Według doniesień Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na które powoływał się premier Donald Tusk, na platformie wymiany kryptowalut Zondacrypto miała pojawić się rosyjska mafia. Według służb, Rosjan wprowadził przedsiębiorca z Płocka, Mariusz Patrowicz. Biznesmen dementuje te oskarżenia. – Nigdy nie miało to miejsca – mówi Onetowi.
Jakub Czermiński
– Ta sprawa wydawała się podejrzana od początku. Pochodzenie tej firmy było bardzo problematyczne, delikatnie mówiąc. Powiązania z rosyjską mafią – oczywiste – mówił Donald Tusk o Zondacrypto.
Reklama Reklama
Premier otwarcie sugerował, że za sukcesem firmy BitBay, później przekształconej w Zondacrypto, mogą stać rosyjskie grupy przestępcze.
Przestępczość Król, który przestał czuć. Prawdziwa historia Sylwestra Suszka
Zwyczajny chłopak z Piekar Śląskich w pięć lat stworzył imperium finansowe operujące miliardami. Za maską widowiskowego sukcesu trwała wojna…
Donald Tusk wspominał o „rosyjskim wątku” w Zondacrypto
Zanim 17 kwietnia Sejm w głosowaniu po raz kolejny nie odrzucił weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów, szef rządu oznajmił, że Zondacrypto powstała w okolicznościach „wartych nakręcenia mocnego filmu kryminalnego”. Dodał, że założyciel firmy zniknął w tajemniczych okolicznościach i „prawdopodobnie nie żyje”. Tusk wspomniał również, że według danych polskich służb „błyskawiczna kariera” Zondacrypto zaczęła się w 2022 r. dzięki środkom rosyjskiej mafii. Premier twierdził, że u podstaw powodzenia finansowego Zondacrypto leżą rosyjskie fundusze związane z jedną z najistotniejszych grup mafijnych w Rosji, bratwą, a także z rosyjskimi służbami.
O „rosyjskiej nucie” w Zondacrypto Donald Tusk mówił też na zamkniętej dla prasy części posiedzenia Sejmu 5 grudnia 2025 r., które odbyło się kilka dni po tym, jak prezydent po raz pierwszy zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. „Gazeta Wyborcza” napisała, że Tusk mówiąc o aspekcie rosyjskim bazował na tajnym raporcie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Informatorzy gazety w agencji oraz w Kancelarii Premiera utrzymywali, że kontrolę nad Zondacrypto miała przejąć tambowska bratwa (grupa przestępcza z Tambowa). W notatce miała znajdować się też informacja, że większościowe akcje w giełdzie Rosjanie nabyli w lipcu 2018 r., gdy Zondacrypto funkcjonowała jeszcze pod nazwą BitBay i przeżywała poważny kryzys.
Społeczeństwo Nowe fakty o szefie Zondacrypto. Nieoficjalnie: Nie ukrywa się sam
Za granicą wraz z prezesem Zondacrypto Przemysławem Kralem, ma przebywać Marian W. pseudonim „Maniek” – podaje Onet, opierając się na swoich źró…
Biznesmen zaprzecza zarzutom. „Nie mam styczności z żadną mafią”
Donald Tusk odwołał się do materiałów od ABW, ale publicznie nie ujawnił żadnych szczegółów na ich temat. Onet napisał w środę, że opowieść o rosyjskich pieniądzach w Zondzie jego dziennikarze usłyszeli od „kilku kluczowych polityków obecnego rządu i ludzi służb”. „Z otrzymanych przez nas informacji wynika, że osobą, która skontaktowała założyciela spółki BitBay Sylwestra Suszka z Rosjanami był znany płocki biznesmen i inwestor giełdowy Mariusz Patrowicz. To on jest bezpośrednio wskazany w dokumentach, jakie Tusk i Nawrocki otrzymali z ABW” – czytamy.
Serwis podał, że Mariusz Patrowicz po jednej z publikacji nawiązał kontakt z redakcją, jednocześnie zgodził się na podanie swoich danych. W rozmowie z Onetem biznesmen twierdzi, że nigdy nie pośredniczył w kontaktach twórcy Zondacrypto z Rosjanami. – To tak, jakby mnie oskarżono o kontakty z obcymi – mówi, cytowany przez portal. Patrowicz zapewnił, że nie ma niczego do ukrycia. Przyznał zarazem, że znał Sylwestra Suszka „i inne osoby z jego kręgu”.
Polityka Polacy wskazali winnych afery Zondacrypto. Na czele prezydent i rząd
Najnowszy sondaż Opinia24 przeprowadzony na zamówienie RMF FM pokazuje, że Polacy odpowiedzialność za aferę związaną z giełdą kryptowalut Zonmdacryp…
– Ale zapewniam z pełną odpowiedzialnością, że z nikim go nie łączyłem, nie miałem i nie mam kontaktu z żadną mafią. I wbrew szerzonym w sieci historiom nie byłem twórcą tej giełdy – powiedział Onetowi biznesmen. W jaki sposób jego imię i nazwisko znalazło się w notatce ABW? – Przypuszczam, że stałem się ofiarą walki politycznej wokół Zondacrypto. A wszystko przez to, że pożyczyłem kiedyś pieniądze firmie BitBay – odpowiada Patrowicz.
