Rzecznik Praw Pacjenta zainicjował własne postępowanie dotyczące zgonu 20-letniej Julii, jak podaje Medonet. Kobieta zmarła w Gdańsku w lutym 2026 r. z powodu posocznicy (urosepsy) po wielogodzinnym oczekiwaniu na miejsce na Oddziale Intensywnej Terapii (OIT).
Młoda kobieta przez osiem godzin oczekiwała na przyjęcie na OIOM. Zmarła
Joanna Kamińska
7 lutego 2026 r. 20-letnia Julia Liegmann trafiła do Szpitala św. Wojciecha w Gdańsku w celu przeprowadzenia planowego zabiegu kruszenia kamienia nerkowego. W przeszłości była już leczona w tej placówce z powodu sepsy związanej z infekcją układu moczowego, co znajdowało odzwierciedlenie w jej historii medycznej.
Reklama Reklama Muzyka popularna Tragiczna śmierć Olivera Tree. We wrześniu miał koncertować w Warszawie
Amerykański wokalista Oliver Tree znalazł się wśród sześciu ofiar zderzenia dwóch helikopterów nad Rio de Janeiro – przekazał portal CNN Brasil. Artysta…
Zgon 20-latki. Kobieta przez osiem godzin czekała na skierowanie na OIOM
Kilka godzin po zabiegu stan pacjentki gwałtownie się pogorszył – zaczęła wymiotować krwią i potrzebowała natychmiastowego przetransportowania na OIT. Jednak, według informacji przekazanych przez gdański szpital, na jego oddziale brakowało wówczas wolnych miejsc. W tej sytuacji podjęto decyzję o przewiezieniu pacjentki do innej placówki medycznej, oddalonej o kilka kilometrów. 20-latka musiała jednak poczekać na przyjęcie. Ostatecznie, od momentu wydania decyzji o potrzebie umieszczenia jej na OIT do faktycznego jej tam znalezienia, upłynęło osiem godzin.
17 lutego kobieta zmarła, a przyczyną jej zgonu była urosepsa, czyli infekcja, z którą leczyła się kilka miesięcy wcześniej w tym samym szpitalu w Gdańsku.
Przestępczość Krytykował Putina, zginął od kul. Tajemnicza śmierć Rosjanina w Polsce
44-letniego obywatela Rosji zastrzelono w Białej Podlaskiej. Lokalne media podają, że ofiarą był Simion Skrepecki, rosyjski artysta i krytyk Kremla…
Śledztwo w sprawie śmierci 20-latki prowadzi prokuratura. RPP również wszczął postępowanie
Dariusz Kostrzewa, prezes spółki Copernicus, właściciela Szpitala św. Wojciecha w Gdańsku, przyznał w wywiadzie dla Polsatu, że przyczyna śmierci 20-latki była „nieprzewidywalna na wcześniejszym etapie” i że podobne sytuacje zdarzają się „od czasu do czasu”.
Sprawą zgonu kobiety zajęli się śledczy. 29 kwietnia 2026 r. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku zainicjowała postępowanie w sprawie narażenia na bezpośrednie ryzyko utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci. Badane jest, czy nie doszło do błędów w leczeniu oraz organizacji opieki nad pacjentką.
Postępowanie wyjaśniające w sprawie śmierci 20-latki z własnej inicjatywy podjął także Rzecznik Praw Pacjenta. Ma ono na celu ustalenie, czy doszło do naruszenia praw pacjenta.
Prawo karne Jest ruch prokuratury w sprawie śmierci polskiej aktywistki w Ekwadorze
Ekwadorskie władze podejrzewają samobójstwo. Niemniej, polskie śledztwo w sprawie śmierci polskiej aktywistki Moniki „Silvy” Koniuszek dotyczyć będ…
Prawapacjentów odesłanych z SOR. RPP wyjaśnia procedury
W kontekście sprawy zgonu 20-letniej Julii, Medonet zwrócił się do biura RPP z zapytaniem o procedury i ścieżkę prawną dla pacjentów, którzy po odmowie przyjęcia na SOR wracają do szpitala w stanie sepsy.
— Taka sytuacja zawsze wymaga bardzo dogłębnej analizy, ponieważ może sygnalizować naruszenie praw pacjenta oraz standardów świadczenia opieki zdrowotnej — brzmi fragment odpowiedzi biura rzecznika.
A co w sytuacji, gdy dokumentacja medyczna nie odzwierciedla rzeczywistych zdarzeń, które miały miejsce w szpitalu? Wówczas, zgodnie z odpowiedzią biura RPP, pacjent ma prawo żądać jej korekty. Może również złożyć skargę do dyrektora szpitala, skierować sprawę do RPP, do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej przy Izbie Lekarskiej, bądź dochodzić swoich praw na drodze sądowej.
Natomiast w przypadku śmierci pacjenta, „jego bliscy mogą dochodzić zarówno roszczeń, jak i wyjaśnienia sprawy” – podało biuro rzecznika. Mogą złożyć skargę do RPP, zgłosić sprawę prokuraturze, a także ubiegać się o roszczenia cywilne (np. zadośćuczynienie czy odszkodowanie). Jeśli natomiast pacjent był osobą samotną, wówczas działania z własnej inicjatywy mogą podjąć RPP oraz prokuratura.
