Jak ukraińskie siły zbrojne strzelają z Leoparda 1A5 z odległości 12 km jako z działa samobieżnego, a dzięki nowej wieży zasięg ten można zwiększyć do 18 km

Czołg Leopard 1A5 w służbie 5. Brygady Pancernej. Zdjęcie: „Oboronka”

Niemieckie czołgi Leopard 1A5 nigdy nie były przeznaczone do prowadzenia ognia z zamkniętych pozycji, ale gdy nadszedł czas, w rękach ukraińskich sił zbrojnych przewyższyły czołgi radzieckie.

Ukraińskie wojsko używa czołgów Leopard 1A5 do prowadzenia ostrzału z pozycji zamkniętych jako „namiastki dział samobieżnych”. I sprawdzają się w tej roli lepiej niż pojazdy radzieckie, które, jak się wydaje, są do tej roli bardziej „przyzwyczajone” i bliższe.

Opowiedzieli to żołnierze 5. Samodzielnej Ciężkiej Brygady Zmechanizowanej z Oboronki. Według nich celność niemieckich pojazdów pozwala im w takich warunkach zniszczyć cele zaledwie 3-4 strzałami, zamiast 6-7 w przypadku radzieckich odpowiedników.

Czołg Leopard 1A5 w służbie 5. Brygady Pancernej. Zdjęcie: „Oboronka”

Przykładem jest trafienie rosyjskiej łodzi. Typowymi celami pośredniego wsparcia ogniowego są piechota wroga i osłona. Zasięg ognia w tym przypadku wynosi 12 km.

Należy zauważyć, że tylko część floty czołgów wykonuje takie zadania. Reszta znajduje się na specjalnie przygotowanych pozycjach, aby odeprzeć masowy przełam pancerny wroga.

Czołg Leopard 1A5 w służbie 5. Brygady Pancernej. Zdjęcie: „Oboronka”

Co ciekawe, wojsko czeka obecnie na wyniki testów wieżyczki C3105 Johna Cockerilla, opartej na czołgu Leopard 1A5. Twierdzi się, że pozwoli ona zwiększyć zasięg ognia do 18 km.

Defense Express zauważa, że takie stwierdzenia są dość interesujące, ponieważ typowa armata L7 kal. 105 mm, standardowa w Leopardzie 1A5, w ogóle nie została zaprojektowana do zadawania obrażeń ogniem pośrednim. A tutaj zawodzi już na dystansie 12 km i jest nawet lepsza od radzieckich pojazdów, które zadają obrażenia tylko na dystansie 7-9 km.

Działo L7 czołgu Leopard 1A5. Zdjęcie: „Defense”

Warto jednak wspomnieć, że broń ta posiada gwint, co zapewnia lepszy zasięg i celność. Nic więc dziwnego, że ta cecha przydaje się nie tylko w codziennym użytkowaniu, ale także podczas strzelania z pozycji zamkniętych.

Jeszcze ciekawsze jest zwiększenie zasięgu do 18 km w wieży C3105, którą belgijscy konstruktorzy promują jako element zmniejszający obrażenia od ognia pośredniego. Tak, dokładnie co to oznacza, nie ujawniono publicznie, ujawniono jedynie fakt, że taki czołg został dostarczony do testów.

Czołg Leopard 1 z bezzałogową wieżą C3105 na Ukrainie. Zdjęcie: John Cockerill

Pierwszym czynnikiem, który może się do tego przyczynić, jest nowe, potężne działo Cockerill kal. 105 mm HP, które zapewnia większą energię. Wyraźnie przyczynia się do tego również większy maksymalny kąt podniesienia działa niż w standardowym Leopardzie 1A5.

Co istotne, nie wspomniano nic o użytych pociskach. I to jest najciekawsze, bo to właśnie w nich może kryć się sekret większego zasięgu. Jednak z powodu braku informacji, aspekt ten pozostaje nieznany.

No votes yet.
Please wait...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *