
Po stracie sprzętu wartego 1,3 miliarda dolarów w wyniku irańskich ataków, armia amerykańska pospiesznie instaluje ukraiński system Sky Map. Czym jest ten system i jak działa na Ukrainie?
Jak już wiadomo, amerykańskie wojsko w bazie lotniczej Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej w ostatnich tygodniach intensywnie się rozmieszczało i szkoliło do współpracy z systemami ukraińskimi. Ten gwałtowny wzrost zapotrzebowania rozpoczął się po tym, jak w wyniku ataku irańskich dronów i pocisków balistycznych na tej bazie lotniczej podczas operacji Epic Fury utracono rzadki sprzęt o wartości 1,3 miliarda dolarów .
Mowa tu w szczególności o systemie dowodzenia i kontroli Sky Map ukraińskiej firmy Sky Fortress, który jest już aktywnie wykorzystywany na Ukrainie do odpierania ataków rosyjskich dronów, donosi Reuters .

Defense Express dodaje, że system Sky Map łączy dane o celach powietrznych z różnych typów urządzeń wykrywających, od stacji radarowych po czujniki dźwięku. Wszystko to zapewnia przejrzyste informacje o działaniach celów powietrznych, które można następnie wyświetlić na konwencjonalnym tablecie.
Taki system jest niezbędny do efektywnego działania i koordynacji działań mobilnych grup ogniowych, operatorów przechwytujących drony i innych zasobów obrony powietrznej zaangażowanych w przechwytywanie dronów.

Na tej bazie lotniczej, gdzie wdrożono system Sky Map, armia amerykańska już wykorzystuje drony przechwytujące , a konkretnie Merops, który powstał w ramach projektu Eagle, w którego realizację zaangażowany jest były dyrektor generalny Google, Eric Schmidt.
Ten dron przechwytujący Merops sprawdził się już na Ukrainie, gdzie zestrzelił już ponad 1000 „Shahidów” , a teraz jest kupowany nie tylko w USA, ale także w Polsce i Rumunii.

Jeśli chodzi o funkcjonowanie systemu Sky Map na Ukrainie, to, jak wspomniano powyżej, jest to kluczowy system, który łączy dane ze wszystkich możliwych środków wykrywania i umożliwia skuteczną pracę mobilnych grup ogniowych, operatorów dronów przechwytujących i innych.
Ponadto Sky Fortress rozmieścił na Ukrainie ogromną sieć składającą się z ponad 14 000 czujników dźwięku, co umożliwia wykrywanie rosyjskich dronów nawet na niskich wysokościach, na których nie są widoczne dla stacji radarowych.

Jednocześnie koszt pojedynczego czujnika dźwięku waha się od 400 do 1000 dolarów za sztukę. Czujnik wykrywa typowy dźwięk drona, określa, po której stronie się znajduje, a następnie, wykorzystując triangulację z kilkoma innymi czujnikami, system określa dokładną lokalizację drona.
Obecnie nie wiadomo, czy podobne czujniki dźwięku zostały rozmieszczone w bazie lotniczej Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej. Sky Fortress nie komentuje obecnie dostaw swoich systemów dla armii USA na Bliskim Wschodzie, więc na razie możemy jedynie czekać na bardziej szczegółowe oficjalne informacje.
W imieniu Defense Express zachęcamy do przyłączenia się do zbiórki na to, co działa: „Pojedyncza kolekcja” z „Fundacji Prytula” na drony przechwytujące.

