
Francja aktywnie pracuje nad stworzeniem własnego MLRS, który nie będzie zależny od USA ani innych krajów. W tym celu ArianeGroup i Thales zaprezentowały swój odpowiednik ER GMLRS.
Francuska firma ArianeGroup zaprezentowała swój precyzyjny pocisk kierowany FLP-T, który ma być odpowiednikiem amerykańskiego ER GMLRS. Pierwsza demonstracja ma się zakończyć w pierwszej połowie 2026 roku, co oznacza, że testy powinny rozpocząć się w nadchodzących miesiącach.
Nowa broń, opracowywana we współpracy z firmą Thales, ma zapewniać celność poniżej dekametra, czyli poniżej 10 m. Deklarowana jest również odporność na ogłuszenie i walkę elektroniczną.
Generalnie rzecz biorąc, ma to być amunicja do potencjalnego francuskiego MLRS, który będzie działał jak odpowiednik amerykańskiego M142 HIMARS. Podkreśla się, że rozwój będzie wolny od ITAR, czyli nie będzie uzależniony od zezwoleń i ograniczeń ze strony Stanów Zjednoczonych.
Możliwość przeprowadzania precyzyjnych uderzeń na głębokość do 150 km jest niezwykle istotna na współczesnym polu walki i umożliwia rażenie celów znajdujących się na tyłach wroga. Jednak obecnie w Europie nie ma odpowiednich, produkowanych w kraju systemów rakietowych.

Większość krajów europejskich wybiera amerykański karabin M142 HIMARS lub południowokoreański karabin K239 Chunmoo. Jednocześnie niektóre, takie jak Niemcy, przyjęły izraelski karabin PULS, który po lokalizacji przekształcił się w EuroPULS i Mars 3.
Francja obstaje jednak przy swojej suwerennej decyzji, w ramach której rozwijany jest FLP-T. Oprócz wspomnianych już ArianeGroup i Thales, podobny pocisk Thundart jest tworzony w ramach tego projektu przez MBDA i Safran, a nawet zademonstrowany w grudniu 2025 roku.
Chociaż dokładna wyrzutnia dla tego projektu nie została jeszcze ustalona, francuski przemysł zbrojeniowy proponuje wyrzutnię Foudre od Turgis Gaillard, która otrzyma system kierowania ogniem od Airbusa. Mówi się jednak również o możliwości zakupu indyjskiej Pinaki lub po prostu integracji pocisków rakietowych z tego źródła.
Co ciekawe, wcześniej informowano, że ArianeGroup i Thales pracują nad rakietą o zasięgu ponad 300 km, ale teraz mówi się o 150 km. Wygląda więc na to, że będą musieli konkurować z Thundartem, który będzie działał w tej samej niszy.

Oczywiście, to wszystko jest wciąż w fazie rozwoju, która wymaga dopracowania i przetestowania, a wdrożenie do masowej produkcji zajmie trochę czasu. Jednak dostępność demonstratora daje nadzieję, że projekt zostanie wdrożony stosunkowo szybko i nie będzie potrzeby poszukiwania alternatyw.
