Jak raszyści „wynaleźli koło” za pomocą 82-milimetrowego moździerza robotycznego „Bagulnyk 82” i co jest naprawdę interesującego w tym rozwoju

Robotyczny moździerz kal. 82 mm „Bagulnik 82”

Choć rosyjski moździerz robotyczny „Bagulnik 82” bazuje na automatycznym „Wasiloku” i ma ciekawy pomysł, to jego realizacja wygląda na bardzo niepewną

Rosjanie przetestowali bezzałogowy moździerz kalibru 82 mm „Bagulnik 82”, który jest zainstalowany na systemie Kuryer NRK. Jest to przykład zarówno dążenia do automatyzacji pola walki, jak i „wyważania otwartych drzwi”, co zostało dawno temu postanowione.

Film dostępny online pokazuje odpalanie moździerza, który następnie jest przeładowywany za pomocą robota-manipulatora. Same testy najwyraźniej odbyły się zimą, ponieważ na nagraniu widać dużo śniegu.

Z punktu widzenia koncepcji uzbrojenia to naprawdę interesujący pomysł. Tak, dziś użycie moździerzy 82 mm jest niezwykle trudne ze względu na ich krótki zasięg, co zmusza je do operowania w strefie zdominowanej przez drony, tzw. „strefie śmierci”, gdzie porażka jest tylko kwestią czasu.

I tu właśnie z pomocą przychodzi zrobotyzowany system moździerzowy, który nie wymaga obecności ludzi w pobliżu podczas strzelania. Dzięki temu personel obliczeniowy nie jest narażony na niebezpieczeństwo, a sam pojazd może prowadzić ogień.

Koncepcja moździerza „Bagulnyk 82”

Warto jednak zwrócić uwagę na „słonia w pokoju” – system automatycznego ładowania, reprezentowany przez ramię manipulatora, które podnosi miny z kolby i „wyrzuca” je przez lufę. Wszystko odbywa się tak samo, jak robiliby to ludzie.

Natychmiast nasuwa się pytanie o praktyczność i ogólną niezawodność takiego rozwiązania. Rozwiązanie jest bardzo złożone i obarczone dużym ryzykiem szybkiej awarii. Nie wspominając o zwiększonym ryzyku wywrócenia się podczas jazdy, na co szczególnie narażone są same pojazdy NRC.

Koncepcja moździerza „Bagulnyk 82”

Znacznie bardziej odpowiednie dla robota byłyby moździerze ładowane odtylcowo, na przykład radziecki automatyczny moździerz 2B9 „Wasiliok”, który posiada czteronabojowy magazynek kasetowy. Ułatwia to podawanie amunicji, a jednocześnie charakteryzuje się niezawodną konstrukcją, sprawdzoną od dziesięcioleci.

Co ciekawe, egzemplarz na filmie to „Wasiliok”, który umożliwia również ładowanie odprzodowe. Być może decyzja ta została podjęta dlatego, że wymiary podstawy karabinu Kurier NRK uniemożliwiały ładowanie odtylcowe.

2B9 „Wasylok” na wyposażeniu Sił Zbrojnych Ukrainy. Zdjęcie: US DoW

Innym potencjalnym wytłumaczeniem jest to, że „Wasiliok” ma tylko cztery naboje w naboju, co znacznie ogranicza jego użycie. Dlatego zabranie manipulatora i skrzynki z minami było łatwiejsze do wdrożenia niż próba zwiększenia zapasu amunicji w 2B9.

Jeśli chodzi o inne wady, to NRC będzie trudniej zamaskować jako zwykły moździerz. Szybko stanie się więc celem wrogich dronów i zostanie co najmniej unieszkodliwiony. Argument ten można jednak obalić faktem, że w ten sposób jest lepszy niż z ludźmi.

Robotyczny moździerz kal. 82 mm „Bagulnik 82”

Ogólnie rzecz biorąc, pomysł „powrotu” broni zniszczonej przez drony na pole bitwy za pomocą robotów może mieć potencjał. Rozważaliśmy już takie podejście w przypadku tych samych ppk, takich jak Stugna-P. Jednocześnie rosyjskie doświadczenia z moździerzami pokazują, że do takich projektów należy podchodzić z praktycznego punktu widzenia.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *