
Choć drony na współczesnym polu walki znacznie utrudniają użycie moździerzy, nie przeszkadza to firmie Rheinmetall w oferowaniu samobieżnego Ragnaroka na podwoziu ciężarówki, kładąc nacisk na mobilność.
Niemiecki Rheinmetall po raz kolejny zaprezentował swój system moździerzy Ragnarok kal. 120 mm oraz nowy moduł misji. Jako podwozie wybrano ciężarówkę RMMV HX, której przydatność w dzisiejszych czasach jest wątpliwa ze względu na ogromną podatność na drony i inne środki rażenia na froncie.
Według oświadczenia firmy, pokaz pożarnictwa odbył się w Rønne w Norwegii. Wydarzenie rzekomo odbyło się w niesprzyjających warunkach pogodowych, z bardzo niską temperaturą i wysoką wilgotnością powietrza.
Relację obserwowali przedstawiciele Norwegii, Szwecji, Finlandii, Holandii i Niemiec. To kraje, które najprawdopodobniej sprzedadzą taki system, a większość z nich obawia się jego eksploatacji w trudnych warunkach pogodowych na północy.
Rheinmetall podkreśla, że ich moduł moździerza pozwala na opuszczenie pozycji zaraz po oddaniu ostatniego strzału. To rzekomo zapewnia prawdziwą zdolność „odpal i ruszaj”. Czy jednak nacisk na mobilność sprawdzi się, gdy pole bitwy jest nasycone dronami, które znacznie skracają czas potrzebny na wykrycie i zniszczenie sprzętu na froncie?
Jednak wybrane podwozie już teraz budzi wątpliwości. Oczywiście RMMV HX z układem kół 8×8 sprawdził się jako dobry samochód ciężarowy, również w ukraińskim wojsku, w zadaniach transportowych i logistycznych. Jednak tutaj sytuacja jest nieco inna.
Tak, moździerze działają w zasięgu mniejszym niż 10 km, co oznacza, że będą w zasięgu wielu rodzajów broni, w tym dronów, które obecnie dominują na polu bitwy. W związku z tym ciężarówka okazuje się dużą i nieporęczną platformą o słabej ochronie, która staje się łatwym celem.

Należy zauważyć, że system moździerzy Ragnarok nie jest zautomatyzowany i wymaga ręcznego ładowania, a strzelanie odbywa się po otwarciu dachu modułu. Oznacza to, że na każdy pojazd potrzeba więcej ludzi.
Co ciekawe, Rheinmetall zaprezentował ten moduł również w gąsienicowym pojeździe opancerzonym ACSV G5. Ma on nieco więcej sensu ze względu na mniejsze wymiary i lepsze możliwości terenowe niż podwozie kołowe, ale nadal ma problem z krótkim zasięgiem, przez co jest bardzo łatwo go trafić.

Właściwie, być może demonstracja oparta na ciężarówce RMMV HX była również demonstracją możliwości montażu moździerza na dowolnej platformie. Zaprezentowano też trzecią opcję – przyczepę do jeepa.
Warto również wspomnieć, że Azerbejdżan zakupi do 300 20-tonowych słowackich moździerzy samobieżnych SAM-120 (lub AM120) na podwoziu ciężarówek Tatra. I choć są one zautomatyzowane, ich ogromne rozmiary sprawiają, że są podatne na ataki dronów, co rodzi poważne wątpliwości co do ich wykonalności.

Okazuje się więc, że potencjalnie można komuś sprzedać system moździerzowy na podobnym podwoziu samochodowym. Jednak najprawdopodobniej, jeśli ktoś zamówi Ragnaroka, zostanie wykorzystana platforma pancerna, która już jest w użyciu.
