
Norwegia ma przekazać Ukrainie co najmniej 6 myśliwców F-16, lecz na razie żaden z nich nie jest w stanie bojowym, a prace nad nimi będą kontynuowane przez co najmniej kolejny rok, jeśli nie dłużej.
Do kwietnia tego roku Norwegia nie przekazała Ukrainie ani jednego myśliwca wielozadaniowego F-16 – informację tę potwierdził szef ministerstwa obrony kraju, Tore Onshus Sandvik, który piastuje to stanowisko od lutego ubiegłego roku – pomimo faktu, że ponad rok temu poprzedni norweski minister obrony, Bjorn Arild Gram, ogłosił dostarczenie Ukrainie pierwszego norweskiego F-16.
„Pierwszy F-16 został dostarczony i wszystko idzie zgodnie z planem” – powiedział w połowie stycznia 2025 roku podczas konferencji prasowej po spotkaniu ze swoim francuskim odpowiednikiem, Sebastianem Lecornu, donosi NRK. Bjorn Arild Gram odmówił wówczas podania szczegółów, a rzecznik prasowy norweskiego Ministerstwa Obrony, Lars Gjemble, powiedział, że „nie chcą komentować liczby dostarczonych norweskich samolotów”.

Zaledwie kilka tygodni temu szef Sztabu Generalnego Norwegii, Eirik Kristoffersen, zauważył, że „myśliwce F-16, które przekazaliśmy Ukrainie, stanowią obecnie ważną część ukraińskiej obrony powietrznej”. Mówiąc „my”, miał jednak na myśli tzw. „koalicję myśliwców”, a Kristoffersen nie sprecyzował, ile z tych myśliwców było norweskich ani czy w ogóle zostały przekazane.
W każdym razie możemy teraz powiedzieć, że Norwegia ma problemy z przekazaniem myśliwców F-16 Ukrainie, gdyż – jak informuje gazeta, powołując się na kilka własnych źródeł – nawet dwa norweskie samoloty, na których szkolili się ukraińscy piloci w Danii, ostatecznie trafiły do zakładów naprawy samolotów Sabena Engineering w Belgii, gdzie przebywają już od ponad roku.
Cztery kolejne myśliwce (w sumie Norwegia planowała przekazać sześć samolotów) były w zupełnie niezdatnym do użytku stanie, więc w kwietniu ubiegłego roku zostały również rozmontowane i wysłane do tej samej belgijskiej fabryki.
Ponadto doniesiono, że Sabena Engineering ma „poważne problemy z możliwościami serwisowania i przygotowywania samolotów F-16 i że przygotowanie ich dla Ukrainy może zająć około roku, jeśli prace rozpoczną się już teraz”. Pozwala to wnioskować, że na dzień dzisiejszy, pomimo faktu, że norweskie F-16, przeznaczone dla ukraińskich sił zbrojnych, znajdują się w fabryce w Belgii od około roku, prace nad nimi jeszcze się nie rozpoczęły.
Jak powiedział doradca Sił Powietrznych Ukrainy, w każdym z czterech myśliwców brakuje około stu części. To również może stanowić odrębny problem – prawdopodobnie znalezienie części zajmie trochę więcej czasu, co generalnie może znacznie opóźnić przekazanie sześciu myśliwców Ukrainie.
Przypomnijmy, że Norwegia oficjalnie ogłosiła przekazanie Ukrainie myśliwców wielozadaniowych F-16 pod koniec sierpnia 2023 roku. Okazuje się więc, że w „pozytywnym scenariuszu”, kiedy wprowadzenie do służby sześciu samolotów zajmie około roku, przekazanie tych maszyn Ukrainie zajmie około trzech i pół roku, a ukraińskie Siły Powietrzne otrzymają je mniej więcej wiosną 2027 roku – pod warunkiem, że później nie pojawią się dalsze problemy z naprawami, częściami zamiennymi itp. I to pomimo faktu, że oficjalnie obiecano rozpoczęcie dostaw w 2024 roku.
Na dzień dzisiejszy Norwegia jest drugim krajem w koalicji myśliwskiej, który do tej pory nie przekazał Ukrainie ani jednego F-16 – problemy z przekazaniem samolotów ukraińskim siłom powietrznym mają również Belgia, która obiecała nam od razu przydzielić 30 myśliwców – opóźnienia w dostawach tłumaczone są opóźnieniem w dostawie myśliwców piątej generacji F-35, a Belgia stwierdziła również, że sama Ukraina rzekomo zwróciła się z prośbą o niedostarczanie samolotów z powodu braku pilotów.

Wcześniej Defense Express podawał koszty zakupu szybowców GBU-39, których Ukraina tak aktywnie używa do atakowania Rosji samolotami F-16, Su-27 i MiG-29.
