
Jakie są obecnie możliwości Europy w zakresie wczesnego wykrywania rosyjskich rakiet średniego zasięgu używanych w wojnie przeciwko Ukrainie?
Rosjanie już dwukrotnie użyli rakiety balistycznej średniego zasięgu Oresznik (BSRD) do ataku na Ukrainę – w listopadzie 2024 r. i styczniu 2026 r. Ponadto agresor z pewną intensywnością wystrzeliwuje w kierunku naszej infrastruktury rakiety manewrujące średniego zasięgu 9M729 Nowator przeznaczone do kompleksu rakietowego Iskander-M1.
W tym kontekście pojawia się pytanie, jakie możliwości satelitarne posiada Europa w zakresie wczesnego wykrywania rosyjskich pocisków i gdzie w Wielkiej Brytanii znajduje się amerykańska stacja radarowa AN/FPS-132. Odpowiedź znajduje się w publikacji „Europa i ostrzeganie przed pociskami balistycznymi: przestrzeń do poprawy”, opublikowanej na blogu Military Balance, należącym do Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych (IISS).

Stany Zjednoczone jako jedyny „dostawca” wczesnego wykrywania rakiet
Jak podkreślają autorzy publikacji, obecnie największymi możliwościami w zakresie wczesnego wykrywania pocisków spośród całego Zachodu dysponują Stany Zjednoczone, które wdrożyły system wczesnego ostrzegania SEWS. Jego elementem jest sieć satelitów SBIRS, zdolna do wykrywania wystrzelenia pocisków na podstawie smug w podczerwieni.
Z kolei możliwości SBIRS (jak podkreślają eksperci IISS) uzupełnia amerykańska stacja radarowa wczesnego ostrzegania AN/FPS-132, która znajduje się w bazie lotniczej Fylingdales Królewskich Sił Powietrznych Wielkiej Brytanii.

Warto w tym miejscu poczynić pewną dygresję i zaznaczyć, że AN/FPS-132 jest w stanie jednocześnie śledzić kilkaset obiektów w odległości do 5600 kilometrów. Radar ten został oddany do użytku w 1963 roku, w trakcie swojej eksploatacji przeszedł szereg modernizacji, znajduje się pod kontrolą brytyjskich sił powietrznych i jednocześnie wchodzi w skład amerykańskiego systemu wczesnego ostrzegania przed pociskami balistycznymi BMEWS (Ballistic Missile Early Warning System), który jest w stanie wykrywać przelot międzykontynentalnych pocisków balistycznych nad biegunem północnym.
Jak podkreśla IISS, Stany Zjednoczone są obecnie de facto jedynym „dostawcą” systemów wczesnego wykrywania wystrzelonych pocisków rakietowych. Europejskie państwa członkowskie NATO starają się samodzielnie uzupełnić luki w tym segmencie, ale „napotykają trudności w tym procesie”.

Niewykorzystane możliwości Europy
Do tej pory kraje europejskie pracowały nad stworzeniem własnej sieci satelitów do wczesnego wykrywania startów rakiet. Jednak prace te nie zostały jeszcze w pełni zakończone.
Na przykład w latach 90. Francja uruchomiła projekt Spirale (Système Préparatoire Infra-Rouge pour l'Alerte), w ramach którego w 2009 roku wystrzelono dwa satelity Spirale, które były jednak jedynie demonstratorami technologii. Po tym wydarzeniu projekt Spirale został porzucony, ponieważ w tamtym czasie Europa obawiała się zagrożeń rakietowych jedynie z Bliskiego Wschodu.
W 2025 roku Niemcy rozpoczęły prace nad projektem nanosatelity wczesnego wykrywania ERNST 12 U, w ramach którego w zeszłym roku przetestowano kompleks czujników i kanał danych w paśmie X. Jednak projekt ten ma obecnie jedynie status „demonstratora technologii”.
Szczególnie interesujący jest fakt, że już w 2019 roku Unia Europejska uruchomiła własny projekt TWISTER, który w szczególności zakłada stworzenie sieci satelitów do wczesnego wykrywania startów rakiet. Krótko mówiąc, projekt ten nie został jeszcze wdrożony w praktyce.
Podsumowanie materiału
W rzeczywistości Europa nie dysponuje obecnie własnymi (i niezależnymi od USA) systemami wczesnego wykrywania wystrzeleń rakiet. Stanowi to zagrożenie dla całego kontynentu, na tle epizodów z atakami systemów rakietowych Oresznik i 9M729 Nowator na systemy rakietowe Iskander-M1.
Iwan Kyryczewski, żołnierz 413. Pułku SBS „Reid”, ekspert Defense Express
