Projekt ustawy o ubezpieczeniu społecznym dla artystów wzbudził gorącą dyskusję. W najnowszym odcinku podcastu „Rzecz o idei” Estera Flieger i Michał Płociński analizują, dlaczego kwestia wsparcia dla osób z kręgu kultury wywołała tak silne reakcje i co ta debata ujawnia na temat naszego postrzegania państwa, społeczeństwa, pracy oraz wartości, które wymykają się prostym wycenom.
Michał Płociński, Estera Flieger
Rozmowa rozpoczyna się od analizy… porażki politycznej. Zamiast skupić się na sytuacji niezamożnych artystów, dyskusja wokół propozycji Ministerstwa Kultury szybko skoncentrowała się na znanych postaciach z branży i ich pokaźnych tantiemach. Jak zauważają prowadzący, twarzą inicjatywy stała się nieoczekiwanie Maryla Rodowicz, choć projekt miał przede wszystkim wspierać tych, którzy od lat znajdują się na obrzeżach życia kulturalnego. – To swoiste lustro, które minister Cienkowska podstawiła nam, ukazując, kim naprawdę jesteśmy i jakie są nasze poglądy na świat, nie tylko ten związany z kulturą – stwierdza Michał Płociński.
Reklama Reklama
Dyskusja szybko przechodzi do problemu tak zwanej sondażokracji – polityki uzależnionej od wyników badań opinii publicznej. Estera Flieger podnosi kwestię, czy odpowiedzialni liderzy nie powinni czasem podejmować decyzji niepopularnych społecznie, jeśli uznają je za słuszne. Spór dotyczący ustawy staje się kolejnym przykładem napięcia między realizmem politycznym a odwagą w przeprowadzaniu reform państwowych.
Plus Minus Piotr Gliński: Troszczymy się o artystów lepiej niż nasi poprzednicy
Jak mam wyjaśnić naszym wyborcom, że potrzebujemy utworzyć specjalny fundusz emerytalny dla pani Jandy lub pana Seweryna? W obecnej sytuacji politycznej jest to…
Dlaczego państwo ma finansować kulturę?
Jednym z najbardziej nagłośnionych wątków dyskusji była rozmowa Grzegorza Sroczyńskiego z Iloną Łepkowską, scenarzystką i producentką filmową. Twórcy podcastu zastanawiają się, czy w dobie krótkich form wideo i rolek jesteśmy jeszcze w stanie uważnie wysłuchać argumentów drugiej strony. Flieger broni Łepkowskiej przed falą internetowej nienawiści, podkreślając, że jej wypowiedzi zostały wyrwane z kontekstu i sprowadzone do kilku fragmentów. „Dlaczego mamy uczestniczyć w takiej grze? Pan Grzegorz Sroczyński reprezentuje sprzątaczki, a ja osoby zamożne” – powiedziała w rozmowie scenarzystka.
W centrum uwagi pojawia się pytanie o zasadność istnienia kultury wspieranej przez społeczeństwo. Michał Płociński argumentuje, że problem dotyczy nie celebrytów czy gwiazd, lecz osób tworzących lokalne społeczności i działających poza głównym nurtem rynku. To właśnie oni najczęściej pozostają poza systemem ubezpieczeń społecznych. – Niech oni rzeczywiście, jak niektórzy sugerują, nieco zaciskają pasa, ale przynajmniej niech żyją – gorzko przyznaje.
Debata rozszerza się na tematykę nauki i nauk humanistycznych. Prowadzący przypominają falę krytyki skierowaną w stronę naukowców domagających się zwiększenia funduszy na badania. Według Estery Flieger, niechęć wobec artystów ma wiele wspólnego z narastającą niechęcią wobec humanistów, filozofów czy socjologów. – Istnieje pewna ogromna niechęć do nauk humanistycznych.
Polityka W biurze poselskim Donalda Tuska ani jednej umowy o pracę. Tylko zlecenia
Szef rządu prowadzi biuro poselskie, w którym nie ma żadnego pracownika zatrudnionego na umowę o pracę, jedynie dwie osoby wykonujące zlecenia – wynika z rocznego raportu….
Czy państwo powinno wspierać tylko tych twórców, których dzieła są zgodne z linią rządu?
Długo omawiana jest kwestia, czy wszystko musi być opłacalne. Czy kultura powinna istnieć wyłącznie wtedy, gdy generuje dochód? Płociński porównuje finansowanie sztuki do inwestowania w nowe przedsięwzięcia – większość z nich zakończy się niepowodzeniem, ale pojedyncze mogą okazać się nieocenione dla społeczeństwa i państwa. – Dlaczego jesteśmy w stanie zaakceptować, że 99 startupów upada, aby jeden osiągnął sukces, a artystów, których twórczość nam nie odpowiada, od razu nazywamy pasożytami?
Rozmówcy spierają się również o rolę państwa i granice swobody artystycznej. Na przykładach Piotra Glińskiego, polityki historycznej i filmu „Kos” pokazują, jak trudne jest pogodzenie mecenatu państwowego z niezależnością twórców. Czy państwo powinno dotować jedynie tych artystów, których twórczość wpisuje się w aktualne poglądy władzy? – Czy sztuka, kultura, nauka mają być tylko domeną „naszych”, czy też wszystkich – pyta Flieger.
Kultura Paweł Potoroczyn: Artyści pracują ciężko, wbrew temu, co twierdzi Mentzen
Pokazujemy światu biznesu, że twórczość to praca, jak każda inna, wymagająca dyscypliny, rygoru, czasu i zaangażowania – mówi Paweł Potoroczyn, dyrektor…
Ustawa o zabezpieczeniu społecznym dla artystów zawiera poważne wady. Jak ją udoskonalić?
W drugiej części podcastu pojawia się najpoważniejszy zarzut wobec proponowanych przepisów. Krytycy często nie kwestionują potrzeby pomocy artystom, ale zwracają uwagę, że podobne problemy dotykają miliony innych pracowników zatrudnionych w niestabilnych formach. Rodzi się pytanie, dlaczego państwo decyduje się wyróżnić akurat jedną grupę zawodową. – To nie jest naprawianie systemu, to jest łatanie jednej z jego wad i wprowadzanie kolejnego odstępstwa, kolejnego wyjątku – uważa Płociński. Flieger natomiast podważa, czy takie rozwiązanie cokolwiek naprawi.
Zakończenie rozmowy prowadzi do szerszej refleksji nad przyszłością państwa, rynku pracy i wspólnoty. Spór o emerytury artystów okazuje się jedynie pretekstem do dyskusji o tym, jaki model Polski chcemy tworzyć: oparty wyłącznie na efektywności ekonomicznej, czy taki, który uwzględnia również kulturę, naukę i ludzi tworzących dobra niemające bezpośredniego przełożenia na zysk. – Jeśli nas na to nie stać i jeśli uważamy, że jesteśmy narodem, którego nie stać na własną kulturę czy naukę, powiedzmy to otwarcie – podsumowuje Płociński.
