
Podczas gdy Francja łapie się za głowę, widząc jak szybko topnieją jej zapasy pocisków MICA, kluczowym pytaniem powinno być, dlaczego Paryż zignorował potrzebę zintegrowania tanich pocisków przeciwdronowych z samolotem Rafale.
Od pierwszych dni Francja pomaga Zjednoczonym Emiratom Arabskim w odpieraniu ataków irańskich, wypełniając swoje zobowiązania obronne, a także chroniąc bazę morską w Abu Zabi, dokąd Szahed już dotarł.
Do przechwytywania irańskich dronów dalekiego zasięgu aktywnie wykorzystywane są myśliwce Rafale, w liczbie 12 jednostek, stacjonujących w bazie lotniczej Al-Dhafra Sił Powietrznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Dowództwo Obrony Powietrznej i Operacji Powietrznych (CDAOA) chwaliło się już, że od 28 lutego zestrzelono kilkadziesiąt irańskich dronów i pocisków.
Ale we Francji największym zmartwieniem jest fakt, że ich Rafale są używane do zestrzeliwania irańskich „Shahidów”, ponieważ używają pocisków powietrze-powietrze MICA, których zapasy aktywnie się „topią”. Problem ten jest aktywnie omawiany i transmitowany w centralnych kanałach telewizyjnych.
Jednak Defense Express pragnie zauważyć, że kluczową kwestią nie jest ograniczona produkcja pocisków MICA firmy MBDA, której rozszerzenie jest już planowane, ale to, dlaczego ten pocisk, przeznaczony do walki na dystansie 80 km w wersji z głowicą naprowadzaną radarowo, jest w ogóle wykorzystywany przeciwko dronom.
Ta sytuacja jest wręcz „dzwonkiem” dla Ukrainy, która planuje natychmiast zamówić 100 myśliwców Rafale, co oznacza całkiem prawdopodobne koszty rzędu 22,5 miliarda euro na sam zakup. Za takie pieniądze logicznym jest, że chce się uzyskać narzędzie, które będzie skuteczne w walce z całym spektrum zagrożeń.
Kluczowym problemem jest to, że Rafale nie posiada obecnie ani jednego ekonomicznie opłacalnego pocisku rakietowego, który mógłby zniszczyć Shaheda. Choć zapotrzebowanie na taką broń było oczywiste.
Na przykład Stany Zjednoczone zintegrowały pociski APKWS ze swoimi myśliwcami, a nawet samolotami szturmowymi A-10, właśnie jako broń przeciwdronową. Ukraina używa APKWS do „taniego i agresywnego” zestrzeliwania Shahedów z F-16. Te same pociski są integrowane z samolotami Eurofighter Typhoon w Wielkiej Brytanii. Alternatywnie, Belgia zainstalowała podobne, ale europejskie, pociski FZ275 LGR na swoich F-16AM.
Jednak wszystkie te przykłady nie stały się katalizatorem dla Paryża i nic nie słychać o integracji nie tylko APKWS od BAE Systems, ale także FZ275 LGR francuskiego Thalesa. Innymi słowy, czas został po prostu zmarnowany. A to, czy ten sam FZ275 LGR zostanie zintegrowany z Rafale, zależy wyłącznie od francuskiego Ministerstwa Obrony, które musi zlecić te prace i najpierw zrozumieć ich konieczność. Co, jak się wydaje, jeszcze nie nastąpiło.

Warto zauważyć, że Francja prowadzi obecnie bardzo restrykcyjną politykę dotyczącą uzbrojenia swoich myśliwców, nie zezwalając na integrację pocisków rakietowych innych niż francuskie. Stało się to już przedmiotem sporów z Indiami, które są największym zagranicznym operatorem francuskich myśliwców i nie są w stanie zintegrować własnego uzbrojenia z Rafale.
W imieniu Defense Express zachęcamy do przyłączenia się do zbiórki na to, co działa: „Pojedyncza kolekcja” z „Fundacji Prytula” na drony przechwytujące.

