
Wielokrotnie donoszono, że Francja opowiada się za tym, aby Ukraina kupowała wyłącznie broń europejską, ale czy dotyczy to również Storm Shadow, którą Francja sama produkuje pod nazwą SCALP i teraz rzekomo blokuje?
Świat obiegła wiadomość, że Francja sprzeciwia się planom UE dotyczącym zakupu brytyjskich pocisków manewrujących Storm Shadow dla Ukrainy. Czy jednak jest to prawdą, skoro kraj ten jest również producentem tych samych pocisków?
Zatem, jak pisze „The Telegraph”, Francuzi sprzeciwiają się uproszczeniu zakupu broni od Wielkiej Brytanii w celu pokrycia potrzeb Ukrainy. Głównym argumentem jest to, że środki z europejskiej pożyczki, udzielanej za pomocą zamrożonych rosyjskich finansów, powinny trafić wyłącznie do europejskiego przemysłu zbrojeniowego.

UE proponuje system, w ramach którego wniosek o broń z Ukrainy musi spełniać szereg kryteriów. Pierwszym z nich jest zdolność ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego do jego realizacji, drugim – europejski, trzecim – brytyjski, a potencjalnie także kanadyjski i innych partnerów UE, a czwarte miejsce zajmują już Stany Zjednoczone.
W sumie Ukraina potrzebuje w tym roku 24 miliardów euro na broń i amunicję, których nie da się wyprodukować w Europie, w tym na pociski dalekiego zasięgu. Oprócz lepszego spełnienia próśb, preferencje przyznaje się również Wielkiej Brytanii, ponieważ jest ona gotowa wysłać wojska na Ukrainę, w przeciwieństwie do USA.

Defense Express zauważa, że sprzeciw Francji wobec zakupów poza UE jest powszechnie znany i był widoczny już kilka lat temu, gdy chodziło tylko o amunicję. Wynika to po części z chęci większego zaangażowania własnego przemysłu zbrojeniowego, choć po części jest to również próba uzyskania większej autonomii regionu od Stanów Zjednoczonych, co jest w rzeczywistości bardzo trudne i może zająć co najmniej 10 lat.
Jednocześnie brytyjskie pociski manewrujące Storm Shadow znajdują się w bardzo interesującej sytuacji, ponieważ są to w rzeczywistości te same pociski co francuskie SCALP. Oczywiście, występują pewne różnice w oprogramowaniu, ale poza tym, produkcja odbywa się w większości wspólnie.

Co więcej, oba kraje wspólnie angażują się w zwiększanie produkcji tej broni dalekiego zasięgu. Nasuwa się więc pytanie: dlaczego Francja miałaby blokować zakupy w ramach projektu, w którym jest uczestnikiem i producentem?
Można by argumentować, że po obu stronach kanału La Manche, w Stevenage i Sel-Saint-Denis, znajdują się linie montażowe, więc teoretycznie Francuzi mogliby żądać zamówienia tylko od tego drugiego. Jednak obie fabryki należą do MBDA, więc na ile realne byłoby takie żądanie, jest wątpliwe.

Czytając artykuł w „The Telegraph”, można odnieść wrażenie, że chodzi raczej o sprzeciw Francji wobec złagodzenia warunków dla Wielkiej Brytanii. Jest to kontynuacja jej wcześniej ogłoszonej polityki dotyczącej zamówień publicznych poza UE.
Jednocześnie Storm Shadow jest wymieniony jedynie jako przykład konkretnej broni potrzebnej Ukrainie. Materiał jest więc nieco mylący, jakby sprzeciw wobec nowych warunków automatycznie odpowiadał sprzeciwowi wobec dodatkowych brytyjskich pocisków manewrujących, mimo że, jak już wspomniano, są one produkowane wspólnie z Francuzami.
Warto również zauważyć, że jak dotąd tylko Francja i Wielka Brytania dostarczają Storm Shadow/SCALP. Tak, żaden inny kraj nie dołączył jeszcze do projektu, nawet po to, by go sfinansować lub kupić dla siebie.
Ogólnie rzecz biorąc, francuskie stanowisko w sprawie zakupu broni dla Ukrainy wyłącznie z UE jest bardzo niepraktyczne ze względu na brak produkcji wielu systemów w regionie, takich jak wyrzutnie rakietowe typu HIMARS. Jednocześnie ta przeszkoda najprawdopodobniej zostanie pokonana, biorąc pod uwagę, że znaczne środki trafią również do europejskiego przemysłu zbrojeniowego.
