
Pocisk MSE dla Patriot PAC 3 jest obecnie punktem odniesienia pod względem udowodnionej skuteczności w zwalczaniu celów balistycznych. Ponadto jest on niezwykle rzadki, dlatego wszelkie alternatywy są niezwykle ważne, zwłaszcza jeśli FP-7.x Freya będzie składany z gotowych podzespołów.
Po ujawnieniu przez głównego konstruktora Fire Point, Denisa Shtilermana, szczegółów rozwoju przeciwlotniczego pocisku rakietowego FP-7.x Freya, który będzie składany z praktycznie gotowych podzespołów, stało się możliwe porównanie rozwiązania ukraińskiego pocisku z konwencjonalnym standardem – pociskiem PAC 3 MSE dla systemu obrony powietrznej Patriot, który jest obecnie najmasywniejszy w swojej klasie i udowodnił swoją wyjątkowo wysoką skuteczność na Ukrainie.
System naprowadzania
MSE wykorzystuje aktywną głowicę radarową wyprodukowaną przez Boeinga. Działa ona w paśmie Ka (pasmo częstotliwości 26,5-40 GHz, długości fal 1 cm – 7,5 mm), które charakteryzuje się szerokimi kątami widzenia i zapewnia precyzyjne namierzanie w każdych warunkach pogodowych.
Zamiast tego, FP-7.x Freya ma wykorzystywać głowicę termowizyjną na podczerwień niemieckiej firmy Diehl. Znany produkt tej firmy – pociski IRIS-T – wykorzystuje właśnie taką głowicę w pociskach powietrze-powietrze o tej samej nazwie, które są stosowane bez zmian w systemie obrony powietrznej IRIS-T SLS, a także w potężniejszych pociskach przeciwlotniczych systemu IRIS-T SLM.

Należy od razu zaznaczyć, że zastosowanie głowic termowizyjnych w pociskach przeciwbalistycznych nie jest unikatowe. W szczególności są one stosowane w pociskach THAAD, ale ten pocisk operuje na wysokościach około 100 km, gdzie nie występują problemy z widocznością celu ze względu na praktycznie zamarzniętą atmosferę.
Można też zauważyć, że wersja IRIS-T SLX o większym zasięgu, wynoszącym nawet 80 km, która pojawi się w latach 2029–2030, będzie wyposażona w głowicę nawigacyjną, kamerę termowizyjną w podczerwieni i radar.

Pocisk przeciwlotniczy Stunner dla systemu David's Sling firmy izraelskiej Rafael posiada podobną, połączoną głowicę termowizyjną i radarową. Z tego powodu ma bardzo nietypowy kształt dziobu – „głowę delfina”.

System manewrowania
Kolejną kluczową cechą pocisku MSE dla Patriota są poprzeczne silniki gazowo-dynamiczne, które pozwalają pociskowi wykonywać maksymalnie agresywne manewry przy przeciążeniach rzędu dziesiątek g. Jest to konieczne, aby przechwycić cel balistyczny zdolny do manewrowania w końcowej fazie lotu.
Jednocześnie FP-7.x Freya, oparty na radzieckim pocisku przeciwlotniczym 48N6, nie posiada takiej deklarowanej cechy. I chociaż w Asterze 30 do SAMP/T zastosowano również silniki poprzeczne, nie jest to obowiązkowe. W szczególności wspomniany już Stunner nie jest wyposażony w takie silniki, ale ma rozbudowany zestaw aerodynamicznych powierzchni sterowych w dziobie i ogonie.
Z kolei FP-7.x Freya, podobnie jak 48N6, jest nieco bliższy aerodynamicznie pociskowi PAC 2 GEM, który pojawił się przed Patriotem, choć ma zupełnie inny system naprowadzania. Jeśli chodzi o sterowanie, wszystkie pociski wykorzystują stery ogonowe i stery gazowe.
Technologia przechwytywania
Kluczem pozostaje metoda zniszczenia celu balistycznego. MSE wdraża technologię przechwytywania kinetycznego, czyli „trafić, aby zabić”, gdy pocisk po prostu uderza w cel.
Osiągnięto to dzięki wysokiej celności i szybkości wszystkich systemów rakiet przeciwlotniczych, możliwości manewrowania dzięki silnikom poprzecznym oraz dwupulsowemu silnikowi na paliwo stałe, który utrzymuje wysoką energię lotu. Jednocześnie MSE nadal posiada głowicę bojową o masie około 7-8 kg, gwarantującą zniszczenie pocisku balistycznego w powietrzu wraz z głowicą.

Bez tych technologii cel balistyczny może zostać trafiony jedynie odłamkami z bliskiej odległości. Może to spowodować odchylenie toru lotu pocisku balistycznego, ale nie gwarantuje jego zniszczenia w powietrzu, wraz z głowicą bojową, która w przeciwnym razie i tak by spadła i mogłaby eksplodować.
Nie wiadomo obecnie, czy podobne możliwości zostaną osiągnięte w FP-7.x Freya, czy też konieczne będą pewne ulepszenia. Kluczową kwestią jest jednak zamiar szybkiego stworzenia rozwiązania antybalistycznego z wykorzystaniem już dostępnych komponentów. Zwłaszcza że niedobór amerykańskich pocisków MSE, których w samych Stanach Zjednoczonych jest 15-21 na jeden SAM, nie pozostawia wyboru.
