie to konkretne wyjście. –Otrzymała pełen zakres wiadomości, które umożliwiły, aby jej życiebyło satysfakcjonujące – zauważyła Justyna Wydrzyńska.

I nie jest to debiut, kiedy Aborcyjny Dream Team wzbudzakontrowersje.

Aborcyjny Dream Team dowodził, że „Aborcja jest ok”. Zrzeszenie chce przełamać temat tabu, jest poddawane krytyce

O stowarzyszeniu Aborcyjny Dream Team  zrobiło się słychać w 2018 r., kiedydziałaczki zaprezentowały się na okładce „Wysokich Obcasów” wbluzkach z sentencją „Aborcja jest ok”. Okładka wywołałaintensywną debatę na temat tego, czy aborcję można ukazywaćw sposób optymistyczny. Ugrupowania prawicowe określiły ją jako bulwersującą,za to działacze proaborcyjni uznali ją za przełomowy moment w rozważaniach nadzakończeniem ciąży w Polsce.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP mówi, że ofiarą aborcji jest nie tylko dziecko nienarodzone, Kościół Rzecznik Episkopatu: Aborcja nie jest OK

– Przedstawianie aborcji w jaskrawych barwach, w stylizacji przywodzącej na myśl reklamy produktów codziennego użytku jest czymś oburzającym…

W 2023 r. Justyna Wydrzyńska została skazana na osiem miesięcyograniczenia swobody w postaci prac społecznych za to, że wczasie pandemii ofiarowała tabletki aborcyjne kobiecie, którejciąża zagrażała zdrowiu. Natomiast wyrok został anulowany iskierowany do ponownego rozpatrzenia.

Zaś rok wcześniej Aborcyjny Dream Team spowodował kolejną medialnąwrzawę, komunikując w zestawieniu swoich poczynań, że wśródciąż, w których pomógł dokonać aborcji, najdłuższa trwała 37 tygodni,czyli była w momencie, gdy niemowlę kwalifikuje się już jako„donoszone”. „Niektóre osoby komentujące wpadają wręcz wszał, bo nie wiedzą, czy ta aborcja była z przyczynmedycznych, czy występowały wady rozwojowe płodu, czy może z zwykłegoprzypadku. Hej! Nie ujawnimy Wam tego motywu” – oznajmiłAborcyjny Dream Team w 2022 r.

W minionym roku inna zaawansowana aborcja wywołała dużą dyskusjęw Polsce, chociaż wspierała w niej odmienna organizacja: Fundacja na rzeczKobiet i Planowania Rodziny „Federa”. Dziecko, w mediach określane jako „Felek z Oleśnicy”, dotknięte kruchością kości,zostało zabite iniekcją chlorku potasu w serce w 37.tygodniu ciąży, co sprowokowało m.in. donośną „interwencjęposelską” Grzegorza Brauna w zamiarze „obywatelskiego aresztowania”lekarki Gizeli Jagielskiej.

Aborcja selektywna stanowi zagrożenie dla całej ciąży. „Na żądanie? Jedynie w Holandii”

Doniesienie o tym, że Aborcyjny Dream Team pomógł w kolejnymkontrowersyjnym zabiegu: selektywnej aborcji ciąży bliźniaczej,jest już teraz rozgłaszana przez organizacje antyaborcyjne. Jakopierwsza napisała o niej Fundacja Życie i Rodzina Kai Godek naswojej stronie internetowej. Wyjaśniła, że w takich sytuacjachnajczęściej aplikuje się zastrzyk z chlorku potasu w serce jednegoz płodów. „Jakim koszmarem musi być taka procedura, zarówno dlazabijanego malucha, który umiera w okropnych cierpieniach, jak irównież jego brata lub siostry, będących tuż obok – nie da się wręczsobie wyobrazić” – oznajmiła fundacja Życie i Rodzina.

Podczas wykonywania redukcji ciąży mnogiej istnieje zbyt duże niebezpieczeństwo uszkodzenia całej ciąży, dlatego zabiegu tego na życzenie się nie dokonuje

Informacja przekazana w klinice aborcyjnej w Czechach

W następstwie wpisu fundacji Kai Godek sprawą niespotykanej aborcjizainteresowały się także niektóre media katolickie, charakteryzując ją jakooburzającą.

Aczkolwiek czy rzeczywiście selektywną aborcję ciąży mnogiej możnauznać za coś o wiele bardziej problematycznego niż zwykłezakończenie ciąży? Na to właśnie mogłaby wskazywać rozmowa, którą„Rzeczpospolita” odbyła z kliniką w Czechach, niedalekood granicy z Polską, do której notorycznie udają się Polki, by wykonaćaborcję.

Na wirtualnym czacie kliniki przedstawiliśmy się jako kobieta,znajdująca się w sytuacji zrelacjonowanej przez Aborcyjny Dream Team naInstagramie: zaskoczona ciążą mnogą, którą chciałabyzredukować do jednego dziecka.

