
Prawdopodobieństwo przebicia się pocisku manewrującego przez rozwiniętą obronę przeciwlotniczą w pełni potwierdzają doświadczenia Ukrainy w przechwytywaniu pocisków Ch-101, Kalibr i innych.
Atak na zakłady WNIIR-Postęp pociskami manewrującymi FP-5 Flamingo poruszył dość istotną kwestię skuteczności tej broni. Oficjalne nagranie wideo pokazało, jak myśliwce z 19. Brygady Rakietowej św. Barbary wystrzeliły sześć pocisków, ale tylko jeden trafił w zakład wojskowy w Czeboksarach.
Zatem, gdyby wszystkie pociski manewrujące skierować na jeden cel, to skuteczność ich przelotu obok rosyjskiej obrony powietrznej w celu zaatakowania celu oddalonego o około 1000 km od granicy w linii prostej wyniosłaby 16%.
I może się wydawać, że to bardzo niski odsetek. Jednak w kwestii oceny skuteczności pocisków manewrujących w Federacji Rosyjskiej, uczciwie byłoby przyjrzeć się skuteczności rosyjskich pocisków manewrujących, takich jak „Kaliber”, Ch-101 i R-500 dla Iskanderów OTRK. W szczególności, w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, w marcu i kwietniu, Rosjanie, według raportów dowództwa Sił Powietrznych, użyli: 116 Ch-101, 44 „Kaliber” i 13 R-500, z czego odpowiednio zestrzelono 111, 40 i 11, czyli 95,7%, 90,9% i 84,6%.
Ogólnie rzecz biorąc, jeśli weźmiemy pod uwagę średnią liczbę pocisków manewrujących z ostatnich dwóch miesięcy, rosyjskie pociski manewrujące mają 6,4% szans na przebicie ukraińskiego systemu obrony powietrznej. Oznacza to, że w przypadku wystrzelenia sześciu jednostek prawdopodobieństwo przebicia się pocisków wynosi 0,38.
Jeśli weźmiemy pod uwagę najtrudniejsze miesiące zimowe 2025-2026, gdy ukraińska obrona przeciwlotnicza cierpiała na brak pocisków przeciwlotniczych, a warunki pogodowe były mniej sprzyjające, to spośród 119 Ch-101 zestrzelono 103 (86,6%), spośród 60 Kalibrów – 33 (55%, głównie w wyniku ataku z 9 stycznia) i spośród 18 R-500 – 15 (83,3%).

Oznacza to, że skuteczność przebicia się przez wyczerpaną ukraińską obronę przeciwlotniczą za pomocą pocisków manewrujących wynosiła wówczas 25%. Wracając do sześciu FP-5 „Flamingo” wystrzelonych w nocy 5 maja, 25% z nich to pociski 1,5-tonowe.
Jednocześnie obecnie nie da się porównać skuteczności innych pocisków manewrujących, takich jak Neptun, z FP-5 Flamingo. Choć obiektywnie rzecz biorąc, pociski te należą do różnych kategorii ze względu na maksymalny zasięg lotu do 1000 km w porównaniu do 3000 km, a także ze względu na wielokrotną różnicę w masie głowicy. Warto pamiętać, że pociski manewrujące nie lecą w linii prostej, lecz po skomplikowanej trasie, omijając strefy obrony powietrznej i wykorzystując ukształtowanie terenu.
Brakuje również statystyk dotyczących przełamywania pocisków manewrujących wysoko rozwiniętego systemu obrony powietrznej, zarówno naziemnej, jak i powietrznej, zwłaszcza gdy konieczne jest pokonanie odległości ponad 1000 km nad terytorium wroga. Wszak nawet amerykańskie Tomahawki były używane przeciwko przeciwnikom, którzy nie dysponowali takimi możliwościami jak Federacja Rosyjska i znacznie mniejszą głębokością.
Oznacza to, że nawet Stany Zjednoczone nie mają tak realnego doświadczenia i potwierdzonych statystyk użycia pocisków manewrujących przeciwko przeciwnikowi o możliwościach zbliżonych do rosyjskich. I nie mówimy tu tylko o systemach obrony powietrznej, ale o setkach myśliwców, dla których pocisk manewrujący jest standardowym celem.
