Grupy mężczyzn, odzianych w stroje nawiązujące do mundurów, rzekomo zaczepiają i wylegitymowują osoby pochodzenia zagranicznego na Dworcu Centralnym w Warszawie. Organizatorzy tych działań tłumaczą je potrzebą obrony granic państwowych. Aktualnie stołeczna policja bada, czy doszło do próby podszywania się pod funkcjonariuszy oraz innych naruszeń prawa.
Nieformalne grupy patrolowe na Dworcu Centralnym w Warszawie miały rzekomo zaczepiać i legitymować cudzoziemców
Małgorzata Krzystała
O zaistniałej sytuacji donosi stołeczna „Gazeta Wyborcza”. W internecie dużą popularność zdobył materiał filmowy dokumentujący grupę mężczyzn w strojach przypominających uniformy, którzy pojawili się w okolicach Dworca Centralnego w stolicy. Mężczyźni wysiedli z pojazdu dostawczego opatrzonego skrótem „BPG” i napisem „Bronimy Polskiej Granicy”.
Reklama Reklama
Kim są organizatorzy nieformalnych patroli?
Osoby uczestniczące w patrolach miały na rękawach naszywki z polską flagą oraz godłem orła w koronie. Na nagraniu widoczne są dwie osoby o ciemniejszej karnacji, nad którymi stoją ci mężczyźni. Autor nagrania przemieszcza się po dworcu i jego otoczeniu, w poszukiwaniu kolejnych cudzoziemców.
Nagranie z Warszawy udostępnił Paweł Jaworski, powiązany ze wspólnotą „Żołnierze Chrystusa”. Ten sam materiał pojawił się również na profilu „Bronimy Polskiej Granicy”. Według „GW”, Jaworski był wcześniej obecny w skrajnie prawicowych mediach i organizacjach.
Za utworzenie grupy organizującej patrole obywatelskie ma być odpowiedzialny Rafał Podejma, który w przeszłości współpracował z Grzegorzem Braunem. W jego mediach społecznościowych miały pojawiać się publikacje wyrażające aprobatę dla Władimira Putina oraz relacje z wydarzeń pod hasłem „White Lives Matter”.
Służby Były oficer ABW: W Polsce mamy do czynienia z anomalią kontrwywiadowczą
Dlaczego nie możemy namierzyć agentury w służbach specjalnych – wyjaśnia to ppłk dr Marek Świerczek, były oficer ABW zajmujący się rosyjskimi służb…
Stołeczna policja zajęła się sprawą nieformalnych patroli
Prawnik i aktywista Kamil Syller zwraca uwagę, że działania tych samozwańczych patroli mogą być niezgodne z prawem. Dotyczy to potencjalnego podszywania się pod funkcjonariuszy publicznych, bezprawnego żądania i gromadzenia danych osobowych, a także ewentualnego naruszenia nietykalności fizycznej przechodniów.
Obecnie sprawę prowadzi Komenda Rejonowa Policji Warszawa I, obejmująca rejon Śródmieścia. Rzecznik tej jednostki, młodszy aspirant Jakub Pacyniak, potwierdził, że policja otrzymała informacje o działaniach tych grup już w ubiegłym tygodniu. Doniesienia te są obecnie weryfikowane przez funkcjonariuszy wydziału prewencji oraz wydziału kryminalnego. Policja prowadzi czynności operacyjne mające na celu ustalenie przebiegu zdarzeń.
