
Choć na dzisiejszym polu bitwy potrzebne są również pojazdy opancerzone, takie jak CV90, Estonia, dysponując ograniczonym budżetem, stawia przede wszystkim na obronę powietrzną i drony
Estonia, która w tym roku dysponuje stosunkowo skromnym budżetem obronnym w wysokości 2,4 mld dolarów (choć stanowi to ponad 5% PKB), podchodzi do wydatków na obronę dość pragmatycznie. Niedawno szef ministerstwa obrony kraju, Hanno Pevkur, ogłosił decyzję o zawieszeniu programu zakupu nowych pojazdów bojowych i przekazaniu pół miliarda euro na inne projekty.
Informację tę podaje publikacja ERR. Zaznaczono, że zwolnione środki mają zostać przekazane na obronę powietrzną, a także na zakup bezzałogowych statków powietrznych w celu poprawy świadomości sytuacyjnej estońskiego wojska oraz innych bezzałogowych systemów, prawdopodobnie naziemnych kompleksów robotycznych.
Według estońskiego ministra obrony, decyzja o zawieszeniu programu zakupu pojazdów opancerzonych została podjęta na podstawie trzech czynników – doświadczeń ukraińskich, sytuacji rynkowej i rekomendacji ze strony wojska.
Najwyraźniej Estonia podjęła decyzję, przynajmniej na razie, o rezygnacji z zakupu szwedzkich bojowych wozów piechoty CV90, które estońska armia miała otrzymać w latach 2029–2030.
Przypomnijmy, że w zeszłym roku ujawniono, iż sześć krajów europejskich – Finlandia, Szwecja, Norwegia, Litwa, Estonia i Holandia – zgodziło się wdrożyć plan wspólnego zakupu bojowych wozów piechoty CV90, a podpisanie wiążących umów zaplanowano na czerwiec bieżącego roku. Estonia „wyskakuje” więc z tego pociągu zaledwie kilka miesięcy przed zawarciem porozumienia.
Dla porównania, estońska armia ma obecnie na wyposażeniu 44 bojowe wozy piechoty CV9035EE. I, jak mówi Pevkur, za radą dowódcy sił zbrojnych, Estonia skupi się na przedłużeniu okresu eksploatacji tych bojowych wozów piechoty o kolejne 10 lat – twierdzi, że to również wymaga nakładów finansowych, ale znacznie mniejszych niż zakup nowych bojowych wozów piechoty.
Nie wiadomo, jak i na jakie konkretne projekty zostanie przeznaczone uwolnione pół miliarda euro. Wzmocnienie obrony powietrznej jest jednak niezwykle ważnym obszarem dla kraju, którego obrona ogranicza się do przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych (MANPADS) i armat przeciwlotniczych ZU-23-2.

Jednak już w kwietniu ubiegłego roku pojawiły się doniesienia, że Estonia zamierza wzmocnić swoją armię systemami obrony powietrznej dalekiego zasięgu z możliwością przechwytywania celów balistycznych i wybiera pomiędzy systemami Patriot, SAMP/T i David's Sling.
Możliwe, że przy dostępnych środkach finansowych kraj nadal będzie realizował swój plan wzmocnienia się jednym z tych systemów. Choć nie jest to również tanie, warto liczyć się z budżetem około 1 miliarda dolarów na pełnoprawny projekt.
Wcześniej Defense Express informował, że Estonia, wraz z HIMARS, kupuje K239, co otwiera interesujące możliwości.