Na nasze zapytania na czacie odpowiedziała kobieta, przedstawiającasię jako lekarz ginekolog. „W Republice Czeskiej nie przeprowadza się redukcjiciąży mnogiej, jeśli nie ma wad” – napisała nam. Kiedyzaczęliśmy dopytywać, gdzie dostaniemy taki zabieg najbliżejPolski, dorzuciła: „Jedynie Holandia. Jednakże to już zależy odlekarza, ponieważ teoretycznie tego także się nie przeprowadza na życzenie.Istnieje zbyt duże ryzyko uszkodzenia całej ciąży, w związku z tym tego się nażyczenie nie przeprowadza”.

Kiedy zapytaliśmy, czy lepiej nie brać pod uwagę tej metody,dostaliśmy odpowiedź: „Ostateczna decyzja należy do Pani, wyjaśniamjedynie, dlaczego tego się nie przeprowadza na życzenie”.

Dobra osobiste Kaja Godek przegrała proces z działaczami LGBT+. „Nie będę przepraszać"

Szesnaścioro przedstawicieli społeczności LGBT+ wygrało proces przeciwko Kai Godek w sprawie naruszenia dóbr osobistych. Aktywistka antyaborcyjna z…

Analogiczne wiadomości można odnaleźć na zagranicznych stronach,donoszących o aborcji. „Ze względów etycznych bardzo niewielulekarzy jest skłonnych zredukować bliźnięta do jednego dziecka bezprzyczyny medycznej. Brane jest pod uwagę również niebezpieczeństwo dla egzystencjipozostałego dziecka” – czytamy na stronie profemina.org. Jakwynika z wiadomości na tej stronie, odmiennie sytuacja się prezentujegdy aborcja selektywna wykonywana jest ze wskazańmedycznych: wad jednego z zarodków lub zagrożenia dla zdrowiakobiety ciężarnej.

Aborcyjny Dream Team o aborcji selektywnej: Zabiegi realizuje się zgodnie z aktualną wiedzą lekarską

– Aborcyjny Dream Team usilnie stara się przesuwaćgranice debaty publicznej i po prostu usankcjonować zabijaniemłodych istnień bez powodu, jako kaprys. Nie zważając w ogólenakonsekwencje. Bowiem pamiętajmy, że mówimy o zabiegu, który powoduje nie tylko likwidację jednego dziecka, lecz może również realnieszczególnie zaszkodzić drugiemu – konstatuje Kaja Godek z Fundacji Życie iRodzina. – Działania Aborcyjnego Dream Teamu od dawna nie mająnic wspólnego z normalnym myśleniem, nawet w pojmowaniu środowiskproaborcyjnych. W kręgach tych aktywistki ADT uchodzą zaradykalistów, szkodzących sprawie – dopowiada Kaja Godek.

Komentarze Zuzanna Dąbrowska: Godek w aborcyjnym dream teamie

Kolejna debata w Sejmie o zaostrzeniu prawa do aborcji to najlepszy sposób na rozpętanie piekła i wzrost poparcia dla złagodzenia prawa.

Odmiennie do sprawy podchodzi Aborcyjny Dream Team. – Aborcjaselektywna, wykonywana na wczesnym etapie ciąży, czyli do mniejwięcej 14. tygodnia, polega na zahamowaniu rozwoju jednego z płodów podwpływem zastrzyku. Nie usuwa się go operacyjnie, bowiem zostajenieco wchłonięty przez płyn owodniowy i endometrium – wyjaśnia„Rzeczpospolitej” Natalia Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu.– Faktycznie takie zabiegi realizuje się najczęściej wHolandii. Są one poprzedzone konsultacjami z odpowiednikiem polskiejpomocy społecznej, z doktorem i położną. Pacjentka jestinformowana o ryzyku dla drugiego płodu oraz o możnościusunięcia całej ciąży. Specjaliści doradzają jej, czym siękierować przy wyborze płodu. W rezultacie tych rozmów częśćpacjentek modyfikuje swoje pierwotne postanowienie – dopowiada NataliaBroniarczyk.

– Czy to kontrowersyjne? To zależy, czy w centrum uwagiznajdzie się ciążę, czy kobietę, która może nie mieć możliwościwychowania dwójki dzieci, bo np. ma już ich kilkoro – kontynuujeNatalia Broniarczyk. – Warto dodać, że zabiegi są realizowanezgodnie z aktualną wiedzą medyczną i najwyższymi standardami –podkreśla.

Zaś Justyna Wydrzyńska nagranie na Instagramie zakończyłazapewnieniem, że Aborcyjny Dream Team „poprawia komfort osóbżyjących w tym państwie” i ma nadzieję na kontakt zwrotny odkobiety w ciąży. – Ponownie zostaniemy ciociami! – zawiadomiła.Czyimi dokładnie, już nie wyszczególniła.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *