
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej, który ogłosił porażkę F-35, dysponuje tylko dwoma typami systemów obrony powietrznej, z czego tylko jeden teoretycznie jest do tego zdolny, a „uszy” rosyjskiego „Buk-2M” po prostu z niego wystają.
Obecnie wszystko wskazuje na to, że Iranowi udało się zestrzelić amerykański myśliwiec piątej generacji F-35. W wyniku trafienia myśliwiec, mimo pewnych uszkodzeń, nie stracił sterowności i kontynuował lot.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej opublikował początkowo nagranie wideo wykonane za pomocą kamery termowizyjnej, na którym widać samolot F-35, zbliżający się do niego pocisk oraz jego eksplozję obok myśliwca.
Siły Powietrzne USA nie skomentowały jeszcze oficjalnie tego zdarzenia. Jednak wiele amerykańskich mediów otrzymało już potwierdzenie z własnych źródeł, że F-35 został uszkodzony i awaryjnie lądował w bazie na Bliskim Wschodzie.
W ostatniej klatce filmu rzeczywiście widać, że do śladu cieplnego silnika dodano kolejny ślad, prawdopodobnie z wycieku paliwa.

W tej sytuacji kluczowe pytanie powinno brzmieć, czym dokładnie Iran zestrzelił F-35. Jeśli doniesienia te się potwierdzą, będzie to pierwszy przypadek w historii tego samolotu, który odbył swój pierwszy lot w 2006 roku.
Jednocześnie sam fakt, że Irańczykom udało się w ogóle ostrzelać myśliwiec piątej generacji, wskazuje, że ich system obrony powietrznej 20. dnia wojny nadal działał i, oczywiście, nie bez szczęścia, był w stanie dostrzec sam F-35, co jest warunkiem koniecznym do wystrzelenia pocisku przeciwlotniczego.

Jednocześnie, jeśli założymy, że to Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) ostrzelał F-35, to znacznie zawęża to listę systemów obrony powietrznej, które zostały w tym celu użyte. Bo poza MANPADS, o ile nam wiadomo, pozostały tylko dwie opcje.
Pierwszym z nich są pociski przeciwdronowy „358” lub „359”. Ponieważ wykorzystują one podobny, uniwersalny interfejs, od razu założono, że o nich mówimy. W szczególności poniższy film pokazuje zestrzelenie drona za pomocą takiego pocisku.
Ale „358” i „359” są małe i poruszają się poddźwiękowo, więc mieszczą się w kilku klatkach, a do tego mają małą głowicę bojową. Pociski te mają również system naprowadzania wizualnego, podobnie jak drony FPV, więc przechwycenie myśliwca na kursie kolizyjnym za pomocą tego środka należy do kategorii fikcji.

Zamiast tego, F-35 został trafiony szybkim i dość dużym pociskiem. A wśród innych potencjalnych kandydatów w arsenale Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej pozostały jedynie starsze systemy obrony powietrznej Raad i ich modernizacja, Siewom Khordad. Z których uszy Federacji Rosyjskiej po prostu wystają, bo to Buk i Buk-2M.

Jednak mimo wszystko Moskwa zaprzecza przekazywaniu technologii Iranowi, podczas gdy Teheran upiera się, że jest to ich własny rozwój.

Jednocześnie inne systemy obrony powietrznej, które teoretycznie mogłyby zostać dostarczone do F-35, są w dyspozycji irańskich sił zbrojnych, a nie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
